Phobia (2016), reż. Pavan Kirpalani.
Phobia (2016), reż. Pavan Kirpalani.

Phobia. Recenzja bollywoodzkiego thrillera z twistem

Przeglądam listę ostatnio obejrzanych filmów i zastanawiam się nad tym, recenzja jakiego mogłaby Was zaciekawić (rany, nie umiem tego w sensowne zdanie sklecić, pewnie wina Blue Monday). A jako że wyszło mi, że pewnie żadnego, to zapraszam do recenzji bollywoodzkiego thrillero-supernaturalnego-horroru Phobia. Tak, kręcą tam takie filmy, nawet sporo w ostatnich czasach. Recenzja filmu Phobia.

O czym jest film Phobia

Mehak (Radhika Apte) jest młodą, utalentowaną malarką. Podkochuje się w niej Shaan (Satyadeep Misra), ale niewiele z tego wynika. Mehak jest kobietą wyemancypowaną, żyje po swojemu i najwyraźniej za nic ma indyjskie wartości rodzinne. Można zresztą tylko gdybać, bo nie ma to w tym nowoczesnym (czytaj: a’la zachodnim) filmie żadnego znaczenia. Pewnego dnia wracając z wernisażu swoich prac Mehak zostaje zaatakowana przez taksówkarza. Traci przytomność, a gdy się budzi, otacza ją tłum obcych, którzy chcą jej pomóc. Napad taksówkarza nie kończy się bez konsekwencji. Mehak od tego czasu panicznie boi się ludzi, nie lubi, gdy się ją dotyka, a na dodatek zaczyna cierpieć na agorafobię i zamyka się na cztery spusty w domu siostry. Siostra szybko ma tego dosyć, dlatego Shaan znajduje Mehak nowe lokum, które jego przyjaciel wynajął innej dziewczynie. Dziewczyna bez słowa zniknęła i teraz chawira stoi pusta. Mehak wprowadza się do niej i już od pierwszego pobytu w mieszkaniu zaczynają się dziać rzeczy dziwne. Czy odpowiedzią na pojawiające się pytania będzie odnaleziony pamiętnik poprzedniej lokatorki?

Recenzja filmu Phobia

Jednego nie można odmówić filmowi Phobia – to sprytnie rozegrany film, który wnosi coś nowego do wyświechtanego schematu pod znakiem: młode małżeństwo znajduje dom w okazyjnej cenie. Każdy wie, jakie są dodatkowe koszty tej okazyjnej ceny, bo kino pokazało je już nie raz. W filmie Phobia też wydaje się, że nie będzie inaczej, aż tu nagle…

Pod tym względem Phobia warta jest uwagi i choć nie odpowiada na wszystkie pytania i może nie wszystko jest tu jasno i logicznie wyjaśnione, to z pewnością skłania po seansie do odkrywania rozwiązania na własną rękę. Co zdecydowanie należy uznać za plus, bo nie dość, że jest i twist, to jest jeszcze otwarte zakończenie (choć paradoksalnie pomysłowo zamknięte), czyli nie ma mowy o tym, że kończysz oglądać film i o nim zapominasz.

Jeśli dotrwasz do tego zakończenia. Phobia jak na standardy bollywoodzkie nie jest długim filmem, ale i tak jest filmem za długim. Jeśli zna się zakończenie, to pewnie oglądałoby się to ciekawiej, ale bez tej znajomości nie jest już tak kolorowo. Myślę, że także w tym tkwi problem, przed jakim muszą stanąć reżyserzy takich filmów. Wiedzą jak się skończy ich dzieło i patrzą na resztę filmu przez pryzmat tego zakończenia (szczególnie jeśli naprawdę spoko to zakończenie wykombinowali). Łatwo wtedy niezauważenie przynudzić tu i ówdzie, bo przecież spokojnie, na koniec będzie BUM. Widz kombinuje inaczej i jak przysypia to przysypia. Nie jest w filmie Phobia tak źle, ale na pewno mogłoby być dużo lepiej. Szczególnie przez pryzmat zachodniego widza, który takie kino ogląda od dzieciństwa. W Indiach niekoniecznie i chyba nadal filmy tego typu są tam nowością na tyle, żeby widz łatwiej wciągnął się w klimat rodem z thrillero-horroru rozegrany na standardowe klisze.

Tak czy siak warto na film Phobia rzucić okiem choćby i z ciekawości. To właściwie zupełnie „normalny” film (zawsze to podkreślam w przypadku indyjskich filmów nakręconych po zachodniemu, by dać znać, żeby nie traktować ich z podejściem bollywoodzkim), jeśli odjąć śniadych aktorów (sympatyczna Radhika Apte, szczególnie w wersji sprzed agorafobii) i bodaj jedną tylko piosenkę zatańczoną przez głównych bohaterów w myśl zasady: zatańczmy, rozluźnisz się, napijemy się wina… a nie standardowej: hej, to już szesnasta minuta filmu, czas na pierwszą piosenkę z teledyskiem nakręconym w Alpach!

(2183)

Przeglądam listę ostatnio obejrzanych filmów i zastanawiam się nad tym, recenzja jakiego mogłaby Was zaciekawić (rany, nie umiem tego w sensowne zdanie sklecić, pewnie wina Blue Monday). A jako że wyszło mi, że pewnie żadnego, to zapraszam do recenzji bollywoodzkiego thrillero-supernaturalnego-horroru Phobia. Tak, kręcą tam takie filmy, nawet sporo w ostatnich czasach. Recenzja filmu Phobia. O czym jest film Phobia Mehak (Radhika Apte) jest młodą, utalentowaną malarką. Podkochuje się w niej Shaan (Satyadeep Misra), ale niewiele z tego wynika. Mehak jest kobietą wyemancypowaną, żyje po swojemu i najwyraźniej za nic ma indyjskie wartości rodzinne. Można zresztą tylko gdybać, bo nie…

Czas na ocenę:

Ocena: 6

6

wg Q-skali

Podsumowanie: Cierpiąca na agorafobię dziewczyna wprowadza się mieszkania, w którym dzieją się dziwne rzeczy. Plusy: ciekawe i pomysłowe zakończenie. Minusy: dość ciężko do niego dotrwać.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.