Prawdopodobnie jak jeszcze nigdy przed żadną z wielkich imprez piłkarskich nadawcy przygotowali wyjątkowo obszerną liczbę propozycji, które umilą oczekiwanie na zbliżający się mundial. Nie bez przyczyny jest zapewne fakt, że mistrzostwa świata odbędą się w Stanach Zjednoczonych, stąd to pospolite ruszenie na produkcje piłkarskie. Sporo propozycji czeka jeszcze na swoje premiery, wszak do rozpoczęcia mistrzostw został miesiąc, ale kilka już można oglądać. W miarę możliwości i zapału pochylę się nad nimi w serii kolejnych wpisów w oczekiwaniu na MŚ. Na które nie czekałem, ale te produkcje przypomniały mi, że piłkarskie emocje to fajna rzecz i teraz już czekam. Na dzień dobry propozycja Netfliksa (Netflix zdaje się treściowo pożre inne platformy, bo przygotował się do mundialu jak na najlepszym zgrupowaniu przedsezonowym), w której cofniemy się do MŚ w RPA w 2010 roku. Autobus: Strajk piłkarzy reprezentacji Francji. Netflix.
O czym jest „Autobus: Strajk piłkarzy reprezentacji Francji”
Po przegraniu finału cztery lata wcześniej reprezentacja Francji pod wodzą Raymonda Domenecha wyrusza do RPA żądna zemsty i tytułu. Atuty są po ich stronie, jednak na miejscu okazuje się, że to, co mogło być jednym z największych sukcesów francuskiego futbolu reprezentacyjnego, szybko przeradza się w największą katastrofę bez podziału na kategorie. Kulminacją słabych występów na boisku jest scysja, do której rzekomo dochodzi w przerwie jednego ze spotkań. Następnego dnia największa francuska gazeta zamieszcza na pierwszej stronie nieparlamentarny tytuł będący cytatem rzekomych wulgarnych słów Nicolasa Anelki pod adresem selekcjonera. Ten wyrzuca Anelkę z kadry, co tylko zaognia sytuację. Stojący po stronie piłkarza koledzy z drużyny wsiadają do autobusu wiozącego ich na trening. Mają plan.
Zwiastun filmu Le bus: Les Bleus en grève
Recenzja filmu Autobus: Strajk piłkarzy reprezentacji Francji
Na długo zanim Mateusz Morawiecki rzucił z głupia frant podczas obiadu pewną kwotą, Nicolas Anelka kazał Raymondowi Domenechowi spierdalać. A przynajmniej tak przekazał mediom anonimowy kret ryjący w kadrze Galijskich Kogutów. Rozpętało to burzę na skalę rządową, a interweniować w RPA musiała sama francuska ministra sportu. Występom Francji na MŚ groziło pośmiewisko na skalę historii futbolu, a z i tak już przegranymi mistrzostwami coś trzeba było zrobić. Wszak piłkarze zastrajkowali i orzekli, że żadnego grania w piłkę nie będzie.
Do historii sprzed ponad 15 lat wraca Netflix w swoim dokumencie dość myląco nazwanym Autobus. Nie jest to jednak opowieść o Interze Mediolan z sezonu 2009/2010, jak można by się tego spodziewać, a o innym autobusie, który – nie sposób nie oprzeć się wrażeniu – pełniąc funkcję metaforyczną, tak w zasadzie jest zupełnie nieistotny w tej historii. Piłka nożna zna kilka ważniejszych autobusów, by wspomnieć choćby ten, którym w drodze na EURO 2016 i już na samym czempionacie poruszała się reprezentacja Adama Nawałki.
No ale dość elokwencji, do rzeczy. Dokumenty Netfliksa przyzwyczaiły nas do dwóch rzeczy: dobrej ekipy do wygrzebywania archiwaliów oraz umiejętności przekonania do opowiedzenia danej historii przez najważniejszych jej bohaterów. Nie inaczej jest tym razem, choć brak wśród gadających głów Anelki jest sporym niedopatrzeniem (nie wiem, co stoi za takim obrotem sprawy; być może Anelka wyczerpał temat w dostępnym na NF dokumencie sprzed lat o sobie samym, ale nie wiem, bo nie oglądałem). Wobec powyższego największą wartością dodaną jest tu obecność Domenecha oraz pisanego przez niego na bieżąco dziennika. Ekipa filmowa otrzymała ekskluzywny dostęp właśnie do niego i sumiennie z tego korzysta, wynotowując co bardziej smaczne kąski. Przy okazji nie sposób jednak nie oprzeć się wrażeniu, że nie przeczytali go wystarczająco dokładnie, bo trudno uwierzyć w to, że Domenech naprawdę nie dopisał tam więcej interesujących rzeczy, które teraz można by wyciągnąć na ekran w formie napisu. Lub być może ten ekskluzywny dostęp nie był aż tak ekskluzywny. Może tak, ale może jednak nie, bo z filmu rysuje się obraz Domenecha jako kompletnego dupka i, co najważniejsze, on sam taki tworzy. Można więc przypuszczać, że podchodził do realizacji filmu z nastawieniem: ja wam teraz pokażę, jak bardzo miałem rację! – i stąd ten dostęp.
To dwie najważniejsze rzeczy w tej produkcji: obecność pamiętnika i brak Anelki. Cała reszta to interesująca historia poparta archiwaliami, rozmowami z większością bohaterów tego dramatu i zakończeniem rodem z najlepszego heist movie. Nie sposób jednak na koniec nie westchnąć, że była to jedynie burza w szklance wody bez praktycznie żadnych konsekwencji dla nikogo. Historia futbolu zna zatem bardziej dramatyczne i emocjonalne opowieści niż ta.
(2268)
Ocena Końcowa
7
wg Q-skali
Podsumowanie : Dokument Netfliksa wraca do pamiętnego strajku reprezentacji Francji podczas mundialu w RPA w 2010 roku, gdy konflikt między piłkarzami a selekcjonerem Raymondem Domenechem wymknął się spod kontroli. To sprawnie zrealizowana i pełna ciekawych archiwaliów opowieść, której największym atutem jest sam Domenech i jego dziennik, choć brak Nicolasa Anelki pozostawia wyraźny niedosyt.
Podziel się tym artykułem:
