Miszmasz

OLIMPIJSKI REMANENT (1)

OLIMPIJSKI REMANENT (1)

No i skończyła się Olimpiada. Cztery lata czekania, dwa tygodnie emocji, siedzenia przy telewizorze i śledzenia zmagań w pewnym towarzystwie (dla dobra towarzystwa zachowam jego namiary w tajemnicy, po co ma mieć kłopoty ) no i kilku greckich wyjców zaśpiewało ichnie przeboje obwieszczając zakończenie sportowego święta. Już za cztery lata kolejne igrzyska w Chinach, ale tam wszyscy, którzy nie mają ...

Czytaj dalej »

(08)

(08)

Dwuczęściowy: #1.:  „Jeśli naprawdę kocham jakąś osobę, kocham wszystkich, kocham świat, kocham życie. Jeżeli mogę powiedzieć do kogoś: „Kocham Cię”, muszę umieć temu komuś powiedzieć: „Kocham w Tobie wszystkich, przez Ciebie kocham świat, kocham  też w Tobie samego siebie””.Erich Fromm „O sztuce miłości” #2.:  „Taaaa, kurwa!”Quentin

Czytaj dalej »

WSZYSTKO SIĘ KIEDYŚ KOŃCZY

WSZYSTKO SIĘ KIEDYŚ KOŃCZY

A co się będę szczypał, dzisiaj zaczynam smęcenie od samego tytułu. Nie ma ku temu jakiegoś specjalnego powodu, ale co szkodzi podołować Was od samego nagłówka. Właściwie to nie mam o czym pisać, a dodatkowo rozprasza mnie telewizor, ale tak naprawdę to musze się czymś zająć, bo czekam właśnie na kogoś, kto nie przychodzi, a z doświadczenia wiem, że jak ...

Czytaj dalej »

K***A, JAK KONIE!!

K***A, JAK KONIE!!

Tytuł zaczerpnięty jest z pewnego dowcipu, a odnosi się do tego co obecnie możemy oglądać w telewizorze. Od ponad godziny pokazują olimpijski turniej wszechstronnego coś tam konia wierzchowego. Jeżdżą na tych konikach w te i we wte i… jaaakieee to jest nudne! Nie wiem czy ktoś to ogląda, ja na pewno nie. No, ale kto by wygrał z telewizją, pokazują ...

Czytaj dalej »

POSMUTNIAŁEM

POSMUTNIAŁEM

Dziwna sprawa. Nic nie wskazywało na to, że tak nagle posmutnieję. Szczególnie, że nic specjalnie dołującego się nie stało. Zresztą to moje posmutnienie też nie jest jakichś tam menstrualnych rozmiarów. Ot taka refleksyjna melancholia na tyle niegroźna, że wskaźnik samobójstwa nie podskoczył I nawet pisać mi się już odechciało tą notkę, bo mnie palce bolą poobgryzane z nerw podczas oglądania ...

Czytaj dalej »

PIERWSZE ZŁOTO DLA POLSKI

PIERWSZE ZŁOTO DLA POLSKI

Otylia Jędrzejczak zdobyła w końcu złoty medal. Gratulujemy. Ja mam dodatkowo propozycję do Motylii: a może byś tak Otylku wystartowała jeszcze w jakiej konkurencji? Ja wiem, lekkoatletyczne coś, albo jakieś strzelanie. Kto wie, może do tego też masz talent. Nie zostawiaj ojczyzny w potrzebie! I wal na to, że obecnie wszystkie laski są o Ciebie zazdrosne 😉 A ja jestem ...

Czytaj dalej »

TRWA OLIMPIADA…

TRWA OLIMPIADA...

… więc nie ma czasu na pisanie bloga. Znaczy czas jest, ale nie ma ochoty. Znaczy ochota jest, ale nie ma co pisać. Znaczy jest co pisać, ale same nudy… AAAAA! Nie bedę się o olimpiadzie rozpisywał, bo o tym opowiada nam troszkę Cucu na blogu ogólnym. Ja tylko powiem, że ja oglądam ostro wszystko od początku do końca i ...

Czytaj dalej »

SPOTKANIA PO LATACH

SPOTKANIA PO LATACH

Tytuł trochę może na wyrost, ale coś w tym jednak jest. Zresztą trochę mam w czubie (tak nie dużo) więc nie muszę pisać z sensem. Właściwie sytuacja jest dziwna, bo mam trzeźwy umysł, a mimo to moje palce nie trafiają w klawisze i myśli z mózgu do dłoni wędrują jakoś tak szybciej. Zresztą co to było za picie. Półtora litra ...

Czytaj dalej »