Jack is back!

EDIT:
Wczoraj rzecz jasna pisałem o 801 i 802, na razie nie mam czasu, żeby napisać o następnych, ale jest dobra wiadomość:
803 zacny!
KONIEC EDITA początek wczorajszej notki o 801-02

– Trupy
7
– Trupy z ręki Jacka
2
– Śmiertelne machnięcia siekierą
1
– Śmiertelne połamania po przeleceniu kilku pięter w dół
1
– Headshoty
2
– Armshoty
1
– Bulletproofvestshoty
2
– A co za tym idzie: może zginęli, ale może i przeżyli
2
– Legshoty
1
– Cumshoty
😉
– Tortury
0,25
– Rozwalone samochody
2
– Rozwalone helikoptery
1
– Wybuchy
1
– Zamachy na prezydenta
1
– Nowe, ulepszone CTU
1
– Mina Chloe
8 i przestałem liczyć
– Ilość zażądanych immunitetów
1
– Ilość osób, które znają Jacka, ale mu nie wierzą
1
– Klony Milo, które nawet mają podobnie na imię
1
– Niepotrzebne ględzenie sentymentalnej pani prezydent o dennej Olivii i o osiągnięciach Henry’ego, który nic nie osiągnął
1
– Liczba niepotrzebnych zaglądnięć do filmografii Anila Kapoora w trakcie oglądania odcinka
1
– Liczba kretów
cała masa
– Najfajniejsze postaci, które nie są Jackiem
Rob Weiss
– Jackowe cytaty odcinków:
„Masz szczęście, że jestem na emeryturze”.
„Musimy dowiedzieć się, dokąd pojechał twój podejrzany! Zacznij sprawdzać nagrania z ulicznych kamer!” tututu TUTUTU TU TU TU CLOCK

Reasumując:
Początek ósmego sezonu niestety raczej denny. Jack nikomu głowy nie uciął, nikomu nie wyciął żywcem nadajnika spod skóry, ani nie zastrzelił żadnego kolegi. W zamian za to dostaliśmy dość nudne dwa odcinki, w których nie dzieje się nic nadzwyczajnego, ani nie ma widoków na jakieś wyjątkowo groźne dla świata następstwo wydarzeń. Emocjonować więc się czym póki co nie ma, ani żadnego powiewu świeżości nie czuć. No poza Jackiem, który „chciał mieć tylko spokojne święta” cytując za McClane’em.
Ale. Tak sobie myślę, że może to i dobrze, że w przeciwieństwie do innych sezonów nie wytoczyli na początek największych dział, żeby potem nie mieć nic lepszego w dalszej części sezonu. Być może wzorem Jezusa – najlepsze wino zostawili na koniec. I taką mam nadzieję.

Choć i tak uważam, że powinni zrobić jakiś ekstremalny sezon po prostu bez specjalnego przejmowania się o cokolwiek. W pierwszym odcinku zabić prezydentową i Chloe, w drugim Kim i małą Teri itd. A Jack w tzw. międzyczasie powinien biegać po okolicy i zabijać kolejnych badgajów z całego świata. Pierwszym strzałem najlepiej, żeby nabojów nie marnować niepotrzebnie.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.
www.VD.pl