Premiery kinowe weekendu 23-25.03.2018. Pacific Rim: Rebelia (2018).
Premiery kinowe weekendu 23-25.03.2018. Pacific Rim: Rebelia (2018).

Poszedłbym, odc. 220

Święta idą, dystrybutorzy zadbali o to, żeby nie było co oglądać w kinach i można było spokojnie kroić warzywa na sałatkę.

Premiery kinowe weekendu 23-25.03.2018

Pacific Rim: Rebelia, Pacific Rim: Uprising (2018) –  Nie poszedłbym 

Pójść pójdę, bo co zaszkodzi sprawdzić, ale nie spodziewam się nawet niezobowiązującej rozrywki. Jakaś tam szansa na nią jest, ale ani nie przepadam za pierwszym Pacific Rim, ani nie przepadam za Johnem Boyegą, więc będzie ciężko. Na dodatek dość tanio to wszystko wygląda jak pierwszy odcinek Power Rangers.

Choć akurat filmowi Power Rangers byli spoko :P, więc jakaś tam nadzieja dla Pacific Rim: Rebelia jest. Niewielka, bo jak ćwierkają wróble, to tylko wstęp do kolejnych filmów.

Wieża. Jasny dzień (2017) –  Nie poszedłbym 

Jezusie, znowu zwiastun, z którego absolutnie nie wynika. Czemu takie coś ma służyć? Zaintrygowaniu?

No ale wszyscy film chwalą, więc trzeba będzie się wybrać do kina i sprawdzić, że nie mają racji.

Daddy Cool (2017) –  Nie poszedłbym 

Mimo dość sympatycznego zwiastuna i śmiesznego cytatu o Justinie Bieberze – kina bym nie ryzykował. Poczekam aż pójdą inni i zobaczę, czy warto się w to pakować w domowym zaciszu. Pewnie nie, bo na jedną zabawną francuską komedię przypada z dziesięć niezabawnych, ale szanse są zawsze.

Naga Normandia (2018) –  Nie poszedłbym 

Wszystko fajnie, ale jest jeden podstawowy problem: dlaczego, do cholery, 2/3 mieszkańców tego miasteczka to faceci? Taktyczny błąd na samym starcie filmu o ludziach, którzy mają się rozebrać.

Statystycznie rzecz ujmując jedna z dwóch francuskich komedii trafiających jednego dnia do kina musi być kiepska. Choć Naga Normandia wydaje się być lepiej zrealizowana i posiadać wartościową warstwę dramatyczną, to jednak większą szansę na frajdę widzę w Coolowym Daddiku.

Ziemia. Niezwykły dzień z życia planety, Earth: One Amazing Day (2017) –  Nie poszedłbym 

Czyli w skrócie: ładny film o zwierzątkach. W dobie coraz większych telewizorów z coraz większym p, K, łotewer chyba nie ma sensu lecieć do kina na film o żyrafach, sowach i miśkach koala.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.