Downrange (2017). reż. Ryûhei Kitamura.
Downrange (2017). reż. Ryûhei Kitamura.

Downrange. Recenzja filmu Ryûhei Kitamury

Od czasu, gdy Ryûhei Kitamura wypłynął na szerokie wody kultowości swoim filmem Versus, ten pochodzący z Japonii reżyser kontynuuje przygodę z kinem zachodnim. W przeciwieństwie do podobnych kolegów po fachu, nigdy jednak nie liznął amerykańskiego kina klasy A. Downrange to jego kolejna produkcja balansująca na pograniczu klasy B i jeszcze ciut niżej. Recenzja filmu Downrange.

O czym jest film Downrange

Podczas podróży amerykańską odmianą BlaBlaCaru, grupa młodzieży zatrzymuje się w szczerym polu w wyniku złapania kapcia. Wymiana koła zajmuje trochę czasu, więc jest chwila na poznanie się jeszcze bliżej. Zanim jednak koło zostaje zamontowane, padają strzały, a zaraz po nich trupy. Okazuje się, że młodziaków wziął na cel ukryty na drzewie snajper.

Recenzja filmu Downrange

Niezbyt długi opis fabuły filmu Downrange wynika głównie z tego, że nie ma tu dużo więcej tej fabuły, ale i z tego, że nie mam za bardzo czasu, żeby sie rozpisywać. To również wpłynie na drugą część tej recenzji, jak i najbliższą przyszłość Q-Bloga, który w obliczu mundialu z Rosji zejdzie na siódmy plan. Tyle informacji organizacyjnych.

Ma najnowszy filmu Ryûhei Kitamury wiele wad i dla osób wymagających od kina czegoś więcej niż snajper strzelający do przypadkowych ludzi – będzie stratą czasu. Ja jednak taką osobą nie jestem i dostrzegam urok w prostocie Downrange, zainspirowanego zapewne starym jak świat filmem Żywe tarcze vel Targets Petera Bogdanovicha czy zeszłorocznym The Wall Douga Limana.

Jest to film o snajperze strzelającym do ludzi. Niczym więcej. Sytuacja szybko zostaje zarysowana i jedynym pytaniem, jakie przez resztę czasu wisi w powietrzu jest: wybije ich wszystkich, czy znajdą jakiś sposób, żeby się wykaraskać? No i może jeszcze: co ja bym zrobił na ich miejscu? Sytuacja łatwa nie jest, schowani za samochodem (amatorzy, AFAIR powinno się chować za kołami) są niczym przysłowiowe kaczki na strzelnicy, a snajper to wypisz wymaluj Pan Układanka, który w jednym miejscu i tydzień będzie leżał, jeśli będzie taka potrzeba.

Kitamura doskonale zdaje sobie sprawę, o czym jest jego film i z zadowoleniem trzeba przyznać, że ładuje do samochodu tylu pasażerów, ilu tylko się da, a potem pojawiają się też nowe osoby dramatu. Tutaj nie popełnia błędu trzech bohaterów, którzy przez 3/4 filmu gadają o pierdołach. Gadania tu minimum, maksimum akcji. Bohaterów do zastrzelenia wystarczająco dużo.

Do zastrzelenia w widowiskowy sposób. Jak przystało na filmy Kitamury, makabry tu sporo i pod tym względem to jeden z bardziej krwawych ostatnio filmów. To oczywiście też plus.

Minusy? Bez wątpienia beznadziejne aktorstwo. No i nie jest to najmądrzejszy film na świecie, to pewne. Przy czym wydaje mi się, że można by te wady wyeliminować w bardzo prosty sposób. Wystarczyło nakręcić ten film w Japonii z japońskimi aktorami. I sądzę, że byłby lepszy. Ale i tak jestem na tak.

(2148)

Od czasu, gdy Ryûhei Kitamura wypłynął na szerokie wody kultowości swoim filmem Versus, ten pochodzący z Japonii reżyser kontynuuje przygodę z kinem zachodnim. W przeciwieństwie do podobnych kolegów po fachu, nigdy jednak nie liznął amerykańskiego kina klasy A. Downrange to jego kolejna produkcja balansująca na pograniczu klasy B i jeszcze ciut niżej. Recenzja filmu Downrange. O czym jest film Downrange Podczas podróży amerykańską odmianą BlaBlaCaru, grupa młodzieży zatrzymuje się w szczerym polu w wyniku złapania kapcia. Wymiana koła zajmuje trochę czasu, więc jest chwila na poznanie się jeszcze bliżej. Zanim jednak koło zostaje zamontowane, padają strzały, a zaraz po nich…

Czas na ocenę:

Ocena 7

7

wg Q-skali

Podsumowanie: Kilkoro młodych ludzi in the middle of nowhere staje się celem dla bezwzględnego snajpera. Krwawy i niezbyt mądry film o zabijaniu niewinnych ludzi przez snajpera. Co za tym idzie rozrywkowy i widowiskowy. Porządne kino pogranicza klasy B i C.

3 odpowiedzi

  1. Może być. Choć końcówka ani mądra, ani fascynująca. Można chyba bylo to rozegrać ciekawiej. Że aktorzy słabi to się zgodzę, ale przez to przynajmniej żadnej postaci nie można żałować, że marnie skończyła. 😉

  2. Quentin

    Taki tam przewrotny żarcik hihihi, choć nie powiem, dość oryginalny i zapadający w pamięć. Bądź co bądź założę się, że większość widzów znowu facepamowała mówiąc: „no jasne, nie dobijaj go, niech jeszcze wstanie”.

  3. Film dobry. Recenzja bardzo mierna…

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.