Miszmasz

Dialog nr 51

Dialog nr 51

– Quentin schodzisz na psy – zauważył Monty. – Najpierw filmy z Bollywood, teraz Ewa Sonnet. Strach się bać co będzie następne.– Twój blog polubię – odparłem.

Czytaj dalej »

Czego pragną Czytelnicy – Ewa Sonnet nago

Czego pragną Czytelnicy - Ewa Sonnet nago

No cóż, jeszcze nie pragną, ale pewnie po dzisiejszym odcinku „Gwiazdy tańczą na lodzie” zapragną. Wychodząc, więc na przeciw przypuszczanym oczekiwaniom Czytelników, poniżej znajdziecie tańcząca gwiazdę na golasa. A dla tych, którzy po dzisiejszym odcinku zapytają się „ejże, a to co za gwiazda? z czego ona jest znana?”, poniższy zbiór to znakomita okazja na poznanie odpowiedzi na to pytanie. Let’s ...

Czytaj dalej »

Przerąbane

Przerąbane

Przerąbane jak się tak do człowieka uczepi jedna piosenka… *** PS. A Sucre w „Transformersach” ucierpiał na pustyni i go na noszach wpakowali do helikoptera. No i pewnie w szpitalu przeleżał całą hecę. O ile mnie wzrok nie zawiódł.

Czytaj dalej »

Źle się czuję

Źle się czuję

Dlatego dzisiaj po najmniejszej linii oporu po linii najmniejszego oporu* filmik wynaleziony przez Monty’ego: * Mesje Kwentin, ja proszę redaktora poczytnego bloga. by nie mącił młodym ludziom w głowach i prawidłowo korzystał z uroków związków frazeologicznych. Po najmniejszej linii oporu – NIE Po linii najmniejszego oporu – TAK

Czytaj dalej »

Jak poderwać dziewczynę

Jak poderwać dziewczynę

W jednym z komentarzy pod artykułem na temat tajemnic ”Wściekłych psów” Quentina Tarantino pewien Czytelnik poradził mi, abym zamiast analizowania filmów klatka po klatce znalazł sobie lepiej dziewczynę lub chłopaka. Przyznam szczerze, że to bardzo dobry pomysł i zamierzam się do niego zastosować. W tym celu postanowiłem zaczerpnąć trochę wiedzy na temat podrywania dziewczyn (wybaczcie chłopaki, wy mnie nie interesujecie), ...

Czytaj dalej »

Nocna refleksja

Nocna refleksja

Taka mnie przed chwilą, gdy wróciłem przed kompa z dwoma częściami „Halloween”, naszła nocna refleksja: Najfajniejsze w posiadaniu sporej kolekcji filmów (mniejsza o liczby) jest to, że praktycznie nie grozi człowiekowi sytuacja, w której ma ochotę obejrzeć jakiś film, a nie ma go skąd wytrzasnąć. Tak, to bardzo fajne.

Czytaj dalej »

Fajny ten Internet

Fajny ten Internet

Tak sobie słucham „Chick Habit” z „Death Proof” i się zastanawiam jak wygląda ta cała April March. Gdyby nie Internet to bym umarł i się nie dowiedział.

Czytaj dalej »