Pet (2016), reż. Carles Torrens.
Pet (2016), reż. Carles Torrens.

Pet. Recenzja thrillera z Dominikiem Monaghanem

O filmie Pet od jakiegoś czasu szeptało się tu i ówdzie, że to ciekawy thriller, który zadowoli miłośników gatunku interesującą historią, która – jak przystało na dobry thriller – wiedzie przez ścieżkę zwrotów akcji. I rzeczywiście, Pet okazał się dobrą propozycją dla widzów, którzy nie mają w zwyczaju kręcić nosem na to czy tamto naciągnięcie logiki w celu utrzymania atrakcyjnej fabuły. Recenzja filmu Pet.

O czym jest film Pet

Seth (Dominic Monaghan) pracuje w schronisku dla zwierząt. Kocha zwierzaki, ale warunki mieszkaniowe nie pozwalają mu się zająć żadnym z nich. Dba więc o swoich podopiecznych, nawet jeśli czasem przychodzi mu podejmować trudne decyzje. Seth jest samotny, spokojny i nie wadzi nikomu. Pewnego dnia w autobusie wpada na znajomą z liceum – Holly (Ksenia Solo). Holly była kiedyś najpopularniejszą dziewczyną w szkole, ale jak to bywa w przypadku takich dziewczyn – skończyła jako kelnerka. Sethowi zawsze się podobała, więc postanawia ją zagadać. Aby wiedzieć, z której strony podejść Holly, zaczyna od przeglądania jej społecznościówek i notowania sobie tego co lubi, a czego nie. Trochę też ją śledzi. A nawet sporo. To wszystko na nic, bo kiedy w końcu nadchodzi wielki dzień, Holly ma go w nosie i w końcu wprost daje do zrozumienia, że Seth jej nie interesuje. Chłopak się nie poddaje. W piwnicy lecznicy, w której pracuje skręca klatkę, porywa Holly i zamyka ją w środku aż osiągnie założony cel.

Recenzja filmu Pet

Nie chcę tutaj teraz wzbudzać zbyt wielkiej podniety filmem Pet i nakręcać oczekiwań ponad miarę, bo aż tak dobrze to nie jest, ale fakt pozostaje faktem – Pet to film, o którym lepiej za dużo nie wiedzieć, żeby nie zepsuć sobie niespodzianki. Im większa tabula rasa, tym większa frajda z seansu. Przy czym mówię, podejdźcie do niego rozsądnie i bez oczekiwań na drugie Se7en, bo to zupełnie nie ten kejs. Pet jest filmem skromnym, ma dość mocno ograniczoną obsadę, trzy lokacje na krzyż i w całości swoje powodzenie opiera na pomyśle, który potrafi przynieść parę zaskoczeń. Pet nie jest specjalnie długi, co sprawia, że nie przynudza i nie rozciąga fabuły nie wiadomo jak bardzo. Jest konkretny i trzyma się opowiadanej historii. Jako się rzekło, nie wszystko da się tu obronić logiką, ale nie takie nieprawdopodobne rzeczy się już działy na świecie, żeby przez to skreślać film Pet. Oj tam, każdy więzi laski w piwnicy swojego zakładu pracy, co nie?

Mimo trochę przydługiego wstępu Pet od razu zaczyna się z grubej rury ładnym nawiązaniem do Losta, przez co wzbudza sympatię od pierwszych sekund, co ważne w sytuacji, gdy trochę czasu minie, zanim bardzo ładna Holly wyląduje w klatce. Potem już do końca coś się dzieje, a dla spragnionych sensacji jest też krwista scena ćwiartowania. Niezadowoleni będą psiarze, więc ostrzegam wrażliwych przed bardzo życiową niestety sceną, choć chyba zupełnie niepotrzebną.

Świat pełen jest przeciętnych i słabych horroropierdół i thrillerówzbożej łaski, w tej sytuacji Pet na pewno jest dobrą alternatywą i kandydatem do udanego seansu. Potrzebuje jednak wyrozumiałego widza, który doceni starania hiszpańskiego reżysera Carlesa Torrensa. Scenariusz napisał mu koleżka od serialowego The Exorcist – Jeremy Slater (ale też od nędznych Projektu Lazarus i tej nowej Fantastycznej Czwórki; a już wkrótce zobaczymy jak poszła jemu i kolegom filmowa adaptacja Death Note).

(2165)

O filmie Pet od jakiegoś czasu szeptało się tu i ówdzie, że to ciekawy thriller, który zadowoli miłośników gatunku interesującą historią, która - jak przystało na dobry thriller - wiedzie przez ścieżkę zwrotów akcji. I rzeczywiście, Pet okazał się dobrą propozycją dla widzów, którzy nie mają w zwyczaju kręcić nosem na to czy tamto naciągnięcie logiki w celu utrzymania atrakcyjnej fabuły. Recenzja filmu Pet. O czym jest film Pet Seth (Dominic Monaghan) pracuje w schronisku dla zwierząt. Kocha zwierzaki, ale warunki mieszkaniowe nie pozwalają mu się zająć żadnym z nich. Dba więc o swoich podopiecznych, nawet jeśli czasem przychodzi mu podejmować…

Czas na ocenę:

Ocena: 7

7

wg Q-skali

Podsumowanie: Zakochany w koleżance ze szkoły opiekun zwierząt ze schroniska porywa ją i więzi w klatce. Porządny średniobudżetowy thriller z gatunku: oglądać nic nie wiedząc o filmie.

5 odpowiedzi

  1. O filmie słyszałem, ale WTF is Dominik Monaghan że promuje to dzieło (przynajmniej w tytule recenzji) to nie wiem. 😀 Pewnie przeoczyłem jakieś seriale. 😉
    PS: tematyka rodem z jakiegoś pinku eiga, cycki chociaż są? 😛

  2. Quentin

    Cycków nie ma, a promować to dzieło mogłem jeszcze np. zdechłym psem. No to chyba dobrze wybrałem 😀

  3. Jak nie ma, to jakoś nie znajduję powodów, by oglądać. 😉

  4. Wielka strata Ci się nie stanie 😉

  5. Film nawet niezły.
    Jak chcesz ogladać cycki to pomyliłeś serwisy.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.