A zwiastun był taki fajny… Miałem nadzieję, że film też będzie. Dostał nawet ode mnie zielone światło, choć mam nadzieję (znów), że jasno wytłumaczyłem, że to duży kredyt zaufania z mojej strony („nie chce mi ...
Miejmy za sobą standardowy wstęp. Że obrodziło składakami horrorowych nowelek, że to fajnie, bo są fajne i że jeśli mają trzymać dobry poziom to niech i po dziesięć części powstaje. W końcu zdolnych i młodych ...
Obrodziło ostatnimi czasy antologiami horrorów. I trzeba przyznać, że w mniejszym lub większym stopniu trzymają dobry poziom. Dlatego nie mam nic przeciwko temu, żeby dalej powstawały (cieszę się na „V/H/S 3„, nie zaprzeczę). Bo choć ...
Powiem szczerze – więcej emocji niż podczas seansu miałem przed nim. To nieciekawa historia, więc ją opowiem. Zwykle na seanse przedpremierowe, na których nie ma wyznaczonych konkretnych miejsc jeździmy z gambitem/Aśkiem dość wcześnie, żeby sobie ...
Każdy z nas zna te filmy (przeważnie slashery, chyba rzadziej horrory), w których trzeba się przemęczyć przez pierwsze 30-40 minut zanim dojdziemy do konkretów. Z „Honeymoon” jest trochę odwrotnie. „Trochę”, bo nie zaczynamy od konkretów, ...
Wybierając się na „The Babadooka” podniosłem dość wysoko poprzeczkę dla mojej listy „Do obejrzenia„. Film znajdował się na niej już od dłuższego czasu, więc nic dziwnego, że szczerze się ucieszyłem, gdy miał trafić również do ...
Pozostańmy na chwilkę jeszcze przy twórczości Ti Westa, którego „The Sacrament„ zreckowałem poprzednio i zatrzymajmy się przy jednym z jego wcześniejszych filmów – tym w tytule. Ma już THOTD swoje lata (pięć) i dziwię się, ...
Jeden z najbardziej oryginalnych villainów w historii kina powrócił w australijskim remake’u jednego z bardziej… Tyle się narzeka na angloszczynację (sam wymyśliłem! :P) języka polskiego, ale czasem nie da się inaczej. Może jestem za głupi, ...
Ani słowa więcej [Enough Said] Ostatni film Jamesa Gandolfiniego, co – to w pewnym sensie smutne – pozwoliło tej produkcji przewinąć się przez festiwale, także i przez nasz – warszawski. A nie znajduję w nim ...
Niespodziewanie, ale bardzo się z tego cieszę, styczeń 2014 obrodził w seanse filmowe. Wystarczyło w zasadzie zniwelowanie tego, co przeszkadzało mi w oglądaniu najbardziej – długiej decyzji o tym, co chcę oglądać. Tak, wybieranie filmów ...