Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!
Czerwona jaskółka, Red Sparrow (2018), reż. Francis Lawrence.

Czerwona jaskółka. Recenzja filmu Red Sparrow

Nie spodziewałem się po filmie Czerwona jaskółka, że Jennifer Lawrence się w nim rozbierze. Pisałem o tym i może nie dałbym się za to pokroić, ale z jakieś dziesięć złotych na zakład bym zaryzykował. Byłem w błędzie, Jennifer Lawrence się rozebrała. Mam co prawda trochę podejrzeń co do tej sceny, ale dowodów żadnych, więc zostawmy ją w spokoju. A teraz, kiedy wiecie już najważniejszą rzecz o filmie Czerwona jaskółka, dowiedzcie się, jak wygląda cała reszta filmu. Recenzja filmu Czerwona jaskółka.

O czym jest film Czerwona jaskółka

Dominika Jegorowa (Jennifer Lawrence) to primabalerina w Teatrze Bolszoj. Skupiona na swojej pracy, dokładna i trochę zimna, w domu zajmuje się ciężko chorą matką. Opieka nad nią staje jednak pod znakiem zapytania, gdy w wyniku ciężkiej kontuzji, kariera Dominiki w jednej chwili kończy się złamaniem. Utrata pracy grozi utratą wszystkiego, łącznie z mieszkaniem, za które płaci teatr. Na szczęście wujek Dominiki, wujaszek Wania (Matthias Schoenaerts) to wysoko postawiona rosyjska szycha, która ma dla bratanicy propozycję nie do odrzucenia. Dominika uwiedzie jednego z rosyjskich polityków, podmieni mu komórę na taką z podsłuchem, a w zamian państwo zaopiekuje się i nią i jej matką (Dominiki, nie komórki :P). Dominika nie ma wyjścia i zgadza się na propozycję. Nie wszystko idzie zgodnie z planem, a finał uwodzenia jest nieprzewidywalny. Na tyle, że wiedząc za dużo, Dominika może zostać zlikwidowana. No chyba, że dołączy do tajnego projektu o kryptonimie Czerwona jaskółka, gdzie agentki i agenci szkoleni są w uwodzeniu. Trening to ciężki, nieludzki wręcz, ale wciąż lepszy niż śmierć. Dominika znów przyjmuje propozycję nie do odrzucenia i wyrusza na szkolenie. Nie mija długo, gdy z pierwszą misją zostaje wysłana do Budapesztu. Tam ma uwieść amerykańskiego agenta Nate’a Nasha (Joel Edgerton) i wyciągnąć z niego dane kreta ukrywającego się w rosyjskim wywiadzie.

Recenzja filmu Czerwona jaskółka

Zapowiadały to zwiastuny, potwierdził film: największym atutem filmu Czerwona jaskółka jest Jennifer Lawrence, która na swoich plecach – nagich czy ubranych – dźwiga cały ciężar powodzenia produkcji. Rola nie jest to łatwa, bo oprócz dobrego aktorstwa wymaga od niej także sporej odwagi, ale i z jednym i z drugim Lawrence radzi sobie jak należy. Kamera nie odwraca się w trakcie kolejnych erotycznych podbojów naszej bohaterki, więc pod tym względem mamy erotyczny thriller szpiegowski – bardziej thriller szpiegowski niż erotyczny – pełną gębą. Kto wie, czy jakaś topowa aktorka zaliczyła podobną rolę od czasu Sharon Stone w Nagim instynkcie. Wiem, Sharon nie była wtedy topowa :P. Tak czy siak brawo za odwagę. Pytanie tylko, czy warto było poświęcać aż tyle dla takiego filmu jak Czerwona jaskółka?

Niekoniecznie. Trudno o filmie Czerwona jaskółka pisać w kategoriach dzieła całkowicie nieudanego, bo takim nie jest. Ma trochę więcej atutów niż Jennifer Lawrence i erotyczne napięcie, którym jest podszyty. Film w reżyserii Francisa Lawrence’a został zrealizowany bardzo precyzyjnie, a na uwagę szczególnie zasługują rosyjskie scenografie. Celująco została również odrobiona lekcja z operowania monumentalną muzyką operową (operowania operową!), która dodaje kilku scenom atrakcyjności. Skoro Czerwona jaskółka jest już erotycznie odważna, nic nie stoi na przeszkodzie, by równie odważna była w kwestii ekranowej przemocy. Nie ma tego jakoś strasznie dużo, ale gdy już jest, to kamera też się nie odwraca od obierania ze skóry. Na scenę złamania nogi przez Dominikę bez wątpienia zareagujecie bolesnym syknięciem.

Cóż z tego, kiedy Czerwona jaskółka jest za długa, a co za tym idzie zbyt nudna. Dobre wprowadzenie do standardowej szpiegowskiej historii o podwójnych agentach i o tym kto kogo robi w wała niepostrzeżenie zamienia się w film, który nie chce się skończyć. W efekcie fabuła przestaje angażować i toczy się tym swoim wolnym rytmem aż do końca, który jest już zupełnie obojętny. Autorzy filmu nie wykorzystali okazji do tego, by widz zdołał jego główną bohaterkę polubić i trzymać za nią kciuki. Zamiast tego skupili się na szpiegowskich rozgrywkach, które nie były aż tak bardzo atrakcyjne. Jak i romansik Dominiki i Nate’a, któremu całkowicie brakuje żaru i pasji, czego można by się spodziewać po odważnym filmie.

Film Czerwona jaskółka całkowicie też pozbawiony jest humoru. Ta nieustanna powaga momentami przeszkadza, a kilka scen wbrew zamierzeniom autorów filmu zamiast poruszać, może rozbawić. Szczególnie te monologi Charlotte Rampling można byłoby wywalić.

Skrócić więc to wszystko o pół godziny i byłoby o czym rozmawiać. A tak to nie jestem pewny, czy czas poświęcony na seans filmu Czerwona jaskółka nie jest czasem straconym.

(2397)

Nie spodziewałem się po filmie Czerwona jaskółka, że Jennifer Lawrence się w nim rozbierze. Pisałem o tym i może nie dałbym się za to pokroić, ale z jakieś dziesięć złotych na zakład bym zaryzykował. Byłem w błędzie, Jennifer Lawrence się rozebrała. Mam co prawda trochę podejrzeń co do tej sceny, ale dowodów żadnych, więc zostawmy ją w spokoju. A teraz, kiedy wiecie już najważniejszą rzecz o filmie Czerwona jaskółka, dowiedzcie się, jak wygląda cała reszta filmu. Recenzja filmu Czerwona jaskółka. O czym jest film Czerwona jaskółka Dominika Jegorowa (Jennifer Lawrence) to primabalerina w Teatrze Bolszoj. Skupiona na swojej pracy, dokładna i…

Czas na ocenę:

Ocena: 6

6

wg Q-skali

Podsumowanie: Po ciężkim szkoleniu w tajnym ośrodku rosyjska baletnica zostaje mistrzynią uwodzenia i wyrusza ze szpiegowską misją, by zdobyć dane zdrajcy. Odważna rola Jennifer Lawrence nie wystarczyła do tego, by to przeciętne, ale i stylowe kino szpiegowskie przyniosło coś więcej niż poprawność.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.