Kino polskie

Szybko i krótko o kiepskich filmach

Szybko i krótko o kiepskich filmach

Zastój trwa. Nie obejrzałem filmu od hoho. Mam na imię Quentin… Zostało jednak jeszcze parę filmów, które obejrzałem ostatnio (=od początku roku) a jeszcze ich nie zreckowałem. No to teraz to zrobię. I z tego co rzuciłem okiem będą to kiepskie filmy, których nie polecam. Legendary Ckliwa opowieść o chuderlawym chłopaku, który postanawia zostać dobrym zapaśnikiem. W realizacji celu pomoże ...

Czytaj dalej »

Projekt 2000 (Część 26)

Projekt 2000 (Część 26)

Zawrócony Krzysztof Kazimierz Kutz dawno żadnego filmu nie zrobił, zaczął się bawić w politykę, a ostatnio rzuca ostre i bzdurne sądy na temat polskiego kina. I nikt nie mówi, że polskie kino jest cudowne, ale porównywanie go do dziwki przez pierdzącego w fotel dziadka delikatnie rzecz biorąc jest niesmaczne. Szczególnie, że na dzień dobry przy wstępie do tej krytyki zaznaczył, ...

Czytaj dalej »

Różyczka

Różyczka

Często wielu z nas (no a przynajmniej ja) narzeka na typową sytuację w stylu osiołka, któremu w żłoby dano. Ma do wyboru kilka filmów i ciężko się zdecydować, który wybrać do obejrzenia. Kończy się to zwykle tak, że nie ogląda się żadnego filmu. Rzadziej zdarza się natomiast tak, że nagle ni stąd ni zowąd czujemy klik i dobrze wiemy, co ...

Czytaj dalej »

Będzie Oscar dla polskiego filmu!

Będzie Oscar dla polskiego filmu!

Wesołą nowinę, Czytelnicy słuchajcie – będzie Oscar dla polskiego filmu! Nie dziś, nie jutro, nie w przyszłym roku… najwcześniej za sześć lat. Ale będzie! Runy nie kłamią. Zapewne zdążyliście się już natknąć na zorganizowaną przez Allegro akcję marketingową, której twarzą jest Wróżbita Maciej do spółki z kotem Futrusem. Przecież wiecie, o czym ja mówię? No właśnie, za każdym razem potwierdzacie ...

Czytaj dalej »

Trick

Trick

Utalentowany polski fałszerz (Piotr Adamczyk) wpada z kretesem podczas drukowania studolarówek dla jakichś bliżej nieokreślonych ruskich. Jego aresztowaniem interesują się aż amerykańskie służby specjalne, które wybierają się specjalnie do Polski, żeby zapytać się, jakim cudem zrobił takie świetne fałszywki („repliki” poprawiłby mnie teraz główny bohater filmu). Nasz fałszerz nic nie mówi i idzie kiblować. Jakiś czas potem w Afganistanie porwany ...

Czytaj dalej »

Złoty środek

Złoty środek

Źle się dzieje na starej Pradze. Ktoś chce wykupić wszystkie sypiące tynkiem budynki i na ich miejsce postawić apartamentowce, centra handlowe, itp. Sprawę w swoje ręce bierze ambitna dziewoja (Anna Przybylska), która zatrudnia się w podejrzanej kancelarii prawniczej odpowiedzialnej za przygotowanie umów umożliwiających zrobienie z Pragi śródmieścia. Aby tego dokonać fałszuje dyplom, CV, referencje i co się tam jeszcze da ...

Czytaj dalej »

Bitwa Warszawska 1920

Bitwa Warszawska 1920

Zupełnym przypadkiem (dużo było dzisiaj zupełnych przypadków) znalazłem się dziś w okolicy planu nowego filmu Hoffmana. No to pstryknąłem parę fotek. A właściwie to Asiek pstrykał. Więcej większych zdjęć znajdziecie TUTAJ

Czytaj dalej »

Zew wolności [Beats of Freedom]

Zew wolności [Beats of Freedom]

Zdążyłem się już przyzwyczaić (i wszyscy pewnie razem ze mną też), że w przypadku filmów produkowanych przez TVN i wyświetlanych w kinie – schemat działania jest podobny (w sumie to tylko dopasowanie się do współczesnych kinowych trendów, więc nie wiem, dlaczego akurat paluchem w TVN wskazuje, ale jakoś mam wrażenie, że oni sztukę ściemniania opanowali do innej perfekcji; nie wiem ...

Czytaj dalej »

Ciacho

Ciacho

Często… No dobra, może nie często, ale czasem zastanawiam się co też siedzi w głowach polskich aktorów, że zgadzają się zagrać w kolejnym rzadkim gówienku produkowanym masowo w granicach naszego pięknego kraju. Regułą z grubsza jest, że choćby film był nie wiadomo jaki słaby, to zawsze znajdzie się jakiś aktor ze względnie znanym nazwiskiem, który zaszczyca swoją obecnością obsadę. Często ...

Czytaj dalej »

Popiełuszko – Wolność jest w nas

Popiełuszko - Wolność jest w nas

Oj, coś czuję, że dawki patosu, łopatologii i kiepskofilmowości, jaką przyjmę w przeciągu 24 godzin zapoczątkowanych wczoraj wieczorem, nie wytrzymałby nawet Jack Bauer. Zaczęło się od filmu z tytułu, a skończy wieczorem dzisiejszym wraz z przed premierą „Nazywam się Khan”. Gdybym się już nie odezwał to wiedzcie – zabiły mnie te dwa filmy. Matkoboskoczęstochowsko, jaki to jest słaby i żenujący ...

Czytaj dalej »