Paterson (2016), reż. Jim Jarmusch. (A konkretniej to buldog angielski Patersona).
Paterson (2016), reż. Jim Jarmusch. (A konkretniej to buldog angielski Patersona).

Paterson. Recenzja filmu Jima Jarmuscha

Nigdy nie byłem fanem kina Jima Jarmuscha. Wciąż muszę sprawdzać, jak się pisze jego nazwisko (przez „h” czy przez „ch”) i takie tam. Paterson wyglądał przyjaźnie już na etapie zwiastunów, dlatego odkładając na bok moje sympatie i antypatie zabrałem się za seans z nadzieją na sympatyczny film o sympatycznych bohaterach. I rzeczywiście, taki sympatyczny się okazał. Recenzja filmu Paterson.

O czym jest film Paterson

Paterson jest kierowcą autobusu w mieście Paterson. Żeby homonimów było więcej, warto jeszcze dodać, że w roli głównej kierowcy możemy tu zobaczyć Adama Drivera, czyli bardziej po ludzku Adama Kierowcę. Paterson mieszka w małym domku z buldogiem angielskim i dziewczyną (w kolejności od najbardziej sympatycznego) (Golshifteh Farahani), która całymi dniami szuka sobie zajęcia, a że jest artystyczną duszą to zwykle robi fikuśne muffiny albo chce zostać piosenkarką country. Ewentualnie maluje zasłony w kółka. Kierowca Paterson też ma w sobie duszę artysty. Swoje codzienne obserwacje dokonane zza kabiny kierowcy przelewa na papier w formie prostych wierszy. Tak prostych jak jego życie. Praca od do, spacer z psem, piwo w knajpie, poranny wierszyk przed startem w trasę i tak dzień po dniu. Normalnie w takiej sytuacji w życiu bohatera powinno wydarzyć się coś, co zatrzęsie tymże życiem w posadach. Ale się nie zdarza i już do końca się nie zdarzy.

Recenzja filmu Paterson

Tuż po seanse napisałem na Q-Fejsie, że sympatyczny ten Paterson, jedynie co bym w nim zmienił to wywalił wszystkie wiersze i dał więcej scen z buldogiem Nellie. Zdanie podtrzymuję, szczególnie, że mówi wszystko o moim poglądzie na ten film Jarmuscha. Uroku w wierszach Patersona nie odkryłem i nie do końca kumam, co zmieniają one w zrozumieniu filmu. To trochę takie bollywoodzkie piosenki, które tu pojawiają się na tle wodospadu i antystresowych melodyjek towarzyszących spostrzeżeniom tytułowego bohatera. Równie dobrze mogłoby ich nie być, bo to dopiero właśnie w pozostałych scenach film zyskuje na atrakcyjności. Może nie od samego początku, bo w jarmuschowski klimat trzeba się wkręcić, ale nie jest to jakieś specjalnie trudne i ani się człowiek nie obejrzy i już z przyjemnością ogląda zwyczajny świat głównego bohatera.

Jest w filmie Paterson sporo delikatnego humoru, nie ma żadnych wielkich tragedii, a pochwała codzienności snuje się w tempie regulowanym przez żelazne punkty dnia Patersona niczym program obowiązkowy w jeździe figurowej na lodzie. Wszystko jest tutaj całkowicie zwyczajne i równa do spokojnego usposobienia kierowcy autobusu, który na nic nie narzeka i wszystko przyjmuje z sympatią. Nudno do wyrzygania można by powiedzieć, ale wcale nie, chyba nikt by specjalnie nie narzekał, gdyby miał się nagle znaleźć w skórze Patersona. Film Jarmuscha udowadnia, że z dala od zgiełku też może być ciekawie, a święty spokój jest czasem ważniejszy niż pogoń za nie-wiadomo-czym.

Najjaśniejszym punktem filmu Paterson jest bezapelacyjnie buldog Nellie, który za swoją rolę został uhonorowany psim odpowiednikiem Złotej Palmy – nagrodą Palm Dog za swoją „ground-barking” rolę. Wielka szkoda, że niedługo po premierze filmu zachorował i zdechł :(.

(2203)

Nigdy nie byłem fanem kina Jima Jarmuscha. Wciąż muszę sprawdzać, jak się pisze jego nazwisko (przez "h" czy przez "ch") i takie tam. Paterson wyglądał przyjaźnie już na etapie zwiastunów, dlatego odkładając na bok moje sympatie i antypatie zabrałem się za seans z nadzieją na sympatyczny film o sympatycznych bohaterach. I rzeczywiście, taki sympatyczny się okazał. Recenzja filmu Paterson. O czym jest film Paterson Paterson jest kierowcą autobusu w mieście Paterson. Żeby homonimów było więcej, warto jeszcze dodać, że w roli głównej kierowcy możemy tu zobaczyć Adama Drivera, czyli bardziej po ludzku Adama Kierowcę. Paterson mieszka w małym domku z…

Czas na ocenę:

Ocena: 7

7

wg Q-skali

Podsumowanie: Poczciwy kierowca autobusu w wolnych chwilach pisze wiersze o otaczającej go rzeczywistości. Bardzo sympatyczny film, z którego wyciąłbym wszystkie wiersze i dał więcej scen z buldogiem.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.