Przemiana [Interchange] (2016), reż. Dain Said.
Przemiana [Interchange] (2016), reż. Dain Said.

Przemiana. Recenzja malajskiego filmu Interchange

Wciąż trwają rozmowy mnie ze mną na temat tego czy czasem nie nazbyt surowo ocenię film, o którym dzisiaj. Na pewno ma bowiem swoje zalety i raczej nie jest tak słaby jak to będzie wynikać z tekstu. A jednak znudził mnie, uśpił itd. Recenzja malajskiego thrillera Przemiana aka Intechange.

Shit! Malajski czy malezyjski? :)

O czym jest malajski film Przemiana

Bohaterem filmu jest policyjny fotograf Adam. Koleżka zrezygnował z pracy, bo nie służyła za dobrze na jego zdrowie i aktualnie siedzi w domu i fotografuje sąsiadów. A ci dają mu się fotografować, bo robi to mało dyskretnie. Tymczasem na mieście dochodzi do kolejnego brutalnego morderstwa. Sprawca dosłownie wypruł żyły ze swojej ofiary całkowicie pozbawiając jej przy tym krwi. To już drugi taki przypadek w ostatnim czasie. Detektyw prowadzący śledztwo zwraca się o pomoc do Adama. Adam zna się na fotografii, a kluczem do rozwiązania zagadki mogą być pozostawione na miejscu zbrodni fragmenty szklanej kliszy. Adam wie, gdzie je wywołać i od razu tam rusza. Dzielnica sklepów z antykami może nie tylko przynieść odpowiedzi na wszystkie pytania, ale i przysporzyć Adamowi kłopotów. Kto wie, może będą to jednak przyjemne kłopoty, bo póki co wyglądają jak sympatyczna dziewczyna.

Recenzja malajskiego thrillera Przemiana

Z jednej strony załączony wyżej zwiastun filmu Przemiana wygląda kozacko, z drugiej zdradza główny problem, jaki mam z tym filmem. Osoby oczekujące zapowiadanego mrocznego thrillera nie znajdą tu mrocznego thrillera, jakiego by oczekiwali. A sądzę, że po tak zawiązanej akcji należałoby się spodziewać czegoś bliższego przywoływanemu zawsze przy takich okazjach Siedem. Nic z tych rzeczy, Przemiana podąża w stronę horroru, a im dalej w las, tym więcej tego horroru i wiążących się z nim rzeczami nadprzyrodzonymi, kolesiami o dziwnych dłoniach, animowanymi ptakami i takimi tam. Nie jest tak źle, że film Przemiana natychmiastowo przestaje się traktować poważnie, bo mimo wielu elementów rodem z filmu fantasy (choć tu bardziej z folkloru) nadal pozostaje dobrze nakręconym, mrocznym i klaustrofobicznym dziełem, ale mimo wszystko ma się jednak w nosie ludzi zamieniających się w ptaki.

Jak to często bywa w przypadku azjatyckich filmów, zapewne nie bez znaczenia jest wiedza o podejmowanej przez dany film tematyce. Bez niej zawsze jest ciężej. Przemiana bardzo blisko związana jest z malajskim folklorem, a w filmie przenikają się miejskie betonowe pustynie Kuala Lumpur (w sumie nie wiem, czy to Kuala Lumpur – strzelam; podczytałem, że tak, to Kuala Lumpur, ale jego nazwa nigdy nie pada, bo reżyser wolałby po prostu nieokreślone dokładniej miasto – jak w Siedem :P)) wraz z plemiennymi bohaterami najlepiej czującymi się pośród coraz rzadszych kawałków prawdziwej zieleni. Metafora co prawda jest dość jasna do odczytania i równie łatwo wczuć się w dramat bohaterów w świecie, w którym „nic nie jest już takie jak kiedyś”, ale, kurczę, co z tego, kiedy w trakcie seansu walczyłem z sennością. Przy czym mówię, może moje oczekiwanie choćby ułamka Siedem w zderzeniu z filmem, w którym brutalne morderstwa finalnie nie mają większego znaczenia, sprawiły, że się wynudziłem.

Powtórzę też, żeby było jasne, Przemiana jest porządnie nakręconym filmem, którego reżyser (pozdrawiam, pierwszy raz w historii w oglądaniu filmu przeszkadzał mi jego reżyser, który przez pierwsze 10 minut stał obok i obgadywał szczegóły zdjęcia widowni :) ) mrocznym okiem potrafi świetnie wizualnie nakręcić zarówno beton w deszczu, jak i ponury tropik. I pewnie, gdybym był starym Malajem, znacznie lepiej wczułbym się w przesłanie filmu ukryte w teoretycznie efektownym ubraniu. Ale nie jestem i przysnąłem.

(2156)

Wciąż trwają rozmowy mnie ze mną na temat tego czy czasem nie nazbyt surowo ocenię film, o którym dzisiaj. Na pewno ma bowiem swoje zalety i raczej nie jest tak słaby jak to będzie wynikać z tekstu. A jednak znudził mnie, uśpił itd. Recenzja malajskiego thrillera Przemiana aka Intechange. Shit! Malajski czy malezyjski? :) O czym jest malajski film Przemiana Bohaterem filmu jest policyjny fotograf Adam. Koleżka zrezygnował z pracy, bo nie służyła za dobrze na jego zdrowie i aktualnie siedzi w domu i fotografuje sąsiadów. A ci dają mu się fotografować, bo robi to mało dyskretnie. Tymczasem na mieście…

Czas na ocenę:

Ocena: 5

5

wg Q-skali

Podsumowanie: Śledztwo w sprawie wyjątkowo brutalnego morderstwa porusza się w zupełnie niespodziewanym kierunku. W takim kierunku porusza się również ten thriller, który finalnie jest zupełnie czym innym.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.