Kino azjatyckie

The Wrath of Vajra

The Wrath of Vajra

Korzystając z chwili czasu, dwa słowa (dosłownie niemal) o filmie z tytułu. I refleksja, że zaległości recenzenckie rosną w zastraszającym tempie. Ostatecznie jednak dochodzę do wniosku, że lepiej oglądać niż pisać. Co prawda fabuła w tym filmie nie ma żadnego większego znaczenia, ale oto przed nami sekta Hadesu – stworzona przez Japończyków tajna grupa mająca pomóc od środka w podboju ...

Czytaj dalej »

Secretly, Greatly

Secretly, Greatly

Nie zasnąłbym, gdyby w kalendarzu była dzisiaj dziura – tak ładnie mi ostatnio idzie przynajmniej w tygodniu. Zawsze coś wrzucam. Więc wrzucam i dziś, choć padam, choć Asiek ostrzegała, że nikt tu nie wchodzi, bo co to za radocha czytać wpisy, w których ktoś narzeka na początku… Co ona tam wie, ledwo z dwieście tysięcy nakładu sprzedaje co dwa tygodnie ...

Czytaj dalej »

From Asia with Guns and Drugs

From Asia with Guns and Drugs

And the Oscar za najgłupszy tytuł goes to me. Ciężki weekend za mną, nie było czasu nawet nic obejrzeć i moja średnia seansów w roku 2014 troszkę spadła. Na dodatek dołożyli igrzyskami i już w ogóle nie ma czasu na filmy. Ale dam radę, kto jak nie ja! W poszukiwaniu pozytywów tego stanu rzeczy odnalazłem coś takiego, że film obejrzany ...

Czytaj dalej »

[Rec-Pack] Se7en

[Rec-Pack] Se7en

Niespodziewanie, ale bardzo się z tego cieszę, styczeń 2014 obrodził w seanse filmowe. Wystarczyło w zasadzie zniwelowanie tego, co przeszkadzało mi w oglądaniu najbardziej – długiej decyzji o tym, co chcę oglądać. Tak, wybieranie filmów jest zawsze koszmarem, który potrafi trwać w nieskończoność. Gorsze jest chyba tylko polecanie komuś jakiegoś filmu. Wiecie, pyta: „Q, co polecasz? Ty w tym siedzisz, ...

Czytaj dalej »

Spieszmy się kochać nadzieje kina akcji, tak szybko odchodzą

Spieszmy się kochać nadzieje kina akcji, tak szybko odchodzą

Dawno już minęły czasy, kiedy zgodnie z jego nazwiskiem o filmach Tony’ego można było po seansie powiedzieć krótkie: „O jaaaa!”. Tony Jaa, trochę ponad dziesięć lat temu, przybył na ekrany kin niczym taran i kopniakami utorował sobie drogę do zasłużonego podziwu. Najpierw było „Ong Bak”, które uczyniło z niego momentalną gwiazdę i nadzieję kina kopanego. Całkiem słusznie, bo mówiąc kolokwialnie: ...

Czytaj dalej »

Ko-ri-a aka As One

ko-ri-a

Jednym z najczęściej pojawiających się motywów w południowokoreańskiej kinematografii jest siłą rzeczy sprawa podziału Korei po II Wojnie Światowej na tę Północną i Południową. Nic nie wskazuje na to, by sytuacja geopolityczna miała się odmienić, ale filmowcy z południa nawet w filmach, w których najbardziej czarnymi charakterami są ci wstrętni komuniści (- Ale o co cho? Jacy komuniści? – zapytałby ...

Czytaj dalej »

[Rec-Pack] The Tower, Out of Inferno, Bridegroom, The Life and Time of Tim Hetherington

[Rec-Pack] The Tower, Out of Inferno, Bridegroom, The Life and Time of Tim Hetherington

Wszelakimi sposobami próbuję przekonać się do porzucenia lenistwa i recenzowania każdego obejrzanego filmu. Plusy byłyby dwa. Raz przestałbym zaczynać od tych dennych wstępów, a dwa – ostatnio odkryłem – że gdybym do końca roku zrecenzował każdy obejrzany film to prawdopodobnie bez Projektu 2000 dociągnąłbym do dwóch tysięcy recenzji na Q-Blogu. W sam raz na jego dziesięciolecie. No trochę po, ale ...

Czytaj dalej »

Killer Toon

Killer Toon

– Ile masz lat? – Szesnaście. – Nie żartuj sobie ze mnie. Wyglądasz najwyżej na dziesięć. – Tyle miałam, gdy umarłam. Nigdy nie byłem fanem azjatyckich (no japońskich, ale przez dłuższą chwilę to znaczyło to samo) horrorów. Uważałem, że jeśli widziało się jeden, to widziało się wszystkie. Dalej tak uważam. Jedyną iskierką nadziei była dla Azji, jak często uważam, kinematografia ...

Czytaj dalej »

WFF 2013 – Mokra robota [On The Job]

WFF 2013 - Mokra robota [On The Job]

Panie i Panowie, kino sensacyjne wróciło do Filipin! „Mokra robota” to film, który zdążył już zebrać sporo pochwał na innych festiwalach – stąd to kolejny mój świadomy repertuarowy wybór. Niestety, troszeczkę mnie zawiódł, bo spodziewałem się więcej akcji, czego zapowiedzią była już choćby początkowa sekwencja zakończona soczystym headshotem. A i opisy filmu nie stroniące od „dynamicznego montażu” i „pulsującej muzyki” ...

Czytaj dalej »

WFF 2013 – Dotyk grzechu [Tian zhu ding aka A Touch of Sin]

WFF 2013 - Dotyk grzechu [Tian zhu ding aka A Touch of Sin]

Bardzo często nie opuszcza mnie wrażenie, że niektórzy widzą w filmach więcej niż w nich rzeczywiście jest. Tak było po seansie „Dotyku grzechu”, który rozpoczęła płomienna deklaracja dyrektora festiwalu zapewniającego, że widział film w Cannes, dał mu on po głowie, no i że w jego odczuciu to jeden z najważniejszych filmów tego roku. Nie wydaje mi się. A przynajmniej nie, ...

Czytaj dalej »