Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!
Blinded by the Light. Siła muzyki (2019), reż. Gurindher Chadha.
Blinded by the Light. Siła muzyki (2019), reż. Gurindher Chadha.

Blinded by the Light. Recenzja filmu Blinded by the Light. Siła muzyki

Oto godny, choć nie tak dobry, następca uroczego Sing Street. Opowieść o Pakistańczyku, który odkrył muzykę Bruce’a Springsteena już dawno trafiła na moją Listę Do Obejrzenia. Ucieszyłem się, że bodaj w listopadzie miała zaplanowaną polską premierę kinową, ale teraz widzę, że nic takiego nie będzie miało miejsca. Wobec powyższego, w najbliższym czasie polecam zapolować na nią na jakimś VOD. Recenzja filmu Blinded by the Light. Siła muzyki.

O czym jest film Blinded by the Light. Siła muzyki

Wielka Brytania, rok 1987. Przez kraj przetacza się fala antyrządowych protestów, po ulicach maszerują neonaziści, rośnie bezrobocie i generalnie źle się dzieje w państwie angielskim. Szczególnie odczuwalne jest to w prowincjonalnym Luton, gdzie mieszka główny bohater filmu, niejaki Javed (Viveik Kalra). To zafascynowany pisaniem uczeń liceum. Marzy mu się, aby w przyszłości zostać pisarzem, ale wszelkie jego marzenia podporządkowane są surowemu ojcu (Kulvinder Ghir), który trzyma całą rodzinę twardą ręką. Dla wywodzących się z Pakistanu Khanów patriarchat jest wartością nadrzędną i co powie ojciec – trzeba go słuchać. Nawet jeśli traci pracę w miejscowej fabryce samochodów i nie może znaleźć nowego zajęcia, stając się tym samym bezużyteczny. Metaforycznym strzałem pioruna jest dla Javeda pierwsze włożenie do walkmana kasety z piosenkami Bruce’a Springsteena. Javed z łatwością odnajduje w nich paralele łączące chłopaka z New Jersey z chłopakiem z Luton. Springsteen śpiewa dokładnie o tym, co w duszy gra Javedowi, a jego przesłania ukryte w tekstach piosenek są dla Javeda apelem o to, aby w końcu zacząć żyć dla siebie, a nie dla innych. „Nie jestem już chłopcem, jestem mężczyzną; Walcz o marzenia, ale będziesz musiał zapłacić ich cenę”.

Zwiastun filmu Blinded by the Light. Siła muzyki

Recenzja filmu Blinded by the Light. Siła muzyki

Nie trzeba umiejętności jasnowidzenia, by po paru minutach opartego na prawdziwej historii filmu Blinded by the Light domyślić się, że oto kolejne dzieło twórcy (dziś powiedziałoby się: twórczyni), na którego koncie są takie filmy jak Podkręć jak Beckham czy Duma i uprzedzenie, bardziej znana jako Bollywoodzka Duma i Uprzedzenie. Gurindher Chadha wraca do tematyki, w której czuje się najlepiej i snuje kolejną opowieść o życiu imigrantów w Wielkiej Brytanii.

Nie jest to życie łatwe. Wielka Brytania lat 80. nie jest dobrym miejscem dla imigrantów z Pakistanu. Przelewająca się przez kraj fala niezadowolenia społecznego sprzyja nastrojom antyimigranckim, co z łatwością można przełożyć na czasy współczesne. Choć nie wyczułem, żeby właśnie taka paralela (co ja z tą paralelą?) interesowała Chadhę jakoś specjalnie mocno. Kto chce, ten ją odnajdzie, kto nie chce, z zainteresowaniem obejrzy film umiejscowiony w burzliwym okresie brytyjskiej historii współczesnej. Starzy tracą pracę, młodzi przelewają swoją wściekłość subkulturalnie goląc głowy na łyso, bądź wykrzykując swoje manifesty w postaci piosenek punkowych. W tym kraju siedzącym na beczce prochu, w której ktoś podpalił lont, główny bohater Javed ma swoje młodzieńcze problemy. Chce pisać, chce się zakochać, chce być wolny, chce spełnić oczekiwania rodziców. A jako że nie da się pogodzić tego wszystkiego, wydaje się, że co by nie zrobił – będzie nieszczęśliwy.

Podsunięta mu przez kolegę kaseta Bruce’a Springsteena zmienia wszystko. Bunt Javeda być może nie jest aż tak radykalny, jak można by się tego spodziewać, ale już przyprowadzenie do domu brytyjskiej koleżanki ze szkoły: Elizy (Nell Williams) jeszcze niedawno, w okresie przedspringsteenowym, byłoby dla niego nie do pomyślenia. Znaczącą rolę w dojrzewaniu Javeda będzie miała też nauczycielka angielskiego (chyba Kit Reeve), a po trochu również jego najlepszy przyjaciel Matt (Tommen z Gry o tron). Nie obejdzie się bez kilku wybojów, jak to na dojrzewanie przystało.

Całość utrzymana została w lekko komediowym tonie, który od razu przywodzi na myśl ww. Sing Street. To po trochu także typowe brytyjskie kino społeczne pokroju Billy’ego Elliota, choć bardziej rozrywkowe i efektowne (efekciarskie). W filmie można usłyszeć dużo dobrej muzyki (choć szkoda, że od pewnego momentu jedynie Bruce’a Springsteena) i z przyjemnością spędzić dwie godziny seansu, który pewnie obudzi też parę wspomnień związanych z własnym dojrzewaniem. Bo nie trzeba być Pakistańczykiem A.D. 1987, by przeżywać te same uniwersalne rozterki co Javed.

Filmowi przydałaby się pewnie trochę lepsza obsada, bo wiecznie wyszczerzony Javed czy nijaka Eliza mogą trochę irytować. Główny bohater znajduje się w stałym centrum uwagi, a zaraz za nim jego rodzina. Cała reszta to tylko barwne tło, które składa się na ten przyjemny do oglądania i słuchania obrazek z epoki nie tak odległej, by wielu z Was nie mogło pamiętać jej z własnego doświadczenia.

(2365)

Oto godny, choć nie tak dobry, następca uroczego Sing Street. Opowieść o Pakistańczyku, który odkrył muzykę Bruce’a Springsteena już dawno trafiła na moją Listę Do Obejrzenia. Ucieszyłem się, że bodaj w listopadzie miała zaplanowaną polską premierę kinową, ale teraz widzę, że nic takiego nie będzie miało miejsca. Wobec powyższego, w najbliższym czasie polecam zapolować na nią na jakimś VOD. Recenzja filmu Blinded by the Light. Siła muzyki. O czym jest film Blinded by the Light. Siła muzyki Wielka Brytania, rok 1987. Przez kraj przetacza się fala antyrządowych protestów, po ulicach maszerują neonaziści, rośnie bezrobocie i generalnie źle się dzieje w…

Czas na ocenę:

Ocena: 8

8

wg Q-skali

Podsumowanie: Wielka Brytania, rok 1987. Życie nastoletniego Pakistańczyka zmienia się za sprawą muzyki Bruce’a Springsteena. Pełna dobrej muzyki obyczajowa komedia o dojrzewaniu i szukaniu własnego głosu. Rozgrywająca się na tle burzliwego okresu niepokojów społecznych spowodowanych polityką Margaret Thatcher.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.