24: Legacy: L-R: Ashley Thomas, Sheila Vand, Dan Bucatinsky, Miranda Otto, Jimmy Smits, Corey Hawkins, Charlie Hofheimer, Anna Diop, Teddy Sears and Coral Pena. 24: LEGACY begins its two-night premiere event following "SUPERBOWL LI" on Sunday, Feb. 5, and will continue Monday, Feb. 6 on FOX. ©2016 Fox Broadcasting Co. Cr: Mathieu Young/FOX
24: Legacy. Recenzja pilotowego odcinka 1x01.

24: Legacy. Recenzja pilotowego odcinka

Stało się, Jack Bauer poszedł na prezydencką emeryturę, a w jego buty, zgodnie z zasadami poprawności politycznej, wpasowano młodszego (czyt. z potencjałem na jeszcze kilka sezonów, choć to raczej mało prawdopodobne) Coreya Hawkinsa, który wciąż musi pracować na swoje nazwisko (czyt. musiałem sprawdzić na IMDb kto to i skopiować jego nazwisko – koleżka na swoim aktorskim rozkładzie ma m.in. rolę Dr. Dre w Straight Outta Compton). Czy z takiego 24 będzie jakiś chleb? Recenzja pilotowego odcinka serialu 24: Legacy.

O czym jest serial 24: Legacy

Dzielni amerykańscy wojacy poza kadrem odstrzeliwują łeb terrorystycznemu szejkowi (ciała nie widać, więc sami wiecie, vide Zasada Gietka-Quentina), a Ameryka obwieszcza sukces. Szefowa CTU Rebecca Ingram (Miranda Otto) po czasie odbiera ważny medal za kierownictwo nad powyższą misją i ma to być szczyt jej kariery w CTU. Rebecca zamierza teraz odsunąć się w cień i przedłożyć ponad własne ambicje karierę męża. Karierę nie byle jaką, bo mężu, senator John Donovan (Jimmy Smits) ma spore szanse na to, by zostać prezydentem Stanów Zjednoczonych (nie wiadomo co na to Jack Designated Survivor Bauer). Tyle tylko, że w innym zakamarku Stanów źli ludzie polują na członków oddziału, który odstrzelił łeb szejkowi. Szukają jakiejś bliżej nieokreślonej kasetki. Bodaj czterech komandosów wraz z ich rodzinami zostaje zabitych, a skrzynka wciąż nie została odnaleziona. Pozostały jeszcze dwa cele – cierpiący na syndrom stresu pourazowego Ben (Charlie Hofheimer), który od dłuższego czasu żyje off the grid i na haju oraz główny bohater 24: Legacy Eric Carter. Ericowi cudem udaje się uratować siebie oraz swoją żonę i skontaktować się z Rebeccą. Hej, Rebecca, mamy problem. Ktoś zabija członków mojego oddziału i teraz ściga mnie i Bena. Rebecca postanawia odłożyć w czasie swoją rezygnację z funkcji szefowej CTU – szczególnie że o kretowanie podejrzewa swojego następcę Keitha Mullinsa (Teddy Sears) – a Eric postanawia odnaleźć Bena i dowiedzieć się, czy kolega jest w posiadaniu poszukiwanej skrzynki oraz jaka jest jej zawartość.

Recenzja pilotowego odcinka 24: Legacy

Nie ma żadnych wątpliwości co do dwóch rzeczy: serial 24 zrewolucjonizował telewizyjną rozrywkę, a powiedzieć o Jacku Bauerze, że jest kultowy to mało powiedzieć. Niezależnie jednak od wszystkiego, żadnych historii nie można ciągnąć w nieskończoność. W pewnym momencie przychodzi przesyt, znużenie i zjadanie własnego ogona. I z jednej strony trzeba umieć zejść ze sceny niepokonanym, a z drugiej, mimo wszystko, szkoda, gdy coś fajnego, co lubiliśmy się kończy. Kino i telewizja jednak nie znają pojęcia „kończenia się”, dlatego powrócił i sam Jack Bauer, choć miał już nie powracać, jak i teraz powrócił sam 24, choć też miał już nie powracać. Pozostało pytanie co nowego zaproponuje i czy 24 bez Jacka Bauera w ogóle ma jakikolwiek sens?

24: Legacy nie proponuje niczego nowego, ale nie można jednoznacznie stwierdzić, że serial bez Jacka Bauera nie ma już sensu. Raczej pewnym wydaje się, że wymiana głównego bohatera okazała się lepszym rozwiązaniem niż męczenie Kiefera Sutherlanda po raz kolejny i że przez pewien czas już tylko taka świeżość powinna służyć na korzyść dla 24: Legacy. Pewnie, szkoda starego, dobrego przyjaciela, który terrorystów pozamiatałby w pierwsze pół godziny odcinka, ale wydaje mi się, że Sutherland w głównej roli oznaczałby narzekanie na to, że trzecie odgrzanie kotleta to już przesada. Nawet jeśli to kotlet z najlepszej telewizyjnej wołowiny.

Poza tym żadnych większych zmian nie stwierdzono (no żółty zegar zamieniono na zegar niebieski). Wszystko to, co charakteryzowało „stary” 24 pozostało w formie niezmienionej. CTU dalej walczy z terrorystami, dalej zatrudnia zdolnych stażystów i jeszcze zdolniejszych informatyków, którzy są w stanie wytropić każdą komórkę i nikt się o tym nie dowie, bo phy, to oni projektowali system zabezpieczeń w CTU. W CTU zdaje się, że znowu panoszy się kret, a wszystko to opowiedziane zostało z pikającym zegarem odmierzającym czas telewizyjnych reklam, które dzielą często split-screenową formę opowiedzenia tej konkretnej historii. I oczywiście, bo nie mogło być inaczej, events occur in real time. Plus jest nawet wątek z dupy (szkolny romans pewnie szybciutko zostanie połączony z głównym wątkiem, ale i tak jest z dupy).

Nie przynosi 24: Legacy zupełnie żadnej nowości, bo chyba nic się tu wymyślić nie dało. Zagrożenie terrorystyczne już przecież bardziej nie zagrozi niż całemu światu. Wprawieni w 24-godzinnych bojach nie będą niczym zaskoczeni, natomiast kolejna próba wskrzeszenia formatu wydaje się być bardziej obliczona na pozyskanie nowego widza i, jak się uda przy okazji, zachowanie widzów wiernych serii. Wartko się to wszystko ogląda, trupy nawet obficie krwawią, a główny bohater wykazuje przebłyski pomysłowości, choć jeszcze daleko mu do odcinania głowy na pierwszym przesłuchaniu. Wciąż ciekawi też, w jaki jeszcze sposób połączone zostaną stary i nowy 24 – na razie za Jackiem Bauerem nikt nie tęskni, ale jedna z pracownic CTU podkreśla, że jest uczennicą Edgara Stilesa (piąty sezon). Możliwe, że już to wiadomo, ale ja nie śledzę serialowych newsów, a na 24: Legacy czekałem umiarkowanie. I na razie bez większych wątpliwości jadę dalej.

3 odpowiedzi

  1. Premiera dzięki Super Bowl miała oglądalność 17 milionów czyli taką samą jak rok temu pilot 10 serii XF. W przypadku 24 godzin jest to najwyższa oglądalność jaką miał ten serial przez 9 serii, zawsze okolice 10-15 milionów. I jak taka sama oglądalność premiery XF rok temu oraz kolejnych odcinków, które miały mniejszą była dla FOX wielkim sukcesem gdyż nikt nie sądził że po 14 latach przerwy ktokolwiek będzie oglądał XF, to w przypadku 24 godzin pilota widownia rzędu 17 milionów (choć Super Bowl oglądało 100 milionów – to dopiero wynik), najwyższa w przypadku 24 godzin i to w przypadku takim że w serialu nastąpiła zmiana bohatera a nazywana jest rozczarowującym wynikiem. Jak to jest że powrót XF miał podobną oglądalność i to był zaskakujący sukces dla FOX (inna sprawa że u szczytu popularności serial miał nawet ponad 20 milionów widzów), a w przypadku 24 godzin oglądalność 17 milionów to mało, choć nigdy serial tak wysokiej nie miał widowni. Ale mnie cieszy taki obrót sprawy, że to rozczarowanie dla FOX (choć powinni się cieszyć), bo w takim wypadku istnieje szansa iż będą próbowali namówić Kiefera by wrócił do swojej roli jeśli będą planować kolejne serie (choć dalej figuruje w serialu tylko jako executive producer) tylko serial gdzie gra prezydenta musieli by skasować.

    Co do premiery to nie narzekam bo 10 sezon i wiadomo że nie da się w tym serialu po 9 latach wymyślić coś nowego non stop, można jedynie przerabiać motywy co już były i najlepsze lata 24 godziny ma dawno za sobą (serie 1-3 i 5, reszta dobra lub przyzwoita). Drugi odcinek miał już około 6.1 milionów, ale wydaje mi się że jak na serial co wrócił po 3 latach bez głównego bohatera tylko z całkowicie nową obsadą to jest sukces jednak.

    Dla mnie 24 to Kiefer Sutherland oraz postacie drugoplanowe znane z poprzednich serii (tzn ci co jeszcze nie zgineli można dodać), więc wydaje mi się że najlepiej byłoby jakby w Legacy skupili się na postaciach co fani lubią i znają dobrze, np. Almeida, a nie wprowadzać całkiem nowego bohatera czyli Erica Cartera. No i mam nadzieje że jakoś powiążą ten spinoff z historią Bauera i pojawi się kilka starych postaci. A wiadomo że na pewno jedna postać wróci i dlatego jak wcześniej miałem wywalone na Legacy to teraz czekam. Chciałbym jakieś cameo Bauera w finale Legacy (zwłaszcza że Kiefer jest wciąż executive producerem, więc całkiem nie odszedł) w którym by w ładny sposób zamkneli historię Jacka, np. jedno zdanie wystarczy, że wrócił do domu, do rodziny z Rosji (oraz wątek Almeidy chciałbym by zakończyli w ładny sposób wątek, zwłaszcza że pojawił się w krótkim odcinku po emisji 9 serii), a nie zostawiać Bauera historię otwartą jak w 2014 roku gdy serial pierwszy raz wrócił. W sumie już lepsze było zakończenie historii Bauera jakie zafundowano w 8 serii. Bauer to kultowa postać, uwielbiam Kiefera w tej roli, ale od dawna przepakowana postać, praktycznie superbohater, ale zasługuje by ładnie zakończyć jego wątek. A co do Cartera to powiem że podoba mi się Corey Hawkins w głównej roli. Dopiero 2 odcinki ale raczej nie zrobili z niego klona Jacka, choć lata z torbą jak on.

    Drugi plan też fajny bo aktor co gra w House of Cards Tuska, Jimmy Smits i Eowina z Władcy Pierścieni (ciekawe czy to będzie podobna postać do tej znanej z poprzedniej serii Homeland).

    Ogólnie fajnie ogląda się 1 i 2 odcinek, ale też nie liczę na nic więcej, bo wszystko już było w tym serialu. Liczę na dobrą rozrywkę, bez żadnych specjalnych zaskoczeń i na taką się zapowiada. Po tylu odcinkach zwyczajnie nie da się nic nowego wymyślić, można tylko przetwarzać co było wcześniej i oby z dobrym skutkiem, przynajmniej na takim poziomie jak w 10×01 i 10×02.

    Choć walneli się w pilocie, bo wpierw pokazali godzine 12. 40, a później 12.35 czy coś takiego:-)

  2. Quentin

    A X-F też wspierał SuperBowl? Bo nie pamiętam. Jeśli nie, to raczej z tego powodu tak różne opinie w stosunku do 17-milionowej widowni. Ten executive producer dla Kefira to pewnie tylko po to, żeby mu jakąś kaskę wypłacić, domyślam się, że nic więcej poza skasowaniem czeku nie robi przy Legacy. I raczej wątpię, żeby nowy sezon z Kefirem w analogicznej sytuacji zebrał większą widownię. Ostatni sezon z nim był wcale nie tak dawno, szału nie było i teraz wybór był bardziej pomiędzy rebootem, a olaniem formatu. A serial z prezydentem jest dobry, więc niech nie kombinują :).

    Tony Almeida ma być w Legacy, nie? Jemu nie przeszkadzało, że zginął :). Klon Jacka wpadł do CTU pod koniec drugiego epa. Wyższy klon :). Nie lubię tego cameowego trendu, na którym leci wiele seriali. Widzowie czekają, bo w siódmym odcinku na sekundę pojawi się ktoś tam. Nikt nie pisze wtedy, że sześć pierwszych odcinków było nędznych, tylko wszyscy chwalą, że w ep 7 się wydarzyło! Dlatego na Jacka raczej nie czekam, choć wiadomo, fajnie byłoby gdyby się okazało, że gadanie gadaniem (jak przy Jonie Snow), a od początku było zaplanowane, żeby Bauer na białym koniu przejął akcję w połowie odcinka.

    Smitsa nie lubię. Wkurza mnie, że ostatnio w co drugim serialu się pojawia. Dexter, Sons of Anarchy, The Get Down, teraz 24. Wzięliby lepiej jakiegoś zapomnianego filmowego gwiazdora, takiego Nica Cage’a np.

    Drugi odcinek już mi się mniej podobał, przekombinowany strasznie. A przy tym wątku w szkole to Kimnapping w s2 było mistrzostwem świata :). Ano, walnęli się, ale może to jakiś hołd dla poprzednich sezonów, gdzie też się tam gdzieś w którymś walnęli.

  3. Tak, XF też wspierał Super Bowl i premiera tak samo była w lutym w dwa dni czyli pierwszy odcinek po meczu, a drugi w następny dzień. W przypadku XF ogromny sukces i niespodziewan, bo ponad 16 milionów widzów, drugi odcinek jak pamiętam chyba 8, 9 milionów i to był zaskakujący sukces dla FOX dlatego bo serial wrócił po 14 latach nieobecności a jednak 24 miało już jeden powrót. Ale tak sobie myślę teraz że skoro 24 godziny miał wyższą oglądalność od powrotu XF, minimalnie ale jednak, na dodatek jest to najwyższa oglądalność w przypadku 24 godzin to może to rozczarowanie oglądalnością związane jest z tym iż więcej kasy na reklame FOX wyłożył (choć też mocno reklamowali też powrót XF) na 24 godziny jak na Archiwum X. A może po prostu 24 Legacy całościowo jest o wiele droższym serialem jak 10 sezon XF z zeszłego roku i dlatego rozczarowanie.

    Chociaż jak się porówna oglądalność Super Bowl z tego roku czyli około 100 milionów, a w czasie emisji Pilota Legacy spadło do 17 milionów to rzeczywiście duży spadek widowni dla FOX. Nie jestem zbyt dobrze zorientowany, już nie pamiętam dokładnie, ale chyba rok temu XF leciało po jakimś mniej ważnym meczu i Super Bowl nie było na FOX, ale innym kanale (bodaj ABC ale nie jestem pewien).

    A ciekawe jaki odgrzewany kotlet puszczą na FOX za rok w lutym po Super Bowl skoro w tym roku 24 a rok temu X-F. Może Prison Break? O zapomniałem ten serial wraca za dwa miesiące:-) Przywracają swoje wszystkie hitowe produkcje do życia na FOX, ale nie kojarzę innych seriali FOX co miały dużą popularność albo oglądalność oprócz XF, Prison Break, 24 (no jeszcze Firefly było popularne, ale oglądalności dużej wcale nie miał).

    Myślałem że nie wiesz o Almeidzie i dlatego nie napisałem kto dokładnie wraca. A mnie ten powrót interesuje z takiego powodu, iż w tym kilkuminutowym odcinku co wypuszczono po 9 serii z Almeidą w roli głównej wyraźnie zasugerowano, że będzie odgrywał istotną rolę w kolejnej serii i mam taką nadzieję że tak będzie. Zwłaszcza że chyba zawsze takie krótkie odcinki miedzy sezonami były wprowadzeniem do kolejnej serii. Choć może im się plany pozmieniały co do planu na 10 serię jak Sutherlandowi się odechciało grać Jacka. W innym wypadku nakręcili by szybciej 10 sezon z Bauerem.

    No i ja nie chcę cameo Tony’ego, liczę na to że wróci po to by zamknąć w jakiś sposób rolę Almeidy w serialu i ja widzę tylko takie, np. pojawi się, zrobi co ma zrobić w tej serii a później powie „jadę do Rosji po Jacka” i koniec, albo powie „właśnie odbiliśmy Bauera z Rosji, jest u córki”, i pokażą w jednej scenie w finale Kiefera albo córkę jego albo w tle podobną postać do niego. W ostateczności takie rozwiązanie jeśli chodzi o rolę Bauera w serialu widzę, bo jak lubię poprzedni powrót serialu to jednak lepiej zakończyli historię Jacka w 8 serii po której się ukrywał, a nie że sobie u ruskich siedzi w kiciu.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.
www.VD.pl