Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!

Archiwum tagów komediodramat

Birdman [Birdman – or (The Unexpected Virtue of Ignorance)]

Michael Keaton w filmie "Birdman" - fot. screen z Youtube

Szczerze powiedziawszy już jakiś czas temu przestały mi imponować w filmach długie sceny kręcone bez ani jednego cięcia. Spowszedniały, niczym aftercreditsy. Kiedyś było tego niedużo, raz na jakiś czas trafiał się taki smaczek, a teraz? Teraz strach z kina wyjść przed końcem napisów, żeby czegoś nie przegapić, a w domu każdy film już do końca przewijam a nuż. To samo ...

Czytaj dalej »

Obywatel

Jerzy i Maciej Stuhrowie w filmie "Obywatel" - fot. screen z Youtube

Muszę przestać chodzić do kina z gambitem. Zawsze coś chlapnie co koniecznie muszę zacytować i potem choćbym siedemdziesiąt akapitów napisał, to i tak ta zacytowana opinia gambita zwycięży. To po co w ogóle Q-Blog? Może biografem gambita lepiej zostanę? Mógłbym nie cytować, ale żal by było. Wczoraj ledwo zapaliły się światła po seansie gambit orzekł, że czuje się jakby wyszedł ...

Czytaj dalej »

WFF 2014 – Beznadziejni [Futureless Things]

WFF 2014 - Beznadziejni [Futureless Things]

Filmowy mix: czarna komedia, musical, fantasy, a nawet sitcom i thriller. Opowieść składa się z trzynastu epizodów, których bohaterami są pracownicy supermarketu, zatrudnieni w niepełnym wymiarze godzin. Każda z historii powiązana jest z następną w wyjątkowy sposób. Towarzyszymy studentowi, muzykowi, lesbijce, uciekinierowi z Korei Północnej i innym, ubranym w identyczne służbowe uniformy pracownikom podczas jednej zmiany. Miłość i zerwanie, odrębność ...

Czytaj dalej »

WFF 2014 – Anioły dnia powszedniego [Angels aka Andělé všedního dne]

WFF 2014 - Anioły dnia powszedniego [Angels aka Andělé všedního dne]

Warszawski Festiwal Filmowy toczy się w najlepsze, obejrzane filmy cykają na liczniku i tylko pisać o nich nie ma kiedy. Ale skończy się weekend, częstotliwość seansów się zmniejszy, to i w reckach podgonię. Ewentualnie będę pisał krótsze. Tak, to lepszy pomysł. Być może i najcieńszą książką świata jest spis czeskich bohaterów wojennych, ale to nie znaczy, że zupełnie nie mają ...

Czytaj dalej »

Miracle in Cell No 7, The Five

Miracle in Cell No 7, The Five

Po seansie kolejnych dwóch koreańskich filmów dokonałem dzisiaj wiekopomnego spostrzeżenia. Nie jest to wielce odkrywcze spostrzeżenie, ale chyba wcześniej go tutaj jeszcze nie wyartykułowałem. Otóż zastanowiłem się nad tym, dlaczego koreańskie filmy są takie dobre. I wyszło mi ni mniej ni więcej tylko tyle, że Koreańczycy po prostu się nie przejmują. I uważają, że jeśli coś pasuje do opowiadanej historii, ...

Czytaj dalej »

Cheap Thrills

Cheap Thrills

Hit kilku ostatnich festiwali filmowych w końcu trafił do szerszego obiegu i wreszcie można skonfrontować opinie o nim z rzeczywistością. A konfrontacja ta wygląda na szczęście pozytywnie. To dobry film, który kryje w sobie o wiele więcej niż widać to na powierzchni. Oto główny bohater, który tonie w długach. Jemu i jego rodzinie grozi eksmisja, a na dodatek został właśnie ...

Czytaj dalej »

Nebraska Vs. Osage County

Nebraska Vs. Osage County

Dzisiejszej dziurze w kalendarzu zapobiegnę krótkim wpisem o tym, że „Nebraska” Alexandre’a Payne’a rozkłada na łopatki przereklamowany „Sierpień w hrabstwie Osage” Johna Wellsa. Skąd wrzucenie do jednego worka tych dwóch filmów? Ano stąd, że są w wielu względach bardzo do siebie podobne. Z tą różnicą, że „Nebraska” jest o wiele lepsza. I właściwie tutaj mógłbym skończyć, bo to, co chciałem ...

Czytaj dalej »

WFF 2013 – Młodość [Youth]

WFF 2013 - Młodość [Youth]

Znacie to uczucie, które w literaturze fachowej określa się mianem: „nie wiadomo śmiać się czy płakać”? Jeśli nie znacie to zobaczcie sobie izraelski „Youth”. Z pewną taką dozą zdziwienia odkryłem, że film zasłużył sobie w ojczyźnie na nominacje do paru Ofirów (nagroda Izraelskiej Akademii Filmowej). No ale może ostatecznie oni tam siedem filmów rocznie kręcą – nie wiem. Do tej ...

Czytaj dalej »

Atakujemy 1400

Atakujemy 1400

Nie wiem, co mnie podkusiło do ataku na to 1400. Jakie 1400? No 1400 recenzji na Q-Blogu. W tej chwili brakuje do tej liczby tylko 14. Tylko i aż. Bo napisanie czternastu recek za jednym zamachem to nie takie hop siup, jakby się to mogło wydawać. Przy piątej/szóstej nadchodzi kryzys, a do końca w takim momencie jeszcze daleko. No ale ...

Czytaj dalej »