Fall (2022), reż. Scott Mann.
Fall (2022), reż. Scott Mann.

Fall. Nie patrz w dół. Recenzja survival-thrillera Fall

Kino utykania ma dość bogatą tradycję. Filmowi bohaterowie utykali już w przeróżnych miejscach. Utykali między głazami na pustyni, utykali w trumnie, utykali na Marsie, utykali na otwartym oceanie, utykali na obu biegunach, utykali na wyciągu krzesełkowym. Teraz historia kina utykania wzbogaciła się o kolejne utknięcie – utknięcie na 600-metrowej wieży telewizyjnej. Recenzja filmu Fall, Nie patrz w dół (2022).

O czym jest film Fall, Nie patrz w dół

Becky (Grace Caroline Currey) i Shiloh Hunter (Virginia Gardner) to dwie przyjaciółki, które w pogoni za adrenaliną wspinają się na najwyższe szczyty. Jedna z takich wypraw kończy się tragicznie, a mąż Becky ląduje w pudełku z prochami. Dziewczyna wpada w alkoholizm i rok później nadal nie może przeboleć straty ukochanego. W stanie wskazującym na żałobę i spożycie ignoruje wszystkich, łącznie ze swoim martwiącym się o nią ojcem (Jeffrey Dean Morgan). Ale dawnej przyjaciółki nie potrafi zignorować. Kiedy ta proponuje jej wspięcie się na ponad 600-metrową wieżę telewizyjną, Becky postanawia iść za radą koleżanki i z wysokości rozpuścić prochy męża nad pustynią Mojave. Niedługo potem dziewczyny rozpoczynają wspinaczkę.

Zwiastun filmu Fall, Nie patrz w dół

Recenzja filmu Fall, Nie patrz w dół

O survival-thrillerze Fall było stosunkowo głośno jeszcze przed premierą tego filmu. Po udanych pokazach próbnych, studio Lionsgate postanowiło wypuścić film reżysera Scotta Manna i operatora MacGregora w kinach. Mieli tylko jeden wymóg. Aby film otrzymał niższą kategorię wiekową, należało usunąć z niego jakieś trzydzieści przekleństw. Twórcy filmu sięgnęli po technologię zbliżoną do deepfake’u i używaną w procesie dubbingowania filmów na obce języki. Zmieniono ruchy warg bohaterek, a aktorki dodały neutralne nie-przekleństwa i voila, film można było pokazywać w kinach. Trafiając w okresie posuchy kinowych premier, nakręcony za 3 miliony dolarów Fall zarobił w kinach na całym świecie trochę ponad 8 milionów dolarów. Szału pokroju Paranormal Activity to nie zrobiło, ale film swoje zarobił, a przecież o to w tym wszystkim chodzi.

Nie będzie żadnym zaskoczeniem dla nikogo, gdy napiszę, że Fall należy oglądać od momentu przyjazdu pod telewizyjną wieżę, na której rozegra się główny akt dramatu. Będąc uzbrojonym w wiedzę, czemu i po co, nie ma potrzeby męczyć się na tych początkowych kilku minutach, bo mogą tylko odwieść od kontynuowania seansu. Początkowa sekwencja wspinaczki w górach została nakręcona kiepsko i już trzydzieści lat temu w drugim Ace’u Venturze robili to lepiej niż tutaj. Potem zaś można się tylko zastanawiać, jakie haki na Jeffreya Deana Morgana mają twórcy tego filmu, że u nich zagrał. Nie zgłębiałem tematu i stawiam, że są znajomymi czy coś, ale trzeba powiedzieć, że bardzo dziwnie prowadzi swoją karierę Morgan, który sprawia wrażenie najaranego na duży ekran bardziej niż rozsądek podpowiada.

No dobra, ale jesteśmy już pod tą wieżą telewizyjną, a po obejrzeniu pierwszych minut filmu mamy przekonanie, że no tak, niskobudżetowa produkcja za trzy miliony, czego się spodziewać. W górach to wszystko beznadziejnie wyglądało, to na wieży telewizyjnej też będzie to beznadziejnie wyglądać.

No, kurwa, wcale, że nie! Bo potem wszystko wygląda już naprawdę zarąbiście i chyba po raz pierwszy w historii mojego oglądania filmów o wspinaniu się wyżej niż ustawa przewiduje, poczułem zawroty głowy. Nie było to trudne, bo jako posiadacz lęku wysokości wystarczy, że schodzę po drabinie z dachu garażu, więc co tu dopiero mówić o wspinaczce 600 metrów pod górę po cienkim słupie z zardzewiałą drabiną, brrr.

Pomimo stosunkowo statycznej sytuacji (dwie laski siedzą na powietrzu na szczycie wieży), na Fall nie sposób się nudzić, bo autorzy zawsze znajdują sposób, by znaleźć jakieś interesujące rozwiązanie, którego bohaterki jeszcze nie brały pod uwagę. A że są one sympatyczne te bohaterki, a operator kamery znalazł naprawdę widowiskowe kąty do pokazania całej tej sytuacji, siedzi się już do końca na tej cienkiej krawędzi razem z dziewczynami i krzyczy do nich, żeby wyłączyły te pieprzoną latarkę w telefonie, gdy po ciemaku atakuje ich orzeł! Wiatr sobie wieje mocniej i słabiej, wszystko trzeszczy i rozpada się ze starości, dziewczyny cierpią próbując dosięgnąć niedosięgalnego, a widzowi grozi posranie się, gdy tylko kamera na chwilę wychynie za krawędź, żeby zaprezentować szerszą perspektywę. Niby to tylko wysoki kawałek rury na środku pustyni, ale wizualnie film robi wrażenie, jakiego nigdy nie spodziewałbym się po tych pierwszych sekwencjach w górach.

Jasne, zaraz pewnie zlecą się te wszystkie marudy, które powiedzą, że film jest absurdalny, bezsensowny i niezgodny z BHP w górach. I ja ich nawet rozumiem, bo sam się wkurzam, gdy na ekranie przekręcają coś, na czym się znam (czyli rzadko). Ale jako osobie niewspinającej się wyżej niż na pawlacz, żadne głupotki tu nie przeszkadzały, bo ich przeważnie nie zauważałem. Kupiłem tę historię, kibicowałem dziewczynom, uważam, że wszystko, co zostało pokazane w tym filmie mogło w rzeczywistości się wydarzyć. No i pewnie wystarczyłoby dla podobnych wrażeń obejrzeć na Youtube jakiś film z podobną wspinaczką w realu, ale ja jestem stary i nie oglądam kanałów na jutubie. Poza tym inaczej ogląda się takie wspinaczki, gdy kibicuje się śmiałkiniom, a inaczej na YT, gdy wiadomo, że wszystko skończy się dobrze, bo w innym razie takiego filmiku by tam nie było.

(2546)

Kino utykania ma dość bogatą tradycję. Filmowi bohaterowie utykali już w przeróżnych miejscach. Utykali między głazami na pustyni, utykali w trumnie, utykali na Marsie, utykali na otwartym oceanie, utykali na obu biegunach, utykali na wyciągu krzesełkowym. Teraz historia kina utykania wzbogaciła się o kolejne utknięcie – utknięcie na 600-metrowej wieży telewizyjnej. Recenzja filmu Fall, Nie patrz w dół (2022). O czym jest film Fall, Nie patrz w dół Becky (Grace Caroline Currey) i Shiloh Hunter (Virginia Gardner) to dwie przyjaciółki, które w pogoni za adrenaliną wspinają się na najwyższe szczyty. Jedna z takich wypraw kończy się tragicznie, a mąż Becky…

Czas na ocenę:

Ocena: 7

7

wg Q-skali

Podsumowanie: Dwie miłośniczki adrenaliny chcą wspiąć się na 600-metrową wieżę telewizyjną, by stamtąd rozrzucić prochy kogoś bliskiego. Klasyczny survival-thriller, który po nędznym początku oferuje nadspodziewanie widowiskową jazdę na wąskiej krawędzi smaganej wiatrami, atakowanej przez orły i rozklekotanej do granic trzeszczenia.

5 odpowiedzi

  1. Jak 7/10 i to w tej tematyce to na pewno warto zobaczyć :)

  2. A to na platformie filmowej jest? czy w kinie?
    Bo zachęciłeś do oglądnięcia :-)

  3. Quentin

    Niestety w tej konkretnej kwestii to bardziej „Fail” niż „Fall” :(. Tyle bzdur do nas sprowadzają, a film, który świetnie by wyglądał na dużym ekranie, można obejrzeć tylko na festiwalu w Torrento.

  4. Jest to bajeczka ktòra niemiałaby prawa mieć miejsca w prawdziwym życiu,bo akcja filmu dzieje sie na wysokości 600 metròw gdzie panują dosyć ekstremalne warunki a bohaterki filmu siedzą tam sobie na powierzchni 2 metròw kwadratowych jakby siedziały na na dachu co najwyżej czteropiętrowego budynku i do tego wyczyniają tam akrobatyczne cuda !! Jednak jeśli przymknie sie na to wszystko oko to można dobrze spędzić czas,bo film jest sprawnie zrealizowany od strony technicznej i trzyma w napięciu plus fajne przesłanie głòwnej bohaterki na koniec.Dam 7 żeby troche podnieść ocene – warto obejrzeć.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.
www.VD.pl