A Dark Song (2017), reż. Liam Gavin.
A Dark Song (2017), reż. Liam Gavin.

A Dark Song (2016), reż. Liam Gavin. Recenzja filmu

Zupełnie przypadkowo w odstępie zaledwie kilkunastu godzin obejrzałem trzy filmy, w których całą (z grubsza) obsadę stanowiła dwójka aktorów. The Wall, A Ghost Story i w końcu A Dark Song. Wszystkie różne, żadnemu nie ciążyła ograniczona obsada, jedne lepsze, drugie gorsze. Recenzja filmu A Dark Song.

O czym jest film A Dark Song

Sophia Howard (Catherine Walker) kupuje duży dom gdzieś na zadupiu Walii. Wypytuje dewelopera o wszystkie szczegóły i wygląda na to, że jest zadowolona z odpowiedzi. Płaci z góry za roczny wynajem i rusza na dworzec kolejowy, z którego odbiera Josepha Solomona (Steve Oram). To nie pierwszy specjalista, z którym się skontaktowała i znów widać, że Sophia nie zostawia niczego przypadkowi. Solomon, zgodnie z umową, rusza z kobietą do świeżo wynajętego domu i skrupulatnie ogląda każdy kąt. Potem informuje, że nie podejmie się proponowanego zadania i wraca do Londynu. Sophii udaje się go jednak przekonać okrągłą sumką, by został i w zasadzie nic już nie stoi na przeszkodzie w rozpoczęciu rytuału. Bo wiecie, Sophia straciła jakiś czas temu kilkuletnie dziecko i chciałaby się z nim skontaktować w zaświatach. Joseph z kolei jest specjalistą od okultyzmu, który ma przeprowadzić tzw. Rytuał Świętej Magii Maga Abramelina pozwalający na uzyskanie kontaktu i możliwości konwersacji z własnym Aniołem Stróżem. Nie jest to prosty rytuał, a przystępujący do niego muszą mieć świadomość tego, że czekają ich długie miesiące wyrzeczeń, by sprostać wymaganiom Abramelina. Sophia i Joseph zamykają się w czterech ścianach domostwa, a otoczonego solnym okręgiem budynku za wszelką cenę nie można opuścić.

Recenzja filmu A Dark Song

Zwykle filmy o kontakcie ze światem duchowym i innymi demonami nie skupiają zbyt dużej uwagi do tego, w jaki sposób taki kontakt zostaje nawiązany. Jeśli chodzi o egzorcyzm to pojawia się ksiądz, a jeśli o pogadanie z duchami medium, mruczą pod nosem jakieś łacińskie zaklęcia, przewracają oczami i bum, duchu, daj nam znać, że jesteś z nami. Trach! Potem zaczynają się kłopoty, które zwykle są sednem tego typu filmów, kto by się zainteresował szczegółami rytuału?

Debiutujący za kamerą w pełnym metrażu Liam Gavin się zainteresował. I trzeba przyznać, że dobrze zrobił, bo właśnie to wprowadzenie do rytuału i metodyczne śledzenie jego kolejnych faz jest w filmie A Dark Song najciekawsze. Bohaterowie traktują rytuał Abramelina (do fajności dochodzą też tego typu rytuały, o których człowiek nie miał pojęcia, ale jak wszedł na Wiki, to zobaczył, że nie są wytworem wyobraźni scenarzysty, ale istnieją naprawdę) z pełną powagą i nic nie zostawiają przypadkowi. Przygotowania niczym do zdobycia Korony Himalajów zakrojone są na skalę najdrobniejszego szczegółu, bo i każde niedopatrzenie może stanowić problem. Potem razem z bohaterami ruszamy głębiej w świat rytualnego seksu, picia krwi i innych tego typu atrakcji oraz rysowanej na podłodze geometrii i coraz głębiej wsiąkamy w coś, o czego istnieniu jeszcze chwilę wcześniej nie mieliśmy pojęcia. A nasi bohaterowie coraz głębiej zanurzają się w obłęd trwającego miesiącami rytuału.

Niestety potem, po tej znakomicie przygotowanej podbudowie, wracamy szybko na ziemię, a film A Dark Song zamienia się w każdy inny nudny film o kontaktach z zaświatami, który już sto razy widzieliśmy i który dawno nas już zniechęcił do siebie. Szkoda, bo pierwsze pół godziny, może trochę dłużej były znakomite. I nawet sam absurdalny finał mi zupełnie nie przeszkadzał, czego można by podejrzewać (znaczy podejrzewałby ten, kto film widział) – zabrakło tego efektownego środka, w którym reżyser udowodniłby, że ma to coś, co za chwilę otworzy mu drogę do kariery. Myślę, że jemu akurat do tego spokojnie wystarczyło te pół godziny z naddatkiem, ale nie wystarczyło do tego, żeby w moich odczuciach przykryć późniejszą sztampę.

(2292)

Zupełnie przypadkowo w odstępie zaledwie kilkunastu godzin obejrzałem trzy filmy, w których całą (z grubsza) obsadę stanowiła dwójka aktorów. The Wall, A Ghost Story i w końcu A Dark Song. Wszystkie różne, żadnemu nie ciążyła ograniczona obsada, jedne lepsze, drugie gorsze. Recenzja filmu A Dark Song. O czym jest film A Dark Song Sophia Howard (Catherine Walker) kupuje duży dom gdzieś na zadupiu Walii. Wypytuje dewelopera o wszystkie szczegóły i wygląda na to, że jest zadowolona z odpowiedzi. Płaci z góry za roczny wynajem i rusza na dworzec kolejowy, z którego odbiera Josepha Solomona (Steve Oram). To nie pierwszy specjalista,…

Czas na ocenę:

Ocena: 6

6

wg Q-skali

Podsumowanie: Pogrążona w smutku po stracie dziecka kobieta postanawia wynająć speca od okultyzmu, by przeprowadzić skomplikowany rytuał. Znakomita pierwsza część filmu przekształca się potem w standardowe kino o haluckach, demonach i stukaniu w szafce z talerzami. Szkoda.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.