Archiwum tagów film obyczajowy

Poszedłem – Pompeje, 72 godziny, Tajemnica Filomeny

Poszedłem - Pompeje, 72 godziny, Tajemnica Filomeny

Wczoraj się zastanawiałem i wczoraj od razu poszedłem zrewidować swoje przypuszczenia. Na bieżąco co w trawie piszczy można obserwować na Q-Fejsie, ale skoro jest kilka minutek do łyżwiarstwa szybkiego, to dam znać i tutaj co i jak, bo może ktoś nadal zastanawia się na co iść do kina w ten weekend. Pompeje [Pompeii]7/10Tuż przed wybuchem Wezuwiusza młody gladiator chce pomścić ...

Czytaj dalej »

Własnym głosem [In a World…]

Własnym głosem [In a World...]

Jakby to było napisać reckę zaraz po obejrzeniu filmu? Dosłownie sekundy potem. Filmu, którego recki nie chce się pisać, bo może obejrzałoby się coś następnego zamiast stukać w zasadzie w Grenlandię (bo słabo zaludniona :P). Może w końcu powstałaby ta mityczna, krótka recka? Fabuła filmu wyglądała na bardzo ciekawą. Z gatunku tych intrygujących. „O, chętnie obejrzę, lubię filmy o kulisach ...

Czytaj dalej »

Nebraska Vs. Osage County

Nebraska Vs. Osage County

Dzisiejszej dziurze w kalendarzu zapobiegnę krótkim wpisem o tym, że „Nebraska” Alexandre’a Payne’a rozkłada na łopatki przereklamowany „Sierpień w hrabstwie Osage” Johna Wellsa. Skąd wrzucenie do jednego worka tych dwóch filmów? Ano stąd, że są w wielu względach bardzo do siebie podobne. Z tą różnicą, że „Nebraska” jest o wiele lepsza. I właściwie tutaj mógłbym skończyć, bo to, co chciałem ...

Czytaj dalej »

WFF 2013 – Opuścić Marrakesz [Exit Marrakech]

WFF 2013 - Opuścić Marrakesz [Exit Marrakech]

To, co najbardziej lubię w tych mniej znanych filmach niezbyt popularnych kinematografii (dawno to miałem napisać, ale teraz sobie przypomniałem, więc piszę, choć do kinematografii niemieckiej to pasuje średnio) to możliwość zobaczenia innego świata niż ten, w którym żyję. Często dla tego powodu nieważne jest nawet to, czy film ma jakąś ciekawą fabułę czy nie ma jej w ogóle. A ...

Czytaj dalej »

WFF 2013 – Yozgat Blues

WFF 2013 - Yozgat Blues

Miałem dzisiaj ambitny plan podgonienia recek WFF-owych (a dużo ich jeszcze zostało), ale od tego chodzenia z Kinoteki do Tarasów i z powrotem wzięło i mnie zawiało i aktualnie zdycham przeziębiony. Ani myśleć, ani pisać recki… Ale dzielnie – i z zawrotami głowy – spróbuję, bo nie ruszę dalej z reckami, jak nie skończę tych pofestiwalowych. Jeśli szukacie filmu, w ...

Czytaj dalej »

Przed północą [Before Midnight]

Przed północą [Before Midnight]

Ci, którzy zaglądają na Q-Fejsa już wiedzą, natomiast ci, którzy na Q-Fejsa nie zaglądają dowiedzą się teraz: 7/10. „Przed północą” to film zupełnie niepotrzebny. Kiedy usłyszałem, że PP powstał (nie miałem pojęcia, że go kręcą, dostrzegłem dopiero pozytywne pofestiwalowe recenzje) zdziwiłem się, bo nie miałem pojęcia, co jeszcze można by w tym temacie dodać. Romantyczne losy dwójki głównych bohaterów zostały ...

Czytaj dalej »

Na przełamanie, czyli z dedykacją dla Roberta Lewandowskiego

Na przełamanie, czyli z dedykacją dla Roberta Lewandowskiego

Od kilku dni jesteśmy świadkami małego zastoju na Q-Blogu. Ani to nie pierwszy zastój ani nie ostatni, ale z każdym dniem coraz dłuższy i dłuższy. Paradoksalnie filmów oglądam całkiem dużo, tylko siąść i je opisać. No właśnie, „tylko”. Niby nic, a tu kolejny posterunek w „Far Cry 3” do wyzwolenia i czas ucieka. No ale czas się przełamać i w ...

Czytaj dalej »

Projekt 1500, czyli chciałem, ale mi nie wyszło

Projekt 1500, czyli chciałem, ale mi nie wyszło

Do półtora tysiąca recek na Q-Blogu brakuje jeszcze 24 (słownie: dwadzieścia cztery). A gdyby tak za jednym zamachem je trzepnąć? No bo co, ja nie dam rady? JA nie dam rady? JA NIE DAM RADY?! No, mogę nie dać. Ale co szkodzi spróbować. Ryzyko [Boiler Room] Zaledwie dwanaście lat minęło od nakręcenia tego filmu, a mimo to oglądając „Boiler Room” ...

Czytaj dalej »

Promised Land

Promised Land

Wśród wielu podgatunków filmowych, jakie dał światu Hollywood, przynajmniej kilka darzę szczególną sympatią. Jest wśród nich podgatunek, który reprezentuje opisywany dzisiaj film – filmy o prowincjonalnych amerykańskich miasteczkach. Filmy o prowincjonalnych amerykańskich miasteczkach mają jakiś taki sentymentalny klimat, który wyjątkowo mi odpowiada. I choć z grubsza opowiadają o wyciętych wg sztancy biednych dziurach z drużyną koszykówki, kurtkami z wielką literą ...

Czytaj dalej »

Trouble with the Curve

Trouble with the Curve

Pod koniec „Podejrzanych” [„The Usual Suspects”] jest taka scena, w której agent Dave Kujan łączy w końcu wszystkie elementy układanki i jego oczom ukazuje się całościowy obraz historii, którą słyszał przez ostatnie dwie godziny. W „Trouble with the Curve” każdy z widzów może się poczuć jak Dave Kujan. Mija właśnie gdzieś tak pół godziny seansu, gdy trzecioplanowy Latynos rzuca torebką ...

Czytaj dalej »