Archiwum miesięczne: Styczeń 2014

Poszedłbym? Odcinek 4.

Poszedłbym? Odcinek 4.

Przed nami obfity w premiery weekend, nie przedłużajmy więc. Jack Ryan: Teoria chaosu – Nie poszedłbym Było w historii kina już kilku Jacków Ryanów. Udanych – niewielu. Jeden. Obstawiam z dużą dozą pewności, że Chris Pine będzie najmniej udanym z nich wszystkich. I nie, wcale nie uważam tak, bo jestem do niego uprzedzony 😉 Serio, co to za gwiazdy kina ...

Czytaj dalej »

American Hustle – Nie poszedłbym

American Hustle - Nie poszedłbym

Wiem, że kinowo-premierowe wróżenie z fusów dopiero jutro, ale w tym przypadku nie mam co wróżyć, bo mądry seansem wiem, że jednak do kina nie ma po co lecieć. I przestrzec Was chciałbym oraz uratować trochę kaski. Wcale nie dlatego, że „American Hustle” jest filmem złym, ale dlatego, że „American Hustle” nie jest filmem wystarczająco dobrym. I warto zauważyć, że ...

Czytaj dalej »

[Rec-Pack] Se7en

[Rec-Pack] Se7en

Niespodziewanie, ale bardzo się z tego cieszę, styczeń 2014 obrodził w seanse filmowe. Wystarczyło w zasadzie zniwelowanie tego, co przeszkadzało mi w oglądaniu najbardziej – długiej decyzji o tym, co chcę oglądać. Tak, wybieranie filmów jest zawsze koszmarem, który potrafi trwać w nieskończoność. Gorsze jest chyba tylko polecanie komuś jakiegoś filmu. Wiecie, pyta: „Q, co polecasz? Ty w tym siedzisz, ...

Czytaj dalej »

Najlepszy film roku nie dostanie Oscara dla najlepszego filmu roku

Najlepszy film roku nie dostanie Oscara dla najlepszego filmu roku

– Jak pozbyliście się z kraju wszystkich komunistów?– Zabiliśmy ich. Taka oto głęboka myśl z tytułu tej notki przyszła mi do głowy parę dni temu. Miałem się jej rozwinięciem podzielić już wtedy, ale film, o którym dzisiaj chcę napisać nie jest filmem łatwym do opisania, więc odłożyłem to trochę w czasie, żeby ww. myśl zdążyła dojrzeć. Podczas gdy wielu zastanawia ...

Czytaj dalej »

Coś na ząb

Coś na ząb

Rzadko się zdarza sytuacja, w której zarówno oryginał jak i remake są równie fajne. A zarazem równie inne. Dzisiaj o takim przypadku. Na początku było: Somos lo que hay Pewnego dnia, zupełnie bez ostrzeżenia, ginie meksykański zegarmistrz. Osieroca żonę i trójkę dzieci (dwóch braci i siostra). Zrozpaczona rodzina  nie ma czasu na żałobę, bo już wkrótce muszą przystąpić do tajemniczego ...

Czytaj dalej »

Poszedłbym? Odcinek 3.

Poszedłbym? Odcinek 3.

Co nowego w kinach? Intuicja MODE ON Ratując pana Banksa – Nie poszedłbym Filmy oskarowe to kinowo trudny orzech do zgryzienia. Dystrybutorzy myślą, że jeśli jakiś film dostał nominacje do Oscara, to automatycznie każdy kinoman na niego pójdzie. Dowalają golasa na materiałach reklamowych nawet jeśli jego zdobywca gra trzecioplanową rolę, a swojego Oscara dostał 30 lat wcześniej, więc co dopiero ...

Czytaj dalej »

Idealny film

Idealny film

Nie cierpię zadawać pytań na blogu. Nie cierpię, bo po ilości odpowiedzi widać najlepiej, ilu ludzi tu zagląda ;P Ale się przełamię i zapytam: jaki byłby Wasz idealny film? A bardziej precyzyjnie: idealny film dla Was. Dlaczego „byłby”? Bo nie chodzi o filmy istniejące (no chyba, że widzieliście idealny film dla Was), ale o takie, które skomponowalibyście z ulubionych przez ...

Czytaj dalej »

Prevues of coming attractions [22.01.2014]

Prevues of coming attractions [22.01.2014]

Mundial. Gra o wszystko Q-Prognoza: – Polski dokument o wszystkim tym, co lubię… Spieprzą? Nie spieprzą? Blue Ruin Q-Prognoza: – Filmy o zemście przeważnie zawsze są dobre. The Babadook Q-Prognoza: To miłe, że pomimo zebrania do kupy kilku horrorowych klasyków i powyciągania z nich co ciekawszych rzeczy – całość nadal wygląda oryginalnie i ciekawie. Killers Q-Prognoza: – Problem z tym ...

Czytaj dalej »

Spieszmy się kochać nadzieje kina akcji, tak szybko odchodzą

Spieszmy się kochać nadzieje kina akcji, tak szybko odchodzą

Dawno już minęły czasy, kiedy zgodnie z jego nazwiskiem o filmach Tony’ego można było po seansie powiedzieć krótkie: „O jaaaa!”. Tony Jaa, trochę ponad dziesięć lat temu, przybył na ekrany kin niczym taran i kopniakami utorował sobie drogę do zasłużonego podziwu. Najpierw było „Ong Bak”, które uczyniło z niego momentalną gwiazdę i nadzieję kina kopanego. Całkiem słusznie, bo mówiąc kolokwialnie: ...

Czytaj dalej »

Malinowy Sly

Malinowy Sly

Chciałem podejść ambitnie do tego wpisu i policzyć, ile w swojej karierze Złotych Malin zebrał Sylvester Stallone, ale było ich tak dużo, że odechciało mi się liczyć. Zresztą „tak dużo” to dobre określenie i nie trzeba szukać bardziej dokładnego. I choć lista Złotych Malin oraz nominacji do nich dla Sly’a jest dłuuuga, to kończy się w zasadzie na 2004 roku. ...

Czytaj dalej »