Poszedłbym

Poszedłbym, odc. 46

Poszedłbym, odc. 46

Po 5 Smakach (jeszcze trochę recenzji z niego będzie, spokojnie) przyszedł czas na Sputnika. A co oprócz tego (łorany, ile filmów, trzeba się streszczać):  Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1 – Nie poszedłbym Ale pójdę, co poradzić! Widziałem dwie pierwsze części, to przecież nie będę się wycofywał przed końcem. Gdyby nie to, to bym nie poszedł. Sprawa jest o tyle jasna ...

Czytaj dalej »

Poszedłbym, odc. 45

Poszedłbym, odc. 45

Głównie to poszedłbym na Festiwal 5 Smaków. A co oprócz niego…  Głupi i głupszy bardziej – Poszedłbym Z jednej strony można utyskiwać, że sytuacja jest klasyczna – oto aktor, którego kariera podupadła łapie się ostatniej deski ratunku (męskiej deski ratunku, kobiety zwykle rozbierają się w końcu dla Playboya) i kręci kontynuację jednego ze swoich największych hitów. Z pewnością jest w ...

Czytaj dalej »

Poszedłbym, odc. 44

Poszedłbym, odc. 44

A imię jego Czterdzieści i Cztery… Interstellar – Poszedłbym Nie ma co udawać, że bym nie poszedł, skoro bym poszedł. Tyle szumu narobiono w związku z tym najnowszym filmem Nolana, że nie zobaczyć go po prostu nie wypada. Nie wypada osobie, która aspiruje do miana kogoś, kto ma coś do powiedzenia o filmie. Choćby i głupio, ale zawsze. Z perspektywy ...

Czytaj dalej »

Poszedłbym, odc. 43

Poszedłbym, odc. 43

Happy Halloween! 20 000 dni na Ziemi – Nie poszedłbym Obejrzałbym za to w domu – to standardowo oznacza żółty nieposzedłbym. Myślę, że na wizytę do kina to propozycja tylko i wyłącznie dla fanów Nicka Cave’a. Bo i o nim to dokument – gdyby ktoś nie wiedział.  Pielgrzym & Pieskie życie – Nie poszedłbym Dwa filmy z Charlie’em Chaplinem – ...

Czytaj dalej »

Poszedłbym, odc. 42

Poszedłbym, odc. 42

Nie ma mnie przy kompie, a notka jest – cuda! 😛 Kurczę, ile premier, akurat jak nie mam czasu :/ Dlatego krótko.  Furia – Poszedłbym Na papierze wszystko wygląda znakomicie. Dobry reżyser pakuje Brada Pitta z kolegami do czołgów i każe im się napieprzać z innymi czołgami. Nie będzie to chyba Bitwa na Łuku Kurskim, ale też powinno być zajebiście. ...

Czytaj dalej »

Poszedłbym, odc. 41

Poszedłbym, odc. 41

Spokojnie, nie zapomniałem. Dracula Historia Nieznana – Nie poszedłbym Jedyny film, jaki w tegoweekendowym repertuarze wygląda choć trochę na blockbuster. Z tego wzgledu kino powinno być dla niego stworzone. Ale nie oszukujmy się, jeśli w głównej roli występuje Luke Evans to jest to co najwyżej blockbusterek. Filmów o Draculi było już milion pińcet, ten jak sądzę nie wyróżni się niczym. ...

Czytaj dalej »

Poszedłbym, odc. 40

Poszedłbym, odc. 40

Jutro rusza Warszawski Festiwal Filmowy i może nie być czasu na tradycyjnego Poszedłbyma. Zatem znów witam w choć wieczorem do żadnego kina nie idę, jak to drzewiej bywało w takich czwartkowych przypadkach.  Zaginiona dziewczyna – Poszedłbym Byłem, widziałem, na pewno nie będę zniechęcał do seansu. O moich wrażeniach można sobie poczytać w recenzji i od razu mówię, że sporo w niej ...

Czytaj dalej »

Poszedłbym, odc. 39

Poszedłbym, odc. 39

Poszedłbym w a to jak zawsze oznacza, że na coś idę i o tym czymś napiszę w piątek. A konkretnie o:  Annabelle – Poszedłbym Na żółto, bo – powiem szczerze – nie przepadam za chodzeniem do kina na horrory. Wolę kontrolować sytuację, wiedzieć, w którym momencie sobie sciszyć głos, żeby się nie przestraszyć itp. A w kinie człowiek jest bezbronny. ...

Czytaj dalej »

Poszedłbym, odc. 38

Poszedłbym, odc. 38

Wstęp. Bez litości – Poszedłbym Lubię Denzela Washingtona, lubię filmy Anthony’ego Fuquy – poszedłbym. Co nie oznacza, że nie dostrzegam problemu. Nie ma co ukrywać, że Denzel już dawno nie nakręcił niczego dobrego, właściwie można o nim spokojnie mówić jako o kolejnej ofierze klątwy oskarowej. Od momentu otrzymania Golasa gra w filmach porządnych, ale nic ponad to („Człowiek w ogniu„ ...

Czytaj dalej »

Poszedłbym, odc. 37

Poszedłbym, odc. 37

Tegotygodniowe „Poszedłbym” w a to oznacza, że idę dziś na coś do kina. Na coś, czego recenzja jutro. A tym czymś jest:  Miasto 44 – Poszedłbym Załapałem się na zaproszenie na pokaz przedpremierowy (mierzi mnie nazwa „pokaz przedpremierowy”, jeśli mowa o seansie o 20.30 przeddzień premiery), ale i bez niego bym na „Miasto 44” poszedł. O bilety bym się nie ...

Czytaj dalej »