"Going Clear: Scientology and the Prison of Belief" - fot. screen z Youtube
"Going Clear: Scientology and the Prison of Belief" - fot. screen z Youtube

W pułapce wiary, czyli Going Clear: Scientology and the Prison of Belief

W końcu osiągnąłem trzeci poziom wtajemniczenia i otrzymałem sekretne materiały, o których słyszałem, odkąd tylko dołączyłem. Były ręcznie napisane przez samego Hubbarda. Trzeba je było trzymać zamknięte w aktówce i bardzo na nie uważać, bo – jak to zawsze powtarzano – jeśli wydostaną się poza grono wtajemniczonych będą niebezpieczne dla ludzi. Mogłyby im zrobić krzywdę, jeśli nie byliby do nich odpowiednio przygotowani. Przeczytałem je… I… Nie miały żadnego sensu! Pamiętam, że przeszła mi przez głowę myśl, że to może jakiś test na niepoczytalność. Może wywalają tych, którzy w to uwierzą. Oczywiście wcale o to nie chodziło. Zaczęli opowiadać o tym, że Ziemia została stworzona tryliony lat temu, a ten koleżka, Kosmiczny Koleżka, Galaktyczny Superlord traktował ją jak więzienie. Wyłapywał swoich rodaków, więził ich i wywoził na Ziemię wrzucając do wulkanów i rozsadzając bombami. A teraz w nas plączą się ich zagubione dusze i koniecznie musimy się ich pozbyć. Pomyślałem: Co?! O czym oni, kurwa, gadają?!Paul Haggis

Święta w pełni (choć u mnie akurat dopiero piątek, godzina 17:42), idealny czas do tego, żeby podjąć jakiś religijny temat. A do tego świetnym punktem wyjścia jest najnowszy dokument w reżyserii Aleksa Gibneya („The Armstrong Lie”, zdobywca Oscara za „Taxi to the Dark Side”).

O „Going Clear: Scientology and the Prison of Belief” głośno było już na długo przed jego niedawną emisją w HBO. Nic dziwnego, próba podjęcia tematu scjentologii przypominała chodzenie w podpalonym skafandrze po jeziorze benzyny (ale wymyśliłem!). Świadomi tego byli włodarze stacji, którzy myśląc dalekowzrocznie zatrudnili armię prawników do ochrony przed tym, co mogło się wydarzyć. I prawdopodobnie się wydarzy. Trudno bowiem wyobrazić sobie, żeby scjentolodzy zostawili w spokoju ten jawny, choć spokojny i rzeczowy, atak na ich kościół. Atak, który przed telewizorami zgromadził rekordową widownię – to najlepiej oglądany dokument HBO od 2006 roku. Nic dziwnego, obnaża bowiem metody działania założonej przez L. Rona Hubbarda organizacji, która – by uniknąć płacenia podatków – zrobiła wszystko, by zostać w Stanach uznana za religię; poszła nawet na wojnę z urzędem podatkowym. Choć sami scjentolodzy uważają całość za jedno wielkie przekłamanie.

Ta było! #PotwierdzoneInfo - fot. screen z filmu

Tak było! #PotwierdzoneInfo – fot. screen z filmu

Film Gibneya punkt po punkcie przedstawia wszystko co najważniejsze w historii scjentologii. Począwszy od przedstawienia sylwetki charyzmatycznego lidera, pisarza science fiction, twórcy tzw. dianetyki, która miała być alternatywą dla psychologii i w latach 50. zdobyła dużą popularność. Stopniowo zapomniana zmusiła Hubbarda do ubrania jej w nowe szaty i wykombinowania czegoś nowego. Pierwsze kontrowersje pojawiają się już w trakcie przedstawiania szczegółów z życia prywatnego Hubbarda, a potem jest coraz ciekawiej.

Metody działania scjentologów, ich wewnętrzne praktyki i sposoby wpływania na ludzi poznajemy z ust samych scjentologów. A dokładniej rzecz biorąc osób, które opuściły kościół wyzwalając się z niewoli tytułowej pułapki. Są wśród nich osoby, które dotarły w mocno zhierarchizowanej instytucji na samą górę. Wspomniany wyżej Haggis (scenarzysta m.in. Million Dollar Baby, laureat Oscara za „Crash”), Hana Eltringham Whitfield (osiągnęła najwyższy możliwy stopień wtajemniczenia), czy długoletni rzecznik prasowy kościoła scjentologów, prawa ręka następcy Hubbarda – Davida Miscavige’a. Trudno wyobrazić sobie lepiej poinformowane osoby. Opowieść, jaką snują, składa się na jeden wielki ciąg manipulacji, presji psychicznej i opakowanych w ładny papierek praktyk. Oraz jawnego zastraszania tych, którzy opuścili kościół i teraz na niego plują.

Z naszego punktu widzenia (oglądających filmy) najciekawsze zdają się być fragmenty poświęcone najbardziej znanym scjentologom, czyli Johnowi Travolcie i Tomowi Cruise’owi. Sami, jak nietrudno się domyślić, nie zgodzili się udzielić wypowiedzi do filmu, ale ich stosunek do kościoła poznajemy przez materiały archiwalne, a także z ust długoletniej asystentki Travolty, która po latach również wystąpiła z kościoła i teraz dzieli się swoją wiedzą z widzami. Efektem są m.in. kuriozalne nagrania przedstawiające Travoltę śpiewającego „Happy Birthday” zmarłemu rok wcześniej Hubbardowi, czy Cruise’a odbierającego wyjątkowe odznaczenie z rak samego Miscavige’a, prywatnie swojego przyjaciela.

Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam! - fot. screen z filmu

Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam! – fot. screen z filmu

Trudno było się spodziewać po dokumencie HBO, że będzie kiepski i kiepski nie jest. Wręcz przeciwnie, HBO kontynuuje świetną dokumentalną passę rozpoczętą chwilę temu przez The Jinx.

W końcu osiągnąłem trzeci poziom wtajemniczenia i otrzymałem sekretne materiały, o których słyszałem, odkąd tylko dołączyłem. Były ręcznie napisane przez samego Hubbarda. Trzeba je było trzymać zamknięte w aktówce i bardzo na nie uważać, bo - jak to zawsze powtarzano - jeśli wydostaną się poza grono wtajemniczonych będą niebezpieczne dla ludzi. Mogłyby im zrobić krzywdę, jeśli nie byliby do nich odpowiednio przygotowani. Przeczytałem je... I... Nie miały żadnego sensu! Pamiętam, że przeszła mi przez głowę myśl, że to może jakiś test na niepoczytalność. Może wywalają tych, którzy w to uwierzą. Oczywiście wcale o to nie chodziło. Zaczęli opowiadać o tym,…

Czas na ocenę:

Ocena: 8

8

wg Q-skali

Podsumowanie: Wszystko co chcieliście wiedzieć o scjentologach, ale baliście się zapytać. Głośny dokument demaskujący kulisy religii założonej przez charyzmatycznego autora powieści science-fiction.

4 odpowiedzi

  1. Może założę własną religię.

  2. Quentin

    Własna religia to jedno, drugie to znaleźć sposób, żeby namówić wiernych do składania datków :).

  3. No to najpierw zapiszę się na jakiś kurs mentalizmu:)

  4. Bardzo dobry dokument (jak to w HBO), ale szkoda, że jednak nie udało się namówić nikogo z aktualnych wyznawców na wypowiedź.
    I o ile możemy się śmiać z głupoty czy naiwności scjentologów to tak na dobrą sprawę niemal każdy z nas daje się manipulować innym podmiotom, w mniejszym czy większym stopniu.

    A co do mentalizmu – w serialu Mentalista też pojawiał się kilkukrotnie wątek scjentologów, których Patrick Jane był dużym przeciwnikiem :-)

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.