Supernova (2019), reż. Bartosz Kruhlik.
Supernova (2019), reż. Bartosz Kruhlik.

Supernova. Recenzja filmu Bartosza Kruhlika

Pojawiła się zupełnie ukradkiem, z głupim tytułem, opromieniona pozytywnymi opiniami tych kilku widzów, którzy widzieli ją gdzieś tam na jakimś festiwalu. Intrygująca, ale przecież polska, a u nas takie filmy nigdy nie wychodzą. Nakręcone bez udziału Adamczyków, Karolaków czy choćby Stelmaszyka. Później przyszedł Złoty Lew za reżyserski debiut i nominacje do Złotych Orłów. Wydawało się, że nie może być przypadku, a w filmie Supernova coś jest. Recenzja film Supernova.

O czym jest film Supernova

Wiejska droga nigdzie. Ciszę letniego dnia przerywa kłótnia małżonków. On pijany, ona zdeterminowana, żeby od niego odejść. Z dwójką małych synów pod pachą. On próbuje ją powstrzymać, ona chce się wyrwać, zanim się rozmyśli. Ptaki śpiewają, słońce świeci. Nadjeżdża samochód. Za chwilę na naszych oczach rozegra się tragedia, a spokojna wiejska droga zapełni się gapiami, kierowcami, służbami porządkowymi, chaosem.

Zwiastun film Supernova

Recenzja filmu Supernova

Jeśli kiedykolwiek powstała w Polsce produkcja najbardziej zbliżona do tych amerykańskich niezależnych thrillerów nakręconych z myślą o jedynym pokazie w Sundance, których reżyserzy za chwilę kręcili siódmą część hitu Marvela – Supernova jest właśnie tego typu filmem. Skromnym, konkretnym, wykorzystanym do ostatniej klatki krótkiego metrażu. Dramatem gęstym od emocji i rozwijającym się z każdym padającym promieniem słońca rozgrzewającym atmosferę jeszcze bardziej.

Supernova nie sili się na wielkie fabuły. Pokazuje jeden, niewielki wycinek zwyczajnego życia w zwyczajnym wygwizdowie, gdzie takich tragedii każdego dnia dzieją się dziesiątki. Być może nie tak dramatycznych w skutkach, bo jednak filmowa fikcja wymaga spektakularności, ale z zachowaniem odpowiednich proporcji – takich samych.

Bohaterów tej opowieści jest trzech. Ojciec-pijak, policjant, przekonany o swojej bezkarności polityk. Łatwo wyobrazić sobie, do czego może doprowadzić ich spotkanie po tak zarysowanej wyżej fabule, ale to nie ma większego znaczenia. Bo w filmie Supernova liczą się emocje i obserwowanie tego, jak dalej potoczą się losy bohaterów. I nie jest to historia, która rozegra się przez kilka następnych tygodni. Rozegra się tu i teraz. Jednego letniego dnia, gdy wszystko w życiu bohaterów stanęło na głowie i nie będzie drugiej okazji do tego, żeby wszystko rozwiązać.

Trudno szukać jakichś słabych punktów w filmie Kruhlika. Trudno to zrobić, bo wszystko wydaje się być trafione w punkt i takie jak należy. Świetnie udaje mu się uchwycić ten wycinek rzeczywistości, w którym stopniowo pojawia się coraz więcej gapiów i coraz bardziej zagęszczają oni atmosferę. Bo będąc sąsiadami ich również dotyka tragedia, jaka się tu rozegrała. Jedni będą chcieli robić zdjęcia, drudzy zabić, inni pocieszyć. Znamy to wszyscy, wystarczy włączyć telewizje informacyjne.

Supernova jest tak dobrym filmem, że z sympatii do niego pominę milczeniem zakończenie.

(2408)

Pojawiła się zupełnie ukradkiem, z głupim tytułem, opromieniona pozytywnymi opiniami tych kilku widzów, którzy widzieli ją gdzieś tam na jakimś festiwalu. Intrygująca, ale przecież polska, a u nas takie filmy nigdy nie wychodzą. Nakręcone bez udziału Adamczyków, Karolaków czy choćby Stelmaszyka. Później przyszedł Złoty Lew za reżyserski debiut i nominacje do Złotych Orłów. Wydawało się, że nie może być przypadku, a w filmie Supernova coś jest. Recenzja film Supernova. O czym jest film Supernova Wiejska droga nigdzie. Ciszę letniego dnia przerywa kłótnia małżonków. On pijany, ona zdeterminowana, żeby od niego odejść. Z dwójką małych synów pod pachą. On próbuje ją…

Czas na ocenę:

Ocena: 7

7

wg Q-skali

Podsumowanie: Nieszczęśliwy wypadek zmienia na zawsze życie ojca, policjanta oraz polityka. Pomijając nieudany, metaforyczny finał, cała reszta to konkretne kino pełne emocji, które udowadnia, że najprostsze historie są najlepsze.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.