Archiwum roczne: 2013

Tajemnica Westerplatte

Tajemnica Westerplatte

Przywykłem już do bycia Adwokatem Diabła dla tego i tamtego filmu, a teraz znów postawię się w jego roli. Choć nie do końca, bo każdy kto ma oczy i zobaczy „Tajemnicę Westerplatte” musi dojść do wniosku, że porównywanie jej do „Kac Wawy” i rzucanie w jej stronę kilku więcej niż kąśliwych komentarzy nie świadczy dobrze o rzucającym. Może się ten ...

Czytaj dalej »

Szklana pułapka 5 [A Good Day to Die Hard]

Szklana pułapka 5 [A Good Day to Die Hard]

Kurde, nie przechodzi mi przez palce ten polski tytuł. Nie, nie będzie teraz standardowego wywodu na temat „polskich tłumaczeń angielskich tytułów”, bo ani to ciekawe (wszyscy o tym piszą, więc nuda) ani to zgodne z prawdą (bo to nie są tłumaczenia). Sprawa jest o wiele prostsza, dla mnie „Die Hard” to od zawsze była „Brutalna śmierć” (piracki tytuł) i zawsze ...

Czytaj dalej »

Ruszył Survivor. Po raz 26.

Ruszył Survivor. Po raz 26.

Z serialami jestem w ciemnej dupie. Wszędzie utknąłem. Nowego „The Walking Dead„ jeszcze nie ruszyłem, w „Spartakusie„ jestem około 10 minuty drugiego odcinka, „Banshee” chcę spróbować (widziałem 5 minut), a w „The Following„ zawisłem po pierwszym odcinku. Z weteranami w postaci „Castle’a„ i „Revenge„ jest trochę lepiej, ale też plus minus dwóch ostatnich odcinków nie widziałem. Ale premiery nowego sezonu ...

Czytaj dalej »

Zawrót głowy [Vertigo]

Zawrót głowy [Vertigo]

Czyli przygody z Alfredem Hitchcockiem ciąg dalszy. Nie wiem, jaki był ówczesny stan wiedzy kryminalistycznej, ale myślę, że gdyby „Vertigo” było jednym z odcinków „C.S.I.” to sprawca zbrodni doskonałej zostałby rozkminiony w 30 sekund, a potem nie byłoby czym zapełnić odcinka. Zresztą, nawet pomijając kryminalistykę, wystarczyły chyba dwa, trzy odpowiednie telefony i już z misternej intrygi zostałoby przysłowiowe pizdu. Nie ...

Czytaj dalej »

Na przełamanie, czyli z dedykacją dla Roberta Lewandowskiego

Na przełamanie, czyli z dedykacją dla Roberta Lewandowskiego

Od kilku dni jesteśmy świadkami małego zastoju na Q-Blogu. Ani to nie pierwszy zastój ani nie ostatni, ale z każdym dniem coraz dłuższy i dłuższy. Paradoksalnie filmów oglądam całkiem dużo, tylko siąść i je opisać. No właśnie, „tylko”. Niby nic, a tu kolejny posterunek w „Far Cry 3” do wyzwolenia i czas ucieka. No ale czas się przełamać i w ...

Czytaj dalej »

Nędznicy [Les Miserables]

Nędznicy [Les Miserables]

Tyle narzekałem, że premiera opóźniona, że w święta zamiast „Django„ i „Les Mis” będzie do wyboru w kinach tylko „Hobbit„ albo „Hobbit„, a gdy w końcu film Hoopera trafił do kin, to dopiero teraz go obejrzałem. I okazało się, podobnie jak w przypadku „Django”, że nie było o co kruszyć kopii i można było trochę dłużej poczekać na seans. Bo ...

Czytaj dalej »

Projekt 1500, czyli chciałem, ale mi nie wyszło

Projekt 1500, czyli chciałem, ale mi nie wyszło

Do półtora tysiąca recek na Q-Blogu brakuje jeszcze 24 (słownie: dwadzieścia cztery). A gdyby tak za jednym zamachem je trzepnąć? No bo co, ja nie dam rady? JA nie dam rady? JA NIE DAM RADY?! No, mogę nie dać. Ale co szkodzi spróbować. Ryzyko [Boiler Room] Zaledwie dwanaście lat minęło od nakręcenia tego filmu, a mimo to oglądając „Boiler Room” ...

Czytaj dalej »

Po północy, czyli Tarantino Connection

Po północy, czyli Tarantino Connection

Do powtórki „Po północy” zbierałem się od lat. I zebrać nie mogłem. Oglądałem to dawno temu, kiedy taśmowo oglądało się wszystko, nie wiedząc o filmie nic. Ważne, że był z Rutgerem Hauerem. A ten akurat był słabym filmem z Rutgerem Hauerem, bo ani nikt nie nabijał na patyk czaszki psa, ani przynajmniej nie miał wybuchowej obroży na szyi. I w ...

Czytaj dalej »

Smaczki, odc. 10 – Errata

Smaczki, odc. 10 - Errata

Ledwo co pisałem o swojej teorii dotyczącej uzależnionych od scenariuszy aktorów, a nie minęły 24 godziny i znalazł się kolejny jaskrawy przykład na jej potwierdzenie. Oglądam ci ja sobie „Po północy” (więcej szczegółów tego kroku później), a tu ku mojemu zaskoczeniu zza węgła wyłania się Paul Giamatti. Paul Giamatti, ceniony aktor o charakterystycznym wyglądzie, którego kariera nabrała tempa po roli ...

Czytaj dalej »

Smaczki, odc. 10 – W tej ekstremalnej sytuacji zagrałem, kurwa, oskarowo!

Smaczki, odc. 10 - W tej ekstremalnej sytuacji zagrałem, kurwa, oskarowo!

Daj mi rolę, a dostanę nominację do Oscara. Od zawsze jestem zdania, że nie ma dobrych aktorów, a są tylko aktorzy, którzy czekają na dobry scenariusz. Oczywiście są aktorzy wybitni, wyjątki potwierdzające tę regułę, którzy zagrają nawet nogę od stołu, ale cała reszta to biedactwa czekające na to, aż ktoś im coś dobrego napisze. A jak się doczekają, to większość ...

Czytaj dalej »
www.VD.pl