Poroniony, Still/Born (2017), reż. Brandon Christensen.
Poroniony, Still/Born (2017), reż. Brandon Christensen.

Poroniony. Recenzja filmu Still/Born. Fest Makabra 3

I na koniec przeglądu filmów festiwalu Fest Makabra 3, najlepszy z prezentowanych w jego trakcie filmów. Poroniony, który rozpoczął się świetnie, a potem jednak zbyt mocno zgasł, by móc ubiegać się o jeszcze wyższe oceny. Recenzja filmu Poroniony.

O czym jest film Poroniony

Mary (Christie Burke) i Jack (Jesse Moss) przeżywają swoje pięć minut chwały. Jack osiąga coraz większe sukcesy w pracy, dzięki czemu mogą przeprowadzić się do nowego, dużo większego domu. A Mary spodziewa się bliźniaków. Szczęście pary nie trwa długo. W trakcie porodu umiera jedno z dwojga ich dzieci. Tragiczna sytuacja potęguje depresję poporodową Mary. Na szczęście mały Adam jest w pełni zdrów i wkrótce może z nim wracać do domu. Tam jednak skazana jest na samotne wychowywanie maluszka. Mąż pomaga, ale tylko wieczorami, gdyż resztę dnia spędza w pracy. Mary poznaje jedną z nowych sąsiadek (Rebecca Olson), ale rzadkie spotkania z nią nie zmieniają faktu, że dziewczyna większość czasu spędza sama, bądź na skajpie z matką (Sheila McCarthy). Stara się jakoś radzić, ale gdy w domu zaczynają dziać się niepokojące rzeczy, paranoja Mary tylko się zwiększa. Tyle, że nie wiadomo czy to tylko paranoja.

Recenzja filmu Poroniony

Z racji niedawnego ojcostwa, filmy o wychowaniu wchodzą mi w ostatnich miesiącach inaczej. Nie, żebym miał jakieś wiekopomne przemyślenia czy rozpływał się niczym filmowi ojcowie, którzy gdy tylko pierwszy raz spojrzeli na swoje dziecko itd., ale siłą rzeczy ogląda się takie filmy nie tak samo jak wcześniej. Można coś porównać, coś innego ocenić, może coś podpatrzeć, skonfrontować z rzeczywistością. I trzeba przyznać, że pod względem rodzicielstwa Poroniony pozostawia trochę do życzenia. Zmarło im jedno dziecko, przywożą drugie do domu i zamiast z nim siedzieć 24/7, to wywalają go do innego pokoju, gdzie śpi samo, a oni – bywa – gapią się elektroniczną niańkę jak płacze i nie może zasnąć. Matka bez lepszego powodu nie zgadza się, aby babcia wpadła do nich na kilka tygodni z pomocą, a ojciec montuje kamery w domu, ale jak trzeba to się na ich nagrania nie patrzy. OK, depresja poporodowa matki, ale to tym bardziej ojciec powinien postawić na swoim i skoro on nie ma czasu to przywieźć babcię i bez gadania.

No ale Poroniony nie jest edukacyjnym filmem o rodzicielstwie, więc już bez przesady. Ważne, że jako horror bardzo fajnie buduje atmosferę paranoi, co jakiś czas serwując scenę, przy której co wrażliwsi mogą popuścić w gacie. Nic się nie dzieje, gadamy, gapimy się na dziecko, takie tam, a tu łup. Kolejne takie zdarzenia podsycają ciekawość tego, co wydarzy się dalej i trzeba pierwszą połowę filmu Poroniony uznać za więcej niż udaną. A filmowe jumpscare’y za efektywne.

Później jest już niestety gorzej. Zaczynają się mnożyć pytania o zachowanie bohaterów (czemu nie zrobiła tego, czemu nie zrobił tamtego), a Poroniony zamienia się w standardowe kino, stawiające przed widzem pytanie o to czy rzeczywiście coś nadprzyrodzonego jest na rzeczy, czy może matka po prostu ma szmergla. Fest makabry znów tu nie ma prawie wcale, co trzeba przyjąć ze smutkiem, ale też nie była potrzebna w tym filmie o demonach porywających dzieci bądź o ostrej odmianie poporodowej depresji. Do wyboru.

Pomimo niewielkiego budżetu i mocno przeciętnych aktorów Poroniony buduje w pierwszej połowie na tyle dobre wrażenie, że spokojnie wystarcza go do finału. Na pewno finalna Siódemka jest oceną zawyżoną, ale że Poroniony to najlepszy film festiwalu Fest Makabra 3, to trochę naciągania oceny nie zawadzi.

(2210)

I na koniec przeglądu filmów festiwalu Fest Makabra 3, najlepszy z prezentowanych w jego trakcie filmów. Poroniony, który rozpoczął się świetnie, a potem jednak zbyt mocno zgasł, by móc ubiegać się o jeszcze wyższe oceny. Recenzja filmu Poroniony. O czym jest film Poroniony Mary (Christie Burke) i Jack (Jesse Moss) przeżywają swoje pięć minut chwały. Jack osiąga coraz większe sukcesy w pracy, dzięki czemu mogą przeprowadzić się do nowego, dużo większego domu. A Mary spodziewa się bliźniaków. Szczęście pary nie trwa długo. W trakcie porodu umiera jedno z dwojga ich dzieci. Tragiczna sytuacja potęguje depresję poporodową Mary. Na szczęście mały…

Czas na ocenę:

Ocena: 7

7

wg Q-skali

Podsumowanie: Świeżo upieczeni rodzice wracają z noworodkiem do domu, w którym zaczynają dziać się rzeczy niewytłumaczalne. Bardzo przyzwoity niskobudżetowy horror, który świetnie się zaczyna, a potem traci trochę za dużo pary.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.