Dark Figure of Crime (2018), reż. Tae-Gyoon Kim.
Dark Figure of Crime (2018), reż. Tae-Gyoon Kim.

Dark Figure of Crime. Recenzja koreańskiego dramatu kryminalnego

Skoro już tak się rozsmakowaliśmy w ściganiu seryjnych morderców, to dzisiaj kolejny. Już złapany, ale nadal tajemniczy. Recenzja filmu Dark Figures of Crime.

O czym jest film Dark Figure of Crime

Hyung-min (Yoon-Seok Kim) to policjant wydziału antynarkotykowego, który trafia na ślad seryjnego mordercy. Na ten sam ślad trafia też wydział zabójstw i szybko zgarnia zabójcę. To Tae-oh (Ji-Hoon Ju). Tae-oh trafia do więzienia za morderstwo, ale wyraźnie pogrywa sobie z organami ścigania. Kilka miesięcy później kontaktuje się z Hyung-minem i przyznaje się do popełnienia siedmiu zbrodni. Być może jest to jego wymysł, a może mówi prawdę, kto wie. Hyung-min postanawia to sprawdzić. Problem w tym, że Tae-oh chce czegoś w zamian. Na początek chciałby, aby policjant złożył w sądzie zeznania, które udowodnią, że Tae-oh został zmuszony siłą do przyznania się do zbrodni. Dzięki temu wyrok kryminalisty zostaje zmniejszony, a Hyung-min staje się w policji wrogiem publicznym numer jeden. Sytuacji nie poprawia fakt, że chce wracać do starych spraw, które nikogo już nie interesują. Hyung-min chciałby jednak zweryfikować słowa mordercy i ostatecznie przenosi się do wydziału zabójstw, podążając za zeznaniami Tae-oha. Szukając zakopanych przez niego ciał, spełnia kolejne kaprysy kryminalisty, licząc na to, że wkrótce będzie mu można dowalić dożywocie za seryjne zabójstwa sprzed lat.

Recenzja filmu Dark Figure of Crime

Dark Figure of Crime w reżyserii Tae-Gyoona Kima to jeden z tych filmów, któremu przeszkadza bycie nakręconym w Azji. O ile bywają filmy, w których azjatyckie/południowokoreańskie manieryzmy i głupoty nie przeszkadzają, to tutaj opowiadana historia nie jest w stanie ich przykryć. Szczególna „zasługa” leży tu po stronie Ji-Hoona Ju, który w roli mordercy jest tak bardzo diaboliczny, że przestaje być diaboliczny, a zaczyna być karykaturalny. Z pewnością  wiele  winy trzeba zwalić na charakterystyczną azjatycką mentalność (przynajmniej taką znaną z filmów), co nie zmienia faktu, że źle się to ogląda. Filmowy Tae-oh jest męczący, przesadzony i niezamierzenie śmieszny, przez co sam fakt wodzenia przez niego za nos całego świata jest zupełnie nieprawdopodobny. Zamiast siedzieć w napięciu na skraju fotela, widz zastanawia się, kiedy wyskoczy ekipa filmowa i krzyknie do niego, że jest w ukrytej kamerze, a oni se z niego jaja robili.

Co do całej reszty to mowa o południowokoreańskim filmie, więc nie ma mowa o jakiejś realizacyjnej fuszerce. Dark Figure of Crime nie jest thrillerem sensu stricte, a bardziej dramatem psychologicznym, którego sednem jest pojedynek dwóch osobowości. Z powodów opisanych w akapicie pierwszym – trudno to jednak traktować poważnie.

Dark Figure of Crime został oparty na podstawie prawdziwej historii, jak rozegrała się w Pusan i została opowiedziana w telewizyjnym programie typu true-crime. Zobaczył ją tam scenarzysta filmu i zainspirowany siadł do pisania. Zajęło mu to pięć lat, czego zachodnim okiem na ekranie niestety nie widać. W kontrze do mojej opinii są jednak nagrody za najlepszy scenariusz otrzymane przez Kima Tae-kyuna i Kwaka Yoon-seoka. Z moją opinią być może nie zgodzi się też ponad trzy miliony widzów, którzy w Korei zapewnili filmowi Dark Figure of Crime powodzenie w box-office’ie

Niezależnie od wszystkiego, film Dark Figure of Crime nie przepadł bez echa także z powodu kontrowersji, jakie wzbudził wśród rodzin ofiar. Zażyczyły one sobie wycofania filmu z kin, ale wszystko skończyło się polubownie.

(2235)

Skoro już tak się rozsmakowaliśmy w ściganiu seryjnych morderców, to dzisiaj kolejny. Już złapany, ale nadal tajemniczy. Recenzja filmu Dark Figures of Crime. O czym jest film Dark Figure of Crime Hyung-min (Yoon-Seok Kim) to policjant wydziału antynarkotykowego, który trafia na ślad seryjnego mordercy. Na ten sam ślad trafia też wydział zabójstw i szybko zgarnia zabójcę. To Tae-oh (Ji-Hoon Ju). Tae-oh trafia do więzienia za morderstwo, ale wyraźnie pogrywa sobie z organami ścigania. Kilka miesięcy później kontaktuje się z Hyung-minem i przyznaje się do popełnienia siedmiu zbrodni. Być może jest to jego wymysł, a może mówi prawdę, kto wie. Hyung-min…

Czas na ocenę:

Ocena: 3

3

wg Q-skali

Podsumowanie: Skazaniec przyznaje się do popełnienia siedmiu zbrodni. Detektyw postanawia sprawdzić prawdziwość jego zeznań. Oparty na faktach dramat psychologiczny, który w całości zostaje położony przez nadpobudliwego serial-killera.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.