Archiwum tagów Fakty – tak te autentyczne

127 godzin [127 Hours]

127 godzin [127 Hours]

Nie wiem czym to jest spowodowane, może jakąś specjalną koniunkcją planet czy innymi żyłami wodnymi, ale dość często do kina filmy wędrują parami. Nic, nic, nic, a tu nagle dwa filmy o zagrożeniach z kosmosu, nic, nic, nic, a tu nagle dwa filmy o wulkanach, nic, nic, nic, a tu nagle dwa filmy o ludziach samotnie zmagających się z konkretnym ...

Czytaj dalej »

The Social Network

The Social Network

Stało się. Davidowi Fincherowi w końcu wyszedł jakiś film! Dawno, dawno temu było „Siedem”, potem długo, długo nic (przesadzam, żeby było bardziej dramatycznie – Fincher prawie nie robi złych filmów, szkopuł w tym, że robi filmy, które średnio mi się podobają; bądź wcale), aż w końcu zrobił coś, o czym mogę śmiało powiedzieć, że mi się podobało. A raczej w ...

Czytaj dalej »

Armored Blind Side Who Stare at Goats

Armored Blind Side Who Stare at Goats

Dobra, twardym trzeba być a nie miętkim. Zawsze tak jest, że oglądam jakiś film, a potem nie napiszę o nim od razu i tak wisi, wisi, wisi, aż w ogóle o nim nie piszę. Teraz jest nie inaczej. Co gorsza, o ile minilista tytułów obejrzanych już dobry miesiąc temu znajduje się zapisana na twardym dysku, to mam wrażenie, że widziałem ...

Czytaj dalej »

Invictus

Invictus

Bez wątpienia najbardziej oczekiwany przeze mnie film ostatnich tygodni (i nie tylko przeze mnie). Najnowsze dzieło Clinta Eastwooda, które miało wszelkie predyspozycje ku temu, by zostać jednym z pierwszych maksymalnie ocenionych przez mnie filmów tego roku. Dobra obsada, bardzo dobry reżyser, historia napisana przez życie, Afryka – wszystko co lubię w filmach. Niestety (choć może to za mocne słowo, bo ...

Czytaj dalej »

Głód [Hunger]

Głód [Hunger]

Ja już nie wiem. Może ja przestałem potrafić oglądać filmy? Patrzę na takiego Aśka, który po dwóch minutach jakiegoś tam filmu już ryczy jak bóbr albo się denerwuje akcją i każe mi przełączyć film na słuchawki, bo się stresuje niepokojącymi odgłosami (w kontekście Aśka mowa o innych filmach nie o „Głodzie”), a ja, kurde, oglądam taki „Głód” i spokojnie wcinam ...

Czytaj dalej »