Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!
Bez zrozumienia [Nothing in Common] (1986), reż. Garry Marshall
Bez zrozumienia [Nothing in Common] (1986), reż. Garry Marshall

Bez zrozumienia (1986). Recenzja filmu Nothing in Common

Jeszcze cztery lata musiał poczekać niedawno zmarły Garry Marshall na film swojego życia (Pretty Woman), gdy na jednym planie spotkał się z młodym Tomem Hanksem i sieknął z nim film w roli głównej. Tak, tak, spokojna głowa, nie zapomniałem o filmach z Tomem Hanksem. Recenzja filmu Bez zrozumienia.

O czym jest film Bez zrozumienia

David Basner (Tom Hanks) to najlepszy pracownik wziętej agencji reklamowej. Młody, pomysłowy, utalentowany – you name it. Basner wiedzie dolce vita i korzysta z dostatniego życia u boku tej i tamtej panny i nie przejmuje się tym, co przyniesie jutro. A jutro przynosi informację o rozstaniu jego rodziców Maksa (Jackie Gleason) i Lorraine (Eva Marie Saint). Wiadomość to niespodziewana, bo ich małżeństwo przetrwało długie lata, a w takim wieku ludzie raczej się nie rozstają. No ale David nie ma czasu na rozkminy, zresztą nie był blisko z rodzicami, ot zadzwonił na święta i urodziny i tyle. David ma na głowie nowy kontrakt reklamowy z liniami lotniczymi, który może przynieść jego firmie jeszcze większy prestiż, a sobie samemu dodanie nazwiska do nazwy swojej firmy. Rozpoczyna więc pertraktacje nawiązując bardziej niż osobisty kontakt z córką właściciela rzeczonych linii lotniczych – Cheryl Ann (Sela Ward).

Recenzja filmu Bez zrozumienia

Całkiem przyjemny filmik, ciekawy głównie ze względu na kolejną możliwość rzucenia okiem na to, jaka przepaść w połowie lat 80. dzieliła nas ze Stanami i to, w jak innych warunkach przyszło im pracować na PKB. Zresztą z tego też względu, mimo trzydziestu lat, które minęły od premiery Bez zrozumienia, wcale nie ogląda się go jak dzieła z minionej epoki, bo w końcu i my dochrapaliśmy się agencji reklamowych i speców od tejże reklamy. A trzeba zauważyć, że właśnie sceny pokazujące od środka działanie takiej agencji, a głównie pracę nad ostatecznym efektem reklamy, są w Bez zrozumienia najciekawsze.

Bo i nie mają większej konkurencji w postaci reszty filmu, która tak po prawdzie jest zupełnie o niczym. Wydaje się, że nie było pomysłu na coś więcej, a skoro już zdecydowano się pokazać reklamowe przepychanki od środka, to pewnie uznano, że są na tyle ciekawe, że widzowie z ciekawością sobie pooglądają, jak to wszystko działa od środka. A reszta? Reszta to obyczajowa historia z obowiązkowym u Marshalla Hectorem Elizondo, w której przez dłuższy czas od poinformowania o rozwodzie rodziców głównego bohatera nie ma to żadnego większego wpływu na fabułę, której głównym celem jest przedstawienie zmiany, jaka dokonuje się w zachowaniu Davida Basnera. Ogląda się to OK, ale można odnieść wrażenie, że stoimy w miejscu i gdyby nie walory poznawcze (połowa lat 80. w dużym mieście Stanów Zjednoczonych – takie obrazki niczym z kosmosu ukształtowały większość z nas wychowanych na filmach z VHS-u) to Bez zrozumienia spłynęłoby pewnie po widzu bez żadnych emocji. Choć dwa czy trzy razy by się serdecznie zaśmiał, bo przez długi czas ton filmu jest lekki i zmienia się dopiero bliżej końca.

Co do roli Toma Hanksa to znów dostał okazję do pokazania się ze strony nie tylko komediowej i solidnie wykorzystał tę okazję. Na tyle, na ile pozwala konwencja komedii obyczajowej, która nie zbliża się niepotrzebnie w stronę dramatu. Twórcy filmu korzystają ze sprawdzonego wiele razy motywu sparowania wschodzącej gwiazdy ze znanym aktorem starszego pokolenia (choć bez wątpienia Jackie Gleason to raczej nazwisko, które dużo lepiej kojarzy się amerykańskiemu widzowi niż przeciętnemu europejskiemu zjadaczowi hollywoodzkiego chleba; u nas zapisał się w pamięci widzów chyba głównie jako szeryf Buford T. Justice z Mistrza kierownicy ucieka), którego kariera będzie się już kończyła, ale jeszcze może się w jej blasku ogrzać ktoś młodszy. Był to zresztą jego ostatni ekranowy występ: aktor zmarł rok później.

(2170)

Jeszcze cztery lata musiał poczekać niedawno zmarły Garry Marshall na film swojego życia (Pretty Woman), gdy na jednym planie spotkał się z młodym Tomem Hanksem i sieknął z nim film w roli głównej. Tak, tak, spokojna głowa, nie zapomniałem o filmach z Tomem Hanksem. Recenzja filmu Bez zrozumienia. O czym jest film Bez zrozumienia David Basner (Tom Hanks) to najlepszy pracownik wziętej agencji reklamowej. Młody, pomysłowy, utalentowany - you name it. Basner wiedzie dolce vita i korzysta z dostatniego życia u boku tej i tamtej panny i nie przejmuje się tym, co przyniesie jutro. A jutro przynosi informację o rozstaniu jego…

Czas na ocenę:

Ocena: 6

6

wg Q-skali

Podsumowanie: Lekkoduszny pracownik agencji reklamowej niespodziewanie zostaje poinformowany o rozwodzie rodziców. Pozytywna komedia obyczajowa o niczym.

3 odpowiedzi

  1. Q z jakiego powodu oglądasz całą filmografie Toma Hanksa?

  2. Quentin

    Właściwie bez powodu. Znaczy to było tak. Gdzieś mi mignęła informacja, że Hanks zaczynał rolą w slasherze, a że o tym nie wiedziałem, to postanowiłem sprawdzić. A jak już sprawdziłem to pomyślałem, że fajnie by było prześledzić jego karierę dalej, bo i tak albo niektórych filmów w ogóle nie widziałem albo widziałem, ale sto lat temu.

    No i nie bez znaczenia jest fakt, że nie za bardzo jest co nowego, dobrego oglądać. Już dawno zamiast się męczyć z wyborem nowego filmu miałem jakieś starocie wybierać, które ostatnio widziałem na początku lat 90. Jest masa klasyków, które tak oglądałem i nic z nich nie pamiętam, a i przeważnie okazuje się, że nawet słaby film jest z tego czy tamtego względu ciekawy.

    I tak się to na siebie złożyło :) plus fakt, że nadal wybieranie w ciemno filmu za dużo czasu znajduje, a takie założenie „a obejrzyjmy wszystkie filmy z Hanksem” ułatwia sprawę, bo jak nie mam co oglądać to po prostu wybieram kolejny film z filmografii i luu.

  3. Co do wyboru filmów to prawda iż coraz trudniej wybierać lepsze nowości i zgodzę się że arcydzieł raczej nie ma w tym roku, ani filmów na poziomie Mad Max Fury Road, więc jak tu seriali nie oglądać jak tam są najciekawsze pomysły obecnie:-) Choć było kilka pierwszorzędnych filmów jak np. Witch w tym roku. Masz problem ze znalezieniem dobrego filmu a ja mam problem z wciśnięciem gdzieś filmów bo głównie seriale oglądam (obecnie Młody Papież, którym zachwycony jestem oraz Goliath, Affair, The A World, This is Us, Bosh, a w kolejce są już następne zaległości i nowości serialowe).

    Jeśli miałbym coś polecić to np. Hell or High Water, Goldstone, The Blackcoats Daughter, Sunset Song, Blue Jay, a zwłaszcza Captain Fantastic z Mortensenem oraz Anthropoid. Ten drugi to czesko angielski film z Cillianem Murphy, Jamie Dornanem i Marcinem Dorocińskim o ruchu oporu w Czechosłowacji, który zleca zabójstwo Rzeźnika Pragi w czasie II wojny światowej. Dornana kojarzy większość jako Graya, którego filmu to nie widziałem, ale ja go znam głównie z serialu BBC The Fall i ten film potwierdza co wiem od czasu jak zobaczyłem go w 1 sezonie serialu, że dobrym aktorem jest tylko potrzebuje odpowiedniego reżysera co go umiejętnie poprowadzi.

    A w kolejce już czeka podobno dobra sensacja jak Al final del tunel i ciekawie zapowiadający się thriller z Christopherem Lloydem w roli psychola jak I Am Not A Serial Killer. Jestem ciekaw tych filmów, zwłaszcza z Lloydem bo nigdy nie widziałem profesorka z wiadomej trylogii w negatywnej roli. No i jeszcze czarno biała wersja Mad Max Fury Road, ale zwyczajnie nie mam gdzie tych filmów wcisnąć między seriale:-)

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.