Archiwum tagów film wojenny

Furia [Fury]

Furia [Fury]

Czasem nie wiem, co napisać o jakimś filmie. Zdarzają się bowiem bardzo dobre produkcje, które po prostu są bardzo dobrymi produkcjami i tyle. Gdyby coś było w nich złe, to można by się było na tym skupić i to wypunktować. Gdyby było się w nich czym zachwycać, można by się było tym zachwycać. Ale niekiedy filmy po prostu (i aż) ...

Czytaj dalej »

WFF 2014 – Rozkaz Zapomnieć [Ordered to Forget aka Prikazano zabyt`]

WFF 2014 - Rozkaz Zapomnieć [Ordered to Forget aka Prikazano zabyt`]

Normalnie strach chodzić do kina na antyrosyjskie filmy. W moim rzędzie siedział jakiś koleś z kamerą i aparatem, zdjęcia widowni robił, nagrywał reakcje przed i po seansie – przez chwilę myślałem, że może też screenera nakręci, ale to go już nie interesowało. Kto wie, dokąd te nagrania polecą ;P Profilaktycznie wyszedłem pod koniec, gdy znów kamerę wyciągnął na napisach końcowych. ...

Czytaj dalej »

Miasto 44

Miasto 44

Nie do końca jestem pewien, czy to dobry pomysł, by pisać reckę będąc lekko już śpiącym, ale z drugiej strony atmosfera do pisania w środku nocy przy lampce (takim światełku, a nie wina :P) jest nieporównywalnie lepsza. A dodatkowo bardzo gorąca, bo od paru minut praktycznie cały czas kłócimy się z Aśkiem o film Komasy. Aśkowi podobał się bardzo, bardzo. ...

Czytaj dalej »

Obrońcy skarbów [The Monuments Men]

Obrońcy skarbów [The Monuments Men]

Zmierzyłem się w końcu z jedną z największych niewiadomych serii „Poszedłbym„. Filmem, który wiedziałem, że będzie kiepski, o którym wszyscy pisali, żeby nie pakować się na niego do kina, ale co do którego miałem przeczucie, że może nie będzie tak źle. I któremu, zgodnie z tym przeczuciem, dałem w stosownym czasie zielone światło. Zaznaczając na szczęście, że pewnie szybko w ...

Czytaj dalej »

Kamienie na szaniec

Kamienie na szaniec

Właśnie mi się przypomniało, że przecież na „Kamieniach…” byłem w zeszłym tygodniu. No i o ile brak recenzji jakichś niszowych tytułów obejrzanych w domu jeszcze jakoś da się usprawiedliwić, to jednak wizyta w kinie powinna zostać odnotowana. Co za tym idzie – po azjatyckich podróżach wracamy na chwilę do kraju. O filmie Roberta Glińskiego było głośno na długo przed jego ...

Czytaj dalej »

Lone Survivor

Lone Survivor

Wrócił Peter Berg, jakiego znamy i lubimy. Nie ten kopiujący z Michaela Baya i próbujący być bardziej rozrywkowy od niego (choć mnie się akurat „Battleship„ podobał :P), ale ten taki dokumentalno-rozrywkowy Berg z surowymi zdjęciami, które natychmiast wywołują u widza wrażenie realizmu wiejącego z ekranu. Ot takie „Friday Night Lights„ tylko, że na dużym ekranie i w Afganistanie, bo tam ...

Czytaj dalej »

Stalingrad

Stalingrad

Japonia. Na skutek trzęsienia ziemi pod jednym z zawalonych budynków uwięzona zostaje niemiecka turystka. Na ratunek rusza dzielny rosyjski ratownik medyczny. A dalej jest równie absurdalnie. Każdy wie, że jeśli zaczynasz film od trzęsienia ziemi to potem napięcie powinno tylko rosnąć. Wiedział o tym również reżyser „Stalingradu” Fedor Bondarchuk, bo nie minęło kilka minut filmu, a na ekranie mogliśmy podziwiać ...

Czytaj dalej »

Tajemnica Westerplatte

Tajemnica Westerplatte

Przywykłem już do bycia Adwokatem Diabła dla tego i tamtego filmu, a teraz znów postawię się w jego roli. Choć nie do końca, bo każdy kto ma oczy i zobaczy „Tajemnicę Westerplatte” musi dojść do wniosku, że porównywanie jej do „Kac Wawy” i rzucanie w jej stronę kilku więcej niż kąśliwych komentarzy nie świadczy dobrze o rzucającym. Może się ten ...

Czytaj dalej »

Zima leśnych ludzi, czyli Obława

Zima leśnych ludzi, czyli Obława

Ciekawe czy Stuhrowi i Bohosiewicz przeszło kiedyś przez myśl, że zagrają razem w takim filmie jak „Obława”. Właściwie dopiero podczas seansu uświadomiłem sobie (podczas sceny (nie)spółkowania), że przecież oboje zaczynali w tym samym kabarecie. Kabarecie, hmm, śmieszne jak to się różne ścieżki układają. Nie wiedziałem za dużo o „Obławie” ponad to co trzeba, a i nawet chyba tego nie wiedziałem, ...

Czytaj dalej »

My Way

My Way

Powoli wykruszają się filmy, na które czekałem. Dobrze przynajmniej, że w zasadzie żaden z nich nie daje ciała, choć nie da się ukryć, że czołowych miejsc na mojej liście ulubionych filmów też nie szturmują. Ale jak się czeka na jakiś film od roku, to raczej trudno, żeby okazał się on zaskoczeniem. Bo przez ten rok łowi się informacje na jego ...

Czytaj dalej »