Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!

Archiwum tagów dramat

WFF 2014 – Rozkaz Zapomnieć [Ordered to Forget aka Prikazano zabyt`]

WFF 2014 - Rozkaz Zapomnieć [Ordered to Forget aka Prikazano zabyt`]

Normalnie strach chodzić do kina na antyrosyjskie filmy. W moim rzędzie siedział jakiś koleś z kamerą i aparatem, zdjęcia widowni robił, nagrywał reakcje przed i po seansie – przez chwilę myślałem, że może też screenera nakręci, ale to go już nie interesowało. Kto wie, dokąd te nagrania polecą ;P Profilaktycznie wyszedłem pod koniec, gdy znów kamerę wyciągnął na napisach końcowych. ...

Czytaj dalej »

WFF 2014 – Prezydent [The President]

WFF 2014 - Prezydent [The President]

Wojna to zło. Śmierć, głód, strach, niepewność jutra. Giną niewinni, cierpią dzieci, często nie zostaje nic innego, jak tylko wyć z bezsilności i wierzyć w to, że wybuchy kiedyś ucichną i znów będzie można normalnie żyć. Wszystko fajnie, ale „Prezydent” nie miał być filmem o wojnie! Miał być filmem o przewrocie dokonanym w jednym z fikcyjnych kaukaskich krajów, w wyniku ...

Czytaj dalej »

WFF 2014 – Konsekwencje [Consequences aka Silsile]

WFF 2014 - Konsekwencje [Consequences aka Silsile]

Największym twistem w trakcie całego seansu było początkowe wystąpienie reżysera filmu Ozana Açiktana, który nagle z tureckiego przeszedł na polski i oznajmił, że studiował w Łodzi. Dziwny wstęp. I nie wiem, czy to siła sugestii, czy może stan faktyczny, ale zaczął się film i od razu pomyślałem „aha, widać, że studiował w Polsce”. Na ekranie ekskluzywny klub nocny, ekskluzywni, wymuskani ...

Czytaj dalej »

WFF 2014 – Szef, anatomia przestępstwa [El Patrón, radiografia de un crimen aka The Boss, Anatomy of a Crime]

WFF 2014 - Szef, anatomia przestępstwa [El Patrón, radiografia de un crimen aka The Boss, Anatomy of a Crime]

Mam ostatnio (taa, ostatnio ) jakąś taką przypadłość, że często widzę w filmach, które mi się podobały jakieś małe problemy. Weźmy np. opisywane tu ostatnio „Anioły dnia powszedniego„. Film spoko, ale uważam, że tytułowe anioły za dużo gadały zamiast wziąć się za pomoc. Naczekały się do ostatniej chwili i zdziwienie, że się nie udało. Podobny „mały problem” widzę w „Szefie…”, ...

Czytaj dalej »

The Rover

The Rover

Australia niedalekiej przyszłości. Świat ogarnął kryzys finansowy i można się tylko domyślić, że nie jest dobrze. Ale na australijskich pustkowiach większych zmian nie widać. Doskwiera upał, chylące się ku upadkowi domy lata świetności dawno mają za sobą, a po horyzont rozciągają się płaskie jak Keira Kneightley krajobrazy. I właśnie w takim otoczeniu poznajemy naszego głównego bohatera, człowieka bez imienia, na ...

Czytaj dalej »

Snowtown

Snowtown

Dobra, czas w końcu wypróbować tę jedyną sensowną nową funkcjonalność Bloksa – publikowanie z opóźnionym zapłonem (właśnie wstawiam notkę w edytorze i jest beznadziejny; ktoś wie, jak zmienić rozmiar czcionki tylko w jednej linijce wpisu?). Jak zadziała to natłukę notek do grudnia i będzie święty spokój ;P Na próby wybrałem późny moment, bo zbliża się północ, ale jak się uda ...

Czytaj dalej »

Killers

Killers

Wnioskując li tylko po zwiastunach najnowszego filmu tzw. braci Mo (starsi Czytelnicy: nie mylić z Milicją Obywatelską) (2 „tzw.”, bo nie są spokrewnieni 2) można było spodziewać się ultrabrutalnego filmu, który spłynie krwią. Na szczęście jako doświadczony kinoman, który zjadł zęby na azjatyckim i na na kinie w ogóle – wiedziałem, że to tylko taka fasada, za którą będzie krył ...

Czytaj dalej »

Kapitan Phillips [Captain Phillips]

Kapitan Phillips [Captain Phillips]

Są jeszcze w ogóle fajne filmy, które nie są oparte na prawdziwych wydarzeniach?R (?R – pytanie retoryczne ;P). Tak się pytam. Nie narzekam, bo lubię filmy oparte na prawdziwych wydarzeniach. A im wydarzenie mniej przeze mnie znane, tym lepiej. Historii z „Kapitana Phillipsa” nie znałem. Gambit mówił przed seansem, że głośna, ale nie sprawdzałem. Oczywiście, słyszałem nie raz nie dwa ...

Czytaj dalej »

WFF 2013 – Wir [Vir aka The Whirlpool]

WFF 2013 - Wir [Vir aka The Whirlpool]

Drugi jak dla mnie najlepszy film, jaki widziałem na WFF-ie. Zaraz po „Big Bad Wolves„. Wraz z bohaterami „Wiru” przenosimy się do okresu tuż po zakończeniu wojny w byłej Jugosławii. Choć muszę przyznać, że gdyby nie jedna z postaci – cierpiący na zaburzenia psychiczne spowodowane wojenną traumą weteran – to historia opowiedziana przez „Wir” jest raczej uniwersalna i równie dobrze ...

Czytaj dalej »

WFF 2013 – Dotyk grzechu [Tian zhu ding aka A Touch of Sin]

WFF 2013 - Dotyk grzechu [Tian zhu ding aka A Touch of Sin]

Bardzo często nie opuszcza mnie wrażenie, że niektórzy widzą w filmach więcej niż w nich rzeczywiście jest. Tak było po seansie „Dotyku grzechu”, który rozpoczęła płomienna deklaracja dyrektora festiwalu zapewniającego, że widział film w Cannes, dał mu on po głowie, no i że w jego odczuciu to jeden z najważniejszych filmów tego roku. Nie wydaje mi się. A przynajmniej nie, ...

Czytaj dalej »