Archiwum tagów science-fiction

Earth to Echo

Earth to Echo

Zastanawialiście się kiedyś nad tym, jak by to wyglądało, gdyby chłopaki z „The Goonies„ mieli kamery, komórki i GPS-a? No to już się nie zastanawiajcie, bo odpowiedź znajdziecie w „Earth to Echo”. Właśnie z ciekawości sobie kuknąłem na moje ulubione źródło abstrakcji, czyli na forum Filmwebu i zobaczyłem, że jego użytkownicy jadą sobie po filmie równo. No może przesadzam, bo ...

Czytaj dalej »

Interstellar

Interstellar

Wszyscy już? No to teraz ja moje tradycyjne Dwa Słowa (C). Jak zwykle będzie to recenzja, w której przeważającą częścią będą narzekania 😉 ale nie dajcie się zwieść, bo mój odbiór najnowszego filmu Nolana jest jak najbardziej pozytywny. Niestety jest też zupełnie niekontrowersyjny raczej, bo wbrew temu co się dzieje w stosunku do tego filmu – ani nie będę go ...

Czytaj dalej »

Lucy

Lucy

Jedynym powodem, dla którego warto poświęcić dwa na krzyż akapity najnowszemu filmowi Luca Bessona jest to, że rzadko trafiają się filmy, które oceniam najniżej. Bardzo rzadko. O wiele częściej natkniecie się tutaj na 10/10 niż na 1/10. Nie mówiąc o innych ocenach. 1/10 to prawdziwa rzadkość, rarytas, krimdelakrim Q-Bloga. Ewenement, którego nie wypada pozostawić bez słowa komentarza. Tytułowa Lucy to ...

Czytaj dalej »

Na skraju jutra [Edge of Tomorrow]

Na skraju jutra [Edge of Tomorrow]

Kalendarzowe lato jeszcze się nawet nie rozpoczęło, a tymczasem już w kinach pojawił się kandydat do miana najlepszego letniego blockbustera roku. I coś mi podpowiada, że bardzo ciężko będzie go zrzucić z czołowej pozycji. Gdyby jeszcze dodać trochę krwi i makabry oraz zmienić zakończenie – mielibyśmy do czynienia w zasadzie z blockbusterem idealnym. Dobry pomysł na film, porywające wykonanie, no ...

Czytaj dalej »

RoboCop 2014

RoboCop 2014

Problemów z remake’ami jest kilka. Można je zrobić toczka w toczkę jak oryginał i wtedy ludzie będą narzekali, że remake jest toczka w toczkę jak oryginał. Można je też zrobić zupełnie inaczej, ale wtedy ludzie będą narzekali, że z oryginalnym filmem taki remake nie ma nic wspólnego. Ale największy problem z remake’ami jest taki, że w większości zarabiają. Dlatego my ...

Czytaj dalej »

Elizjum [Elysium]

Elizjum [Elysium]

Wielce żałuję, że nie wziąłem sobie na seans kartki z długopisem, bo wyszłaby z tego fajna druga część „Czego się dowiedziałem”. A tak z pamięci odtwarzać to mi się oczywiście nie chce. Tak czy siak, podsumowując już na początku jednym zdaniem, napisać wypada, że to efektowny, ale bardzo głupi film. Połowa XXII wieku. Przeludniona, wybrana z naturalnych surowców i zanieczyszczona ...

Czytaj dalej »

Igrzyska śmierci – W pierścieniu ognia [The Hunger Games – Catching Fire]

Igrzyska śmierci - W pierścieniu ognia [The Hunger Games - Catching Fire]

Trudno, a w zasadzie niemożliwe, pisać jest o drugiej części „Igrzysk” bez wspomnienia choćby słowem o „Battle Royale„. Nieważne, że pisałem o nim w przypadku części pierwszej, bo komu by się chciało zaglądać do jakichś archiwalnych recenzji. Wobec tego i tu muszę wspomnieć o japońskim pierwowzorze (nieświadomym podobno) – tak, widziałem go, co chyba bardzo oczywiste. I tak, w sytuacji, ...

Czytaj dalej »

1000 lat po Ziemi [After Earth]

1000 lat po Ziemi [After Earth]

Trudno mieć pretensje do Willa Smitha, że żyły sobie wypruwa próbując wypromować swojego syna. Cóż w tym dziwnego? Każdy rodzic uważa, że jego potomstwo jest najpiękniejsze, najmądrzejsze, najbardziej zdolne. I nic do tegoż rodzica nie dociera. Zresztą, nie ma też co docierać, bo przecież nikt nie powie wprost: „nie no stary, przecież to brzydactwo jest”. I tak jedni rodzice – ...

Czytaj dalej »

Pacific Rim

Pacific Rim

Uspokajałem już wczoraj na Q-Fejsie, teraz uspokoję tutaj: jeśli zwiastuny najnowszego filmu Guillermo del Toro rozbudziły Wasze nadzieje na duże widowisko i rozpierduchę w rozmiarze XXL, to spokojnie możecie kroczyć do kina i dostać to, na co mieliście ochotę. „Pacific Rim” to letni blockbuster w najlepszym tego słowa znaczeniu. Gwarantuje maksymalną odmóżdżającą rozrywkę, której miejscem jest właśnie duży kinowy ekran. ...

Czytaj dalej »

WFF – Ace Attorney

WFF - Ace Attorney

Miałem w planach na bieżąco pisać o oglądanych na WFF filmach, ale wiecie jak to jest – chcesz rozśmieszyć Pana Boga to powiedz mu o swoich planach… W każdym bądź razie historię sparaliżowanego Bazyla opowiem innym razem, jak pierdzioch wyzdrowieje i wróci do domu, a na razie choć trochę nadrobię WFF-owe zaległości. Bardzo trochę. „Ace Attorney” to jedyny film na ...

Czytaj dalej »