WFF 2013 – Major [The Major]

No to szybko jeszcze jeden film zanim wyskoczę na następne seanse…

Z gorącej Palestyny przenosimy się do zimnej, zaśnieżonej Rosji, gdzie poznajemy podekscytowanego pana, którego żona właśnie rodzi. Jadąc w pośpiechu do szpitala, gdzie poród ów ma miejsce, nasz koleżka ma wypadek, w którym śmiertelnie potrąca małe dziecko. Spanikowany dzwoni do kolegów, by pomogli mu zatuszować całą sprawę. Okazuje się, że jest majorem policji i postanawia w chwili szoku wykorzystać swoje koneksje nie patrząc na to, że został jeszcze jeden świadek – matka dziecka. Jego decyzja rozpoczyna lawinę dość łatwych do przewidzenia wydarzeń.

Najłatwiej byłoby napisać, że „Major” to taka rosyjska „Drogówka”, choć oba filmy wiele różni. A łączy temat – czy stróże prawa powinni być ponad nim i wykorzystywać swoją władzę? I duży mróz wiejący z ekranu, tu podsycany zimowymi krajobrazami bliżej nieokreślonego chyba miasta.

Film Bykowa rozpoczyna jeden telefon i w ten sposób nakręcona zostaje karuzela wydarzeń nie do powstrzymania. Nim minie dzień (akcja filmu odbywa się w przeciągu jednego dnia właśnie) nic nie będzie już takie samo jak na początku.

Wciągający dramat, który nie pozwala się nudzić i nikogo nie powinien pozostawić obojętnym. Surowe krajobrazy połączone z małomiasteczkowym zadupiem z odrapanym tynkiem na ścianach tylko podkreślają zagęszczającą się z minuty na minuty atmosferę, a całość zdaje się zmierzać w niezbyt optymistycznym kierunku. Konsekwencje podjętej w mgnieniu oka decyzji ujawniają mroczną naturę kolejnych bohaterów tej surowej opowieści i za chwilę nie ma tu już kogo lubić. Czy bieg wydarzeń da się w ogóle odwrócić?

Dobre kino na 8/10. Trochę podobne do zeszłorocznej Córki.

(1599)

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.