Cudowny chłopak, Wonder (2017), reż. Stephen Chbosky.
Cudowny chłopak, Wonder (2017), reż. Stephen Chbosky.

Cudowny chłopak. Recenzja filmu Wonder

Sobota, godzina czternasta to świetny moment na wrzucenie paru słów o debiutującym wczoraj filmie Cudowny chłopak. Właśnie o tej godzinie powinien lecieć, ale nie w kinie tylko w TVN-ie. Recenzja filmu Cudowny chłopak.

O czym jest film Cudowny chłopak

Auggie Pullman (Jacob Tremblay) urodził się ze zdeformowaną twarzą. Sytuację chłopca trochę poprawiły niezliczone operacje, jakich musiał się poddać, ale niestety na cud nie było co liczyć. W związku z tym wychowaniu Auggiego w całości poświęciła się jego matka Isabel (Julia Roberts), rezygnując dla syna z kariery naukowej. Szybko okazało się, że Auggie to mały geniusz, którego pasją jest fizyka, a marzeniem lot na Księżyc. Kiedy go poznajemy, rodzice chłopca decydują się na posłanie Auggiego do szkoły. Nie są przekonani czy to dobry pomysł, ale rezolutnemu synowi w końcu przydaliby się jacyś przyjaciele. Sam Auggie też nie jest przekonany do tego pomysłu, a twarz ukrywa w ukochanym hełmie astronauty. W nim nikt nie może zobaczyć jego prawdziwej twarzy i to mu odpowiada. Nie jest wtedy narażony na kpiny i docinki ludzi, którzy widząc jego fizyczność, nie mają już ochoty poznać jego pięknego i dowcipnego wnętrza. Isabel i jej mąż Nate (Owen Wilson) boją się reakcji innych dzieci, ale dzielnie stawiają czoła sytuacji i odprowadzają syna do szkoły. Jeszcze tylko jedno słówko podniesienia na duchu szepnie mu siostra Via (Izabela Vidovic) i Auggie rozpoczyna edukację szkolną. Zgodnie z przypuszczeniami, dzieci szydzą z jego wyglądu, a w najlepszym razie zerkają na niego ukradkiem, odchodząc w drugą stronę. Udaje mu się jednak znaleźć pierwszego przyjaciela. To Jake Will (Noah Jupe). Czy inni koledzy i koleżanki w końcu dostrzegą, że wygląd Auggiego nie jest tym, na co trzeba zwracać uwagę?

Recenzja filmu Cudowny chłopak

Filmowych historii o ludziach ze zdeformowaną twarzą oraz pięknym wnętrzem było już trochę i myśląc o filmie Cudowny chłopak momentalnie przychodzą na myśl takie tytuły jak Człowiek słoń czy Maska. Skojarzenie jest słuszne, a sam film bije w dokładnie te same tony co poprzednicy. Bohater jest dobry, inni ludzie są źli, świat jest niesprawiedliwy, nauczmy się kochać sercem, a nie oczami. W przeciwieństwie do wymienionych tytułów Cudowny chłopak nie przynosi jednak ze sobą takiego ładunku emocji, który mógłby wycisnąć z oczu widza łzy i wzruszyć go na tyle, by zmierzył się z nie zawsze wygodnymi refleksjami. Pewnie zależy od widza, ale myślę, że Cudowny chłopak w swoim przesłaniu jest tak oczywisty, że aż niepotrzebny.

Zapewne budzi się we mnie filmowy masochista, ale uważam, że filmowi Cudowny chłopak zdecydowanie brakuje jakiejś porządnej tragedii, która mogłaby wstrząsnąć widzem. Umówmy się, wystarczającą tragedią jest deformacja twarzy głównego bohatera, ale oprócz niej nie dzieje się w jego życiu nic strasznego. Jasne, jasne, koledzy i koleżanki się z niego śmieją, czasem go popchną albo wymażą w Photoshopie ze zdjęcia klasowego, ale dzieciństwo Auggiego jest radosne, a przyszłość świetlana. Skutkuje to słodkim filmidełkiem tak poprawnym politycznie, że np. wszyscy czarnoskórzy bohaterowie są tutaj dobrzy. Auggie bywa że cierpi i się popłacze, ale autorzy filmu zadbali o to, żeby nikt nie posądził ich o przesadę w dręczeniu swojego bohatera.

W świetle tego oczywistego od początku do końca wątku, ciekawszą postacią staje się siostra Auggiego Via. Rozsądna dziewczyna, która wie, że rodzice mają wystarczająco dużo na głowie w związku z chorobą syna i w związku z tym sama potrafi o siebie zadbać. Jedyną niespodzianką, jaką przynosi ta ekranizacja powieści R.J. Palacio jest podzielenie jej na kilka rozdziałów poświęconych różnym postaciom, w tym właśnie Olivii. A przynajmniej próba takiego podziału, bo w praktyce wychodzi to kiepsko i wszystko szybko wraca do opowieści o Auggie’em. Szczególnie słaby jest segmencik Jake’a Willa, który jest zupełnie zbędny, a na dodatek niespójny. Poznajemy go jako prawdopodobnie biednego chłopca noszącego ciuchy po starszym bracie, ale potem nie ma to już żadnego znaczenia.

Cudowny chłopak to trochę wzruszający, trochę zabawny i na siłę próbujący być feel-good-movie’em film. Zapewne to idealna propozycja dla rodziców chcących nauczyć swoje małolaty z pierwszych klas podstawówki paru ważnych rzeczy. Bardziej dorosły widz nie znajdzie tu dla siebie niczego, co by usprawiedliwiało wybranie się do kina.

Jest więc tylko jedna zagadka, z jaką zostawia nas seans. Czemu u licha babcią Auggiego i Vii jest Sonia Braga?

(2353)

Sobota, godzina czternasta to świetny moment na wrzucenie paru słów o debiutującym wczoraj filmie Cudowny chłopak. Właśnie o tej godzinie powinien lecieć, ale nie w kinie tylko w TVN-ie. Recenzja filmu Cudowny chłopak. O czym jest film Cudowny chłopak Auggie Pullman (Jacob Tremblay) urodził się ze zdeformowaną twarzą. Sytuację chłopca trochę poprawiły niezliczone operacje, jakich musiał się poddać, ale niestety na cud nie było co liczyć. W związku z tym wychowaniu Auggiego w całości poświęciła się jego matka Isabel (Julia Roberts), rezygnując dla syna z kariery naukowej. Szybko okazało się, że Auggie to mały geniusz, którego pasją jest fizyka, a…

Czas na ocenę:

Ocena: 5

5

wg Q-skali

Podsumowanie: Auggie urodził się ze zdeformowaną twarzą. Chłopiec obawia się pierwszego dnia w szkole, ale chwyta byka za rogi. Przesłodzone i cukierkowe kino familijne zdecydowanie dla młodszego widza. Starszego może zemdlić nadmiar banału.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.