Kino polskie

Bogowie

"Bogowie" - fot. screen z Youtube

Nie będzie to recenzja z gatunku: wszyscy obejrzeli film i się zachwycili, a potem w końcu obejrzał go Q i zaczął narzekać. Nie będzie to też długa recenzja, jak zwykle w sytuacji, gdy nie ma na co narzekać. Bo nie ma na co narzekać. W końcu udało się w Polsce kino mądrorozrywkowe na światowym poziomie. Nie wiem czy taki był ...

Czytaj dalej »

Obywatel

Jerzy i Maciej Stuhrowie w filmie "Obywatel" - fot. screen z Youtube

Muszę przestać chodzić do kina z gambitem. Zawsze coś chlapnie co koniecznie muszę zacytować i potem choćbym siedemdziesiąt akapitów napisał, to i tak ta zacytowana opinia gambita zwycięży. To po co w ogóle Q-Blog? Może biografem gambita lepiej zostanę? Mógłbym nie cytować, ale żal by było. Wczoraj ledwo zapaliły się światła po seansie gambit orzekł, że czuje się jakby wyszedł ...

Czytaj dalej »

Dzień dobry kocham cię

Anna Dereszowska w filmie "Dzień dobry, kocham cię" -  fot. screen z Youtube

Nie zamierzałem wybierać się do kina na „Dzień dobry kocham cię”. Nie urodziłem się wczoraj, wiem czym to pachnie. Takie kino, jeśli już chce się je sprawdzić, to co najwyżej można zaliczyć w domu i jest spore prawdopodobieństwo na to, że braku wizyty w kinie nie będzie potem żal. No ale skoro za darmo wyciągnięto mnie na uroczystą premierę to ...

Czytaj dalej »

WFF 2014 – Fotograf

WFF 2014 - Fotograf

No i zakończył się Warszawski Festiwal Filmowy, a wraz z nim seria festiwalowych recek, które mało kogo obchodziły :P. Jeszcze jedna, ostatnia i koniec. Przyznam szczerze, że po takiej dawce festiwalowego kina czuję się trochę zmęczony. I już tęsknię za „normalnym” kinem. Jakieś wybuchy, czołgi, Brady Pitty! Nie byłoby pewnie takiego uczucia, gdybym na WFF-ie trafił na same perełki. Niestety, ...

Czytaj dalej »

O co chodzi w Hardkor Disko

O co chodzi w Hardkor Disko

Do końca tego nie wiem 😉 ale nie przeszkodziło mi to w ucięciu sobie pogawędki na Fejsie. Co zaś się tyczy samego filmu, to: Hardkor Disko. 6/10. Tajemniczy młody mężczyzna osacza pewną rodzinę. 15 minut świetnego filmu i 70 minut całej reszty. Asiek: Hardkor disco. Ale o co cho? Q: No zostawili go w jakimś sierocińcu, żeby karierę robić, wrócił ...

Czytaj dalej »

Mundial. Gra o wszystko

Mundial. Gra o wszystko

Mój czarny koń tegoweekendowego kinowego repertuaru okazał się filmem… niespieprzonym. To dużo, bo polscy dokumentaliści potrafią spieprzyć proste wydawałoby się rzeczy i z fajnego seansu wychodzi klops. Tym razem klopsa nie było, a wczesne popołudnie spędzone w mikroskopijnej sali kinowej (z mikroskopijną colą – w Kinotece na poważnie wzięli sobie do serca określenie „mała cola”) było przyjemne. Choć, nie przeczę, ...

Czytaj dalej »

Kochanie, chyba Cię zabiłem

Kochanie, chyba Cię zabiłem

Przyznaję, że czasem jestem chomikiem doświadczalnym albo sadomasochistą. Niepotrzebne skreślić. Z tego to właśnie powodu wybrałem się testowo na film z tytułu. Na sali byłem tylko ja i jakaś para (łysy i długonoga), która wpatrywała się w siebie i cały seans gadała. No 3/4, bo wyszła przed końcem – widać znudziło im się patrzenie na siebie. I w normalnych warunkach ...

Czytaj dalej »

Obietnica

Obietnica

Pisałem tu już ze dwa razy, że miałem całkiem pozytywne odczucia względem „Obietnicy”. Tak zwyczajnie, bez wygórowanych oczekiwań. Naprawdę porządny zwiastun obiecywał (nomen omen) dobry film brzmiący jeszcze lepszą muzyką. Po wizycie w kinie okazało się tak naprawdę, o co chodzi z tytułem filmu. Obiecanki cacanki, chciałoby się napisać, bo tytułowa obietnica stała się słowem rzuconym na wiatr i prysła ...

Czytaj dalej »

Kamienie na szaniec

Kamienie na szaniec

Właśnie mi się przypomniało, że przecież na „Kamieniach…” byłem w zeszłym tygodniu. No i o ile brak recenzji jakichś niszowych tytułów obejrzanych w domu jeszcze jakoś da się usprawiedliwić, to jednak wizyta w kinie powinna zostać odnotowana. Co za tym idzie – po azjatyckich podróżach wracamy na chwilę do kraju. O filmie Roberta Glińskiego było głośno na długo przed jego ...

Czytaj dalej »

Jack Strong

Jack Strong

Kto wie, czy to nie najlepiej zrobiony polski film rozrywkowy, jaki widziałem. Zastanawiam się. Przy okazji ciśnie się na palce myśl, że Pasikowski przez tyle lat starał się kręcić w Polsce amerykańskie kino („Reich”, „Demony Wojny”, „Blee”), a gdy w końcu przestał się starać, to jego filmy w końcu zaczęły być amerykańskie. Najpierw „Pokłosie„, teraz jeszcze bardziej „amerykański” Strong, oba ...

Czytaj dalej »