Archiwum miesięczne: Grudzień 2010

Do usłyszenia w przyszłym roku

Do usłyszenia w przyszłym roku

Napisałbym coś mądrzejszego, ale katuję „Friday Night Lights”. Idę katować dalej. Mam tylko nadzieję, że mnie Riggins nie przeleci… Do usłyszenia za rok. PS. Trochę półnagości na dobry koniec roku:

Czytaj dalej »

Diabeł [Devil]

Diabeł [Devil]

Jestem w kropce. Mam ochotę zacząć standardowo od OT narzekania, ale myślę, że nie to chcecie czytać w tekście o filmie z tytułu. Zrobię więc inaczej – pozwolę Wam zdecydować! Mam zacząć od narzekania czy od razu przejść do sedna? Wybierajcie… No proszę, wybraliście, żebym zaczął od narzekania. Zdziwiłem się takim wyborem, ale cóż, skoro taka jest wola ogółu… Inaczej ...

Czytaj dalej »

Dabangg

Dabangg

Nie na darmo się odgrażałem Bollywoodem, żeby teraz trywialnie wyskakiwać z jakiegoś „Black Swana” czy innych „Nude Nunsów”. Zgodnie z groźbami obejrzałem film made in India, a konkretnie tytułowy „Dabangg” („Nieustraszony”), który przeszedł pozytywnie mój test na zdatność do spożycia polegający na klikaniu w ciemno na pasek postępu filmu i patrzeniu, czy z trafionych fragmentów wyłania się coś fajnego. Z ...

Czytaj dalej »

Raport z pola walki

Raport z pola walki

Tequila wypita, prezenty rozpakowane, pół Kevina obejrzane – pesymista powiedziałby, że święta, święta i po świętach. Ale że ja… tu nie prowadzę blogaska, to nie będę pierdół pisał. Filmowo dzieje się niewiele, ale to nie znaczy, że jest źle. Wręcz przeciwnie, odczuwam świąteczną ochotę na oglądanie filmów i zanim rok się skończy, znajdziecie tu jeszcze parę recek. Chyba najpierw będzie ...

Czytaj dalej »

No i mamy Święta

No i mamy Święta

Przyszły Święta, wybywam na południe (dalej niż Łódź, bliżej niż Neapol). W związku z tymi dwoma nakładającymi się na siebie wydarzeniami życie blogowe zamrze na parę dni. Nie oznacza to, że nie będzie tu żadnej notki, ale oznacza, że może tu nie być żadnej notki przez parę dni. A notka ta właśnie, niech Was nie zmyli, wcale nie jest po ...

Czytaj dalej »

Friday Night Lights <207

Friday Night Lights <207

Pasowałoby napisać o jakimś filmie, ale od dobrych dwóch tygodni nic nie widziałem. Za to zbierałem się do oglądania już tyle razy, że spokojnie bym do Projektu 3000 mógł przejść, gdybym zrealizował choć połowę tych zbierań. Z serialami jest prościej. Tu pół odcinka, tu dwa, tu jeden i voila, w dość szybki sposób jest się w połowie drugiego sezonu. Trochę ...

Czytaj dalej »

Kombinują w Survivorze

Kombinują w Survivorze

No i po Nikaragui. Podsumowanie zostawmy na ewentualną osobną notkę lub na komentarze do tej (na wszelki wypadek nie zaglądajcie więc do nich póki nie obejrzycie finału) i nie spoilerujmy. A na chwilę zajmijmy się tym, co przed nami. Zacznijmy od pozytywów, czyli od tego, że nic nie wskazuje na to, że sezonu numer 22 nie poprowadzi Jeff Probst. Coś ...

Czytaj dalej »

Śladami filmowego mentolnięcia

Śladami filmowego mentolnięcia

Skoro już zostałem zmu zdecydowałem się 😉 wspomnieć na Q-Blogu o mentolnięciu (szczegóły TUTAJ), to oczywiście jedynym możliwym rozwiązaniem takiego wspomnięcia (no co, jak wymyślać nowe słowa to na całego!) było poszukanie filmowych konotacji mentolnięcia. Wszak blog to filmowy. Na pierwszy ogień poszła najsłynniejsza scena z gumą do żucia w historii kina, a na drugi ogień miało pójść zestawienie innych ...

Czytaj dalej »

Morgan Freeman kolejną ofiarą Twittera

Morgan Freeman kolejną ofiarą Twittera

Gdy pada Facebook, ludziom odbija. Wczoraj przez parę wieczorno-nocnych minut Facebook leżał i kwiczał i od razu doczekaliśmy się kolejnej twitterowej sensacji. Być może zbyt dalekie wnioski wyciągam kojarząc pad Facebooka z nieprawdziwą informacją o śmierci Morgana Freemana, ale nie mogłem się powstrzymać przed użyciem ZMQ z początku tej notki, którą to właśnie ZMQ wymyśliłem. Megalomania, wiem. Tak czy siak ...

Czytaj dalej »