Winchester. Dom duchów, Winchester (2018), reż. Michael Spierig, Peter Spierig.
Winchester. Dom duchów, Winchester (2018), reż. Michael Spierig, Peter Spierig.

Winchester. Dom duchów. Recenzja filmu Winchester

O jakości filmu Winchester. Dom duchów najwięcej powie następujące porównanie: w piątek i sobotę obejrzałem Nowe oblicze Greya oraz Winchester. Dom duchów – lepiej iść na ten drugi. Recenzja filmu Winchester. Dom duchów.

O czym jest film Winchester. Dom duchów

Eric Price (Jason Clarke) to renomowany psychiatra, który zatracił się w opium i dziwkach. Pewnego dnia odwiedza go prawnik rodziny Winchesterów i ma dla Price’a propozycję nie do odrzucenia. Jeśli wybierze się do San Jose i dokona oceny zdrowia psychicznego niejakiej Sary Winchester (Helen Mirren), zarobi na pokrycie swoich sporych długów i jeszcze drugie tyle zostanie mu do wydania. Sarah Winchester to dziedziczka fortuny Olivera Winchestera, który dorobił się na produkcji broni palnej. Po śmierci męża Williama i córeczki Annie, Sarah zaczęła budowę ogromnej rezydencji zaprojektowanej bez żadnej sensownej myśli architektonicznej. Setka pokojów rozmieszczonych bez ładu i składu krzyżuje się we wnętrzach z płaskimi klatkami schodowymi, schodami donikąd i pomieszczeniami zbudowanymi bez użycia gwoździ. Rezydencja Winchester to ciągły plan budowy, na którym co i rusz powstają nowe pokoje, a stare zostają burzone. Zarząd firmy obawia się, że jeśli pani Winchester postradała zmysły, nie wróży to najlepiej dalszej przyszłości biznesu i w sytuacji, gdy babcia ma szmergla, lepiej odebrać jej możliwości jakiejkolwiek decyzji. Eric zgadza się na propozycję i wsiada w powóz. Tymczasem w domu pani Winchester zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Syn mieszkającej tam siostrzenicy właścicielki domu (Sarah Snook) lunatykuje, łazi po domu w worku na głowie, przewraca oczami i wskazując na schody donikąd wieszczy, że jakiś On już po nich idzie. Po dotarciu na miejsce Eric szybko odkrywa, że także i Sarah wierzy w to, że w jej domu dzieje się coś, co wybiega poza granice rozumu.

Recenzja filmu Winchester. Dom duchów

Najnowszy film braci Spierigów oparty jest na prawdziwej historii Sary Winchester. Wiadomo jak to jest w tych horrorach o duchach opartych na prawdziwych historiach – nikt nic nie widział, ale już byle jaki prawdziwy szczegół uprawnia autorów do radosnej wariacji na temat życia pozagrobowego i demonów wyłaniających się zza węgła. Choć trzeba przyznać, że akurat baza do filmu Winchester. Dom duchów jest porządna i ciekawa. Sarah Winchester istniała naprawdę, naprawdę istniała też jej szalona rezydencja pełna pokojów. A właścicielka była przekonana, że ich budowa to jedyny sposób na ratunek od dręczących ją niespokojnych duszy ludzi zabitych przez broń wyprodukowaną przez zakłady Winchestera. Co podpowiedziało jej medium.

Wydaje się, że film oparty na takiej bazie mógłby być ciekawy i rzeczywiście tak pewnie by było, gdyby nie to, że dla reżyserów jest on tylko punktem wyjścia do standardowej historii pełnej pojawiających się znienacka zdeformowanych duchów, które nękają bohaterów filmu. Większość akcji to snucie się po domu, przestraszenie, jakiś tam dialog, obowiązkowa przebitka na robotników piłujących drewno na dachu, kolejne snucie się po domu i tak w kółko. Nie ma w filmowych jumpscare’ach żadnej finezji, większość z nich Spierigowie zapowiadają zupełną ciszą, która spoileruje chyba wszystkie przestrachy. Rozwiązanie głównego kłopotu jest równie klasyczne dla historii o niespokojnym duchu, który szuka sprawiedliwości. Całość filmu Winchester. Dom duchów to horrorowa sztampa bez pomysłu.

I bez większego sensu. Kreowany na wielkiego sceptyka główny bohater pojawia się w domu Winchesterów i od przekoroczenia progu rezydencji wszystkiego się boi. Nagadał się o tym, jak to nie zawsze to, co się widzi jest prawdą i jak to łatwo dać się omamić iluzji, a ma pietra na widok skrzypiących drzwi od szafy. Wielce szczęśliwym zbiegiem okoliczności jest zresztą wybór jego osoby. Często ma się wrażenie jak gdyby to sama pani Winchester wezwała go na miejsce, a nie prawnicy chcący jej dokopać. O wiele ciekawiej byłoby, gdyby przynajmniej przez jakiś czas okazał się on takim męskim odpowiednikiem Scully, z którym babcia ma prawdziwy problem, a nie za chwilę współpracuje.

Winchester. Dom duchów mogłaby trochę uratować realizacja. Dwie części Obecności, czy Annabelle: Narodziny zła pokazują jak wiele dobrego do standardowego horroru mogą wnieść ładne zdjęcia. Niestety i w tej kwestii Winchester. Dom duchów zawodzi będąc tanim dziełkiem ze słabym CGI i totalnym brakiem klimatu początku XIX wieku. Słabizny filmu Spierigów nie ratuje też Helen Mirren, która aktorsko naprawdę nie robi tu żadnej różnicy.

(2367)

O jakości filmu Winchester. Dom duchów najwięcej powie następujące porównanie: w piątek i sobotę obejrzałem Nowe oblicze Greya oraz Winchester. Dom duchów - lepiej iść na ten drugi. Recenzja filmu Winchester. Dom duchów. O czym jest film Winchester. Dom duchów Eric Price (Jason Clarke) to renomowany psychiatra, który zatracił się w opium i dziwkach. Pewnego dnia odwiedza go prawnik rodziny Winchesterów i ma dla Price'a propozycję nie do odrzucenia. Jeśli wybierze się do San Jose i dokona oceny zdrowia psychicznego niejakiej Sary Winchester (Helen Mirren), zarobi na pokrycie swoich sporych długów i jeszcze drugie tyle zostanie mu do wydania. Sarah…

Czas na ocenę:

Ocena: 3

3

wg Q-skali

Podsumowanie: Uznany psychiatra ma zbadać zdrowie psychiczne dziedziczki majątku producenta broni palnej, która buduje zwariowaną rezydencję. Sztampowe straszydło bez żadnej większej wartości.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.