Cud w celi nr 7, Yedinci Kogustaki Mucize aka Miracle in Cell No. 7 (2019), reż. Mehmet Ada Öztekin.
Cud w celi nr 7, Yedinci Kogustaki Mucize aka Miracle in Cell No. 7 (2019), reż. Mehmet Ada Öztekin.

Cud w celi nr 7. Recenzja tureckiego filmu Miracle in Cell No. 7. Netflix

Dawno nie było żadnej recenzji, więc najwyższy czas na recenzję, której nikt nie przeczyta po tym, co odnajdzie w kolejnym zdaniu. Oto bowiem recenzja tureckiego filmu Yedinci Kogustaki Mucize, remake’u południowokoreańskiego 7-beon-bang-ui seon-mul. Badum.tss. Recenzja filmu Cud w celi nr 7. Netflix.

O czym jest film Cud w celi nr 7

Memo (Aras Bulut Iynemli) to samotny ojciec wychowujący kilkuletnią córkę Ovę (Nisa Sofiya Aksongur). W wychowaniu córeczki pomaga mu babcia dziewczynki Fatma (Celile Toyon Uysal). Bez jej pomocy Memo nie dałby sobie rady, bo mentalnie zatrzymał się na poziomie kilkulatka. Mieszkając w niewielkim tureckim miasteczku nieźle sobie radzą, jak na te wszystkie przeciwności losu. Tyle, że prawdziwe przeciwności losu dopiero przed nimi. W wyniku nieszczęśliwego wypadku ginie córka wysoko postawionego wojskowego. Wszystkie dowody wskazują na to, że jej mordercą jest Memo. Ani się obejrzy, a już ląduje w tytułowej celi numer 7 czekając na wykonanie wyroku śmierci. Umieszczony wśród pospolitych kryminalistów Memo nie ma najłatwiejszego życia. Początek jest trudny, ale z czasem okazuje się, że koledzy spod celi orientują się, że ich nowy kolega nie jest mordercą dzieci. Postanawiają pomóc mu w tym, by mógł zobaczyć się z Ovą.

Zwiastun filmu Cud w celi nr 7

Recenzja filmu Cud w celi nr 7

Na początek garść ciekawych ciekawostek :P. Cud w celi nr 7 to remake południowokoreańskiego hitu pod tym samym tytułem (Miracle in Cell No. 7). Oryginał to jeden z najchętniej oglądanych filmów w koreańskich kinach, który w międzyczasie doczekał się też filipińskiego remake’u. Przy czym nie jest to pierwszy turecki remake filmu z Korei. Na liście takowych znajduje się jeszcze przynajmniej jeden tytuł, to Sadece Sen, czyli remake O-jik geu-dae-man vel… Always. A kończąc ten wielce ciekawy akapit trzeba jeszcze dodać, że Yedinci Kogustaki Mucize to drugi turecki film ze słowem „Mucize” w tytule i z niepełnosprawnym bohaterem, który można zobaczyć na Netfliksie. Jest tam również… Mucize, czyli Cud.

Obydwa filmy z „Mucize” w tytule warto zobaczyć.

Turecki Cud w celi nr 7 z pewnością jest bardziej przystępny niż jego koreański pierwowzór. Uproszczony i bardziej stąpający po ziemi. Podczas, gdy w koreańskim filmie trzeba było przetrwać tę azjatycką mentalność, która często przeszkadza w koreańskich filmach, remake od razu wrzuca widza na głęboką wodę zrozumienia tematu. Nie trzeba przebijać się przez dziwnych bohaterów, jeszcze dziwniejsze ich zachowanie i tego typu rzeczy. Innymi słowy, Cud w celi nr 7 to kino, nazwalibyśmy je, normalne. Europejskie.

Cud w celi nr 7 to melodramat pełną gębą. Ilość tragedii, jaka przydarza się jego bohaterom przewyższa skalę i co wrażliwsi widzowie zaopatrzyć się będą musieli w chusteczki. To również kino z gatunku podnoszących na duchu, ale zanim kogokolwiek podniesie na duchu, będzie musiał swoje wypłakać.

Historia opowiedziana w filmie Cud w celi nr 7 wciąga od początku i gdy tylko polubimy jego głównych bohaterów, potem jest już z górki. Nie jest to skomplikowana opowieść – a na dodatek okrojona z poważniejszych tonów, choćby przez to, że bohater wersji tureckiej nie jest oskarżany o pedofilię tak jak to było w pierwowzorze – która całą parę wkłada we wzruszenie widza. To na nim zależy twórcom filmu i wiedzą, jak tego dokonać.

Cud w celi nr 7 jest też filmem bardzo ładnie nakręconym. Przyjemnie się na niego patrzy i widać, że od początku skazany był na sukces. Oczywiście entuzjazm z seansu przytłumia fakt, że to remake i jeśli widziało się oryginalny film, to trudno, żeby jego turecka wersja zrobiła takie samo wrażenie. Mimo to przepuszczenie tej opowieści przez „zachodni” filtr ułatwia odbiór.

Być może zbyt to wszystko łzawe i naiwne – ot kolejny film, w którym najsympatyczniejszych ludzi na świecie spotkasz w więzieniu – ale jeśli ktoś ma ochotę na sympatyczny film (w granicach rozsądku, momentami bywa krwawo), który podnosi na duchu i nie atakuje teledyskowym montażem oraz wrzaskami tylko spokojnie snuje angażującą historię – Cud w celi nr 7 będzie właściwym wyborem.

(2403)

Dawno nie było żadnej recenzji, więc najwyższy czas na recenzję, której nikt nie przeczyta po tym, co odnajdzie w kolejnym zdaniu. Oto bowiem recenzja tureckiego filmu Yedinci Kogustaki Mucize, remake’u południowokoreańskiego 7-beon-bang-ui seon-mul. Badum.tss. Recenzja filmu Cud w celi nr 7. Netflix. O czym jest film Cud w celi nr 7 Memo (Aras Bulut Iynemli) to samotny ojciec wychowujący kilkuletnią córkę Ovę (Nisa Sofiya Aksongur). W wychowaniu córeczki pomaga mu babcia dziewczynki Fatma (Celile Toyon Uysal). Bez jej pomocy Memo nie dałby sobie rady, bo mentalnie zatrzymał się na poziomie kilkulatka. Mieszkając w niewielkim tureckim miasteczku nieźle sobie radzą, jak…

Czas na ocenę:

Ocena: 7

7

wg Q-skali

Podsumowanie: Niepełnosprawny umysłowo tata trafia do więzienia, gdzie oczekuje na wykonanie kary śmierci za zabójstwo dziecka. Ładnie sfilmowany melodramat, który stawia sobie za cel wzruszenie widza i wie, jak to zrobić.

4 odpowiedzi

  1. Pomijając fakt, iż uwielbiam kino tureckie, to faktycznie Cud w celi numer 7 jest filmem pięknym, choć jednocześnie na wskroś wzruszającym. Ja nie wzruszałam się podczas oglądania. Ja zanosiłam się wręcz od płaczu. Polecam każdemu. Naprawdę warto!

  2. Naprawdę świetny film warty obejrzenia. Nie jestem jakimś znawcą ale bylo sporo momentów, które ostro łapały za serce i faktycznie trzeba bylo czasem przyznać sie do swoich emocji i uronic łzę. Również szczerze polecam.

  3. Wspaniały film. Przyjemnie się oglądało ale swoje wypłakałam jest tak poruszający serce, że nie da rady nie płakać. Polecam. Dawno się nie poryczałam tak bardzo na filmie.

  4. niesamowity film, rozbrajająca końcówka i choć ma luki logiczne, nie obniżają one wartości filmu.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.