Diabelski młyn [The Windmill Massacre] (2016), reż. Nick Jongerius.
Diabelski młyn [The Windmill Massacre] (2016), reż. Nick Jongerius.

The Windmill Massacre. Diabelski młyn. Recenzja slashera w chodakach

The Windmill Massacre, czyli po naszemu* Diabelski młyn to jeden z pierwszych filmów, jakie trafiły na moją Listę Do Obejrzenia. Był rok 2013 i o filmie było wiadomo tyle, że ma plakat i trzy zdjęcia na krzyż. Minęły trzy lata aż w końcu można było zweryfikować zasadność umieszczenia tego filmu na ww. Liście. Recenzja filmu The Windmill Massacre aka Diabelski młyn.

*po naszemu, czyli w języku, którym posługuje się dystrybutor filmu.

O czym jest film Diabelski młyn. The Windmill Massacre

Grupa nieznajomych będących akurat w Amsterdamie, wybiera się na objazdową wycieczkę autokarem po holenderskich młynach. Wśród wycieczkowiczów jest syn z ojcem, który nigdy nie ma dla niego czasu, opiekunka do dzieci, która nie wiedzieć czemu ukrywa się w Holandii pod zmienionym nazwiskiem, Japończyk, doktor z halucynacjami, żołnierz i modelka, która parę lat temu zakończyła karierę. No i jeszcze kierowca, o ile wszystkich pamiętam. Wycieczka jak to wycieczka, krajobrazy malownicze, ale dużo czasu spędzonego w autokarze potrafi uśpić każdego. Wkrótce jednak nie będzie czasu na spanie. W wyniku niesprzyjającego rozwoju wydarzeń pasażerowie autokaru lądują na holenderskim zadupiu w pobliżu młyna, którego nie ma na żadnych mapach, a sam autokar ląduje w jeziorku. Jakby tych problemów było mało, wkrótce jeden z wycieczkowiczów zostaje brutalnie zamordowany. A przynajmniej tak twierdzi inny z wycieczkowiczów, w co mało kto wierzy i zarzuca mu halucki i pieprzenie głupot.

Recenzja filmu Diabelski młyn. The Windmill Massacre

Nie pamiętam już jak to dokładnie było w przypadku The Windmill Massacre. Czy najpierw był sam plakat i ciekawy synopis, czy może zdjęcia, a może zdjęcia były potem z jakąś migawką z filmu. Niezależnie od tego jak to było, Diabelski młyn The Windmill Massacre to dokładnie ten sam casus co Stung. Ktoś ma pomysł na film i żeby zebrać kasę na realizację kręci przykładową minutkę/dwie filmu, jaki chciałby nakręcić w całości. Ta minutka/dwie są bardo zachęcające, Quentiny wpisują tytuł na Listę Do Obejrzenia, kaska leci i po miesiącach zbiórki można robić cały film. A gdy jest już gotowy okazuje się, że nie ma w nim tych fajnych minutek/dwóch, które tak zachęciły, jest za to osiemdziesiąt innych minut, które już nie są takie fajne.

I tu właściwie mógłbym zakończyć swoją recenzję, dodając jeszcze, że niestety jestem zawiedziony. Wyszło z tego całego The Windmill Massacre dzieło, jakie kręciło się w latach 90. w Europie i w sumie nie byłoby w tym niczego złego, bo to zawsze jakieś tam miłe wspomnienie starych czasów, tak ostatnio modne. Co z tego, skoro Diabelski młyn nie ma w sobie żadnego jaja, które gwarantowałoby dobrą zabawę. Jest zupełny przeciętniak, który jeszcze przez chwilę daje nadzieję na coś więcej porządną pierwszą sceną śmierci, by za chwilę znów powrócić do przeciętnego marazmu z przeciętnymi scenami śmierci. Takie slashery, moi drodzy, to można kupić w każdym sklepie ze slasherami.

(2131)

The Windmill Massacre, czyli po naszemu* Diabelski młyn to jeden z pierwszych filmów, jakie trafiły na moją Listę Do Obejrzenia. Był rok 2013 i o filmie było wiadomo tyle, że ma plakat i trzy zdjęcia na krzyż. Minęły trzy lata aż w końcu można było zweryfikować zasadność umieszczenia tego filmu na ww. Liście. Recenzja filmu The Windmill Massacre aka Diabelski młyn. *po naszemu, czyli w języku, którym posługuje się dystrybutor filmu. O czym jest film Diabelski młyn. The Windmill Massacre Grupa nieznajomych będących akurat w Amsterdamie, wybiera się na objazdową wycieczkę autokarem po holenderskich młynach. Wśród wycieczkowiczów jest syn z…

Czas na ocenę:

Ocena: 4

4

wg Q-skali

Podsumowanie: Grupa turystów zostaje zaatakowana w uzbrojonego w kosę młynarza. Takie slashery, moi drodzy, to można kupić w każdym sklepie ze slasherami.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.