Najlepsze filmy 2020 roku.1917 (2019), reż. Sam Mendes.
1917 (2019), reż. Sam Mendes.

Najlepsze filmy 2020 roku

Tym samym, tuż przed północą, dotarliśmy zgodnie z tradycją do listy najlepszych filmów 2020 roku (w przypadku niższych ocen – kolejność alfabetyczna, rzecz jasna). Najlepszego w nowym roku!

Najlepsze filmy 2020 roku

10

1917

Dwóch żołnierzy w trakcie I wojny światowej wyrusza z misją mającą uratować zagrożony zmasakrowaniem oddział szykujący się do natarcia. Przerażająco piękne kino. I ta realizacja godna najwyższych pochwał i wyróżnień. Siedziałem jak urzeczony zastanawiając się, kto po czymś takim chciałby kiedykolwiek pójść na wojnę.

9

American Murder: The Family Next Door. Morderstwo po amerykańsku: Zwyczajna rodzina

Tajemnicze zaginięcie ciężarnej matki dwóch córek stawia pytanie o udział w nim jej męża. Umówmy się, że nie jest to arcydzieło dokumentu, które też pewnie nie porusza aż tak bardzo, gdy zna się tę historię. No ale jeśli się jej nie zna, to za sprawą ogromu materiałów archiwalnych układających się w thriller na żywo – całość robi poruszające wrażenie.

Belushi

Dokument podsumowujący życie, twórczość i upadek Johna Belushiego. Dla osób, które nie wychowały się na „Saturday Night Live”, Belushi to pewnie tylko komik jednego filmu, który przedawkował. Tym bardziej interesujący jest ten dokument przybliżający postać tego pędzącego ku samozagładzie artysty będącego najlepszym komikiem swojego pokolenia.

Let Him Go. Prawo krwi

Kiedy budzący wiele wątpliwości ojczym zabiera nie-wiadomo-gdzie swojego pasierba, dziadkowie chłopca ruszają jego tropem. Melancholijny neowestern zgłębiający piękno poświęcenia się czemuś, a przy okazji Montany. Z nieumiejętnie wmontowanym thrillerem, który jednak zupełnie w niczym nie przeszkadza.

You Don’t Nomi. Tajemnice Showgirls

Dokument rozkładający na czynniki pierwsze „Showgirls” Verhoevena z uwzględnieniem motywów wspólnych dla całej twórczości tego holenderskiego reżysera. Udowadnia to, co wiedziałem od zawsze – „Showgirls” to bardzo fajny film jest.

8

21 Years: Quentin Tarantino, Tarantino: Bękart kina

Bez dwóch zdań – nie ma w tym dokumencie żadnych nowych informacji związanych z twórczością Tarantino. Jak również jest to nieustająca laurka dla tegoż twórcy, która nie potrafi jednoznacznie wypowiedzieć się na temat jego przyjaźni z Harveyem Weinsteinem. Jednak, jako podobny fanboj do wszystkich wypowiadających się tu osób, mógłbym to oglądać i przez osiem godzin seansu.

25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy

Niesłusznie oskarżony o brutalne morderstwo Tomek Komenda ląduje za kratami z wyrokiem 25 lat pozbawienia wolności. Oparty na prawdziwej historii film, którego porównania do „Długu” Krauzego nie będą aż tak bardzo przesadzone.

Another Round. Druk aka Na rauszu

Grupa nauczycieli z liceum postanawia sprawdzić na własnej skórze teorię o pozytywnym wpływie niedużej ilości alkoholu na życie codzienne. Franz Maurer mawiał kiedyś, że świat na trzeźwo jest nie do przyjęcia. Nowy film Thomasa Vinterberga pokazuje, dlaczego. Przy okazji robi to bardziej realistycznie niż w postaci strzelaniny z ruskimi.

Bad Boys for Life

Kiedy po Mike’a Lowreya upomina się burzliwa przeszłość, razem z kumplem Marcusem będą musieli stawić jej czoła. Efektowne, szybkie, pełne humoru i akcji, udane spotkanie ze starymi, dobrymi znajomymi. W końcu Will Smith, jakiego nam wszystkim brakowało!

Banker, The. Bankier

Prawdziwa historia ambitnego czarnoskórego przedsiębiorcy, który śmiało przecierał biznesowe szlaki w białej Ameryce. Wciągający od pierwszych minut w historię zdawałoby się zarezerwowaną przez finansową tematykę jedynie dla wtajemniczonych. O wiele ciekawszy niż lansowany na lewo i prawo film „Tylko sprawiedliwość”.

Be Water. Jak woda

Prawdopodobnie najbardziej jak do tej pory intymny dokument zgłębiający życie Bruce’a Lee na podstawie jego zapisków, listów do żony itp. Interesujący, jak praktycznie każdy dokument o interesującym bohaterze, w którym wypowiadają się wszyscy jego żyjący najbliżsi.

Beasts Clawing at Straws. Jipuragirado japgo sipeun jimseungdeul aka Bestie na krawędzi

Losy kilkorga znajomych i nieznajomych krzyżują się wraz z odnalezieniem walizki wypchanej pieniędzmi. Być może nie jest to najbardziej oryginalna układanka kilku różnych wątków w całość, ale za sprawą sprawnej i efektownej realizacji, ogląda się to dokładnie tak, jak powinno oglądać się tego typu filmy.

Bee Gees, The: How Can You Mend a Broken Heart

Wyreżyserowany przez Franka Marshalla dokument o Bee Geesach to równie świetna produkcja, jak wszystkie inne poświęcone muzykom, o których często myśli się, że zaśpiewali trzy piosenki na krzyż, a okazuje się, że mają za sobą burzliwe dziesięciolecia wzlotów i upadków. Odbierania laurów i dawania w czajnik.

Collective. Colectiv aka Kolektyw

Tragiczny wypadek podczas jednego z koncertów ujawnia skalę zaniedbań rumuńskiego systemu zdrowotnego. Dokument, który czerpie swoją siłę nie tyle z realizacji, co z trafienia na historię, która rozwija się w szokującym kierunku. Pozostawia też lekki niedosyt z zakończenia, no ale pretensje do życia, a nie do dokumentalistów, którzy trafili na smutną żyłę złota, której miarę można przyłożyć niestety nie tylko do Rumunii.

Devil at the Time, The. Diabeł wcielony

Krwawa saga rodzinna rozgrywająca się w brutalnym świecie, w którym nie istnieje powiedzenie „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”. Znakomicie zagrane, mroczne psychologiczne kino, które bierze się za bary z religią oraz złem, które kryje się w każdym z nas.

Gentlemen, The. Dżentelmeni

Kiedy na emeryturę przechodzi marihuanowy boss, konkurencja nie zamierza przejść nad tym do porządku dziennego. Guy Ritchie udanie powraca do tego, co przyniosło mu sławę, jednak poziom „Przekrętu” nie został tu nawet liźnięty. Tak czy siak aktorski rarytas.

Half of It, The. Więcej niż myślisz

Licealny mięśniak zleca szkolnej kujonce pisanie listów do dziewczyny, w której się kocha. Spokojna opowieść, w której co prawda nie wydarzy się nic sensacyjnego, ale dające się lubić postaci oraz humor, którym przesycony jest film – w zupełności wystarczą.

Hamilton

Musicalowa historia jednego z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych. Choć komisja oscarowa nie uznała tego nagrania kultowego już przedstawienia za film i nie bierze go pod uwagę pod kątem Oscarów, to ja napomknę, że choć to zapewne nie to samo, co obejrzenie „Hamiltona” na żywo, to w takiej wersji też daje radę. Choć im bliżej końca, trochę zaczyna nudzić.

Honeyland. Kraina miodu

Handlująca miodem Hatidze żyje w pełnej symbiozie z naturą. Wszystko burzy pojawienie się hałaśliwych sąsiadów. Melancholijne kino dokumentalne, za którym kryje się trafna metafora współczesności. Może przeszkadzać poczucie ingerencji reżyserskiej w filmową rzeczywistość.

In the Search of Darkness

Podróż w towarzystwie gadających głów po horrorach z lat 80. ubiegłego wieku. Mieszane uczucia. Z jednej strony przesympatycznie spędzone cztery godziny, z drugiej wrażenie zupełnego braku pomysłu na ten dokument.

Jojo Rabbit

Zafascynowany nazizmem chłopiec, którego wyimaginowanym kumplem jest Adolf Hitler, odkrywa największą tajemnicę swojej matki. Nie ma startu do filmu „Życie jest piękne” Roberto Benigniego i nie niesie wraz z sobą takiego ładunku emocjonalnego, ale to kino, jakiego potrzeba w tym świecie remaków, komiksów i prawdziwych historii.

Mank

Orson Welles decyduje się na radykalny krok mający na celu pomoc alkoholikowi-scenarzyście, Hermanowi J. Mankiewiczowi, w napisaniu scenariusza do debiutanckiego filmu Wellesa. Bez wątpienia najlepiej zrobiony, napisany, częściowo zagrany film tego roku. Jednak nie ma też wątpliwości, że przeznaczony dla widza zainteresowanego tym rozdziałem historii Hollywood. Stąd brak maksymalnej oceny, bo wolałbym, aby był ciut bardziej uniwersalny.

Mario Puzo’s The Godfather, Coda: The Death of Michael Corleone. Ojciec chrzestny III

Michael Corleone chce zostawić za sobą gangsterkę i zająć się legalnym biznesem pod auspicjami Watykanu. Nie mam pojęcia, czym różni się ta reżyserska wersja od wersji kinowej, ale wiem, że przez tę drugą nigdy bezboleśnie nie przebrnąłem, a przez tę pierwszą jak najbardziej.

Palm Springs

Po utknięciu w pętli czasowej, Nyles i Sarah starają się przystosować do tej niespodziewanej sytuacji. Autorzy filmu umiejętnie wykorzystują motywy komedii romantycznej i opowieści o pętli czasowej, by zaprezentować widzom ten jeden z ciekawszych filmów rozrywkowych roku.

Russian Five, The. Rosyjska Piątka

Dokumentalna historia pierwszej w pełni rosyjskiej piątki występującej w jakiejkolwiek drużynie NHL. Sportowo dokumentalny samograj i świetne uzupełnienie innego hokejowego dokumentu „Red Army”.

Spontaneous

Bez ostrzeżenia i z niewiadomej przyczyny, licealiści jednej z amerykańskich szkół zaczynają eksplodować jeden po drugim. Zabawny, wzruszający, mądry, makabryczny – twórcom filmu udało się znaleźć się złoty środek pomiędzy tymi wykluczającymi się określeniami i absurdalny pomysł wyjściowy zamienić na kawał świetnego filmu nie tylko dla młodzieży.

Trial of the Chicago 7, The. Proces Siódemki z Chicago

Po krwawym stłumieniu demonstracji, do jakich doszło podczas Krajowej Konwencji Demokratycznej w 1968 roku, przed sądem stają ich przywódcy. Świetnie zagrany, świetnie napisany, interesujący. Gotowy materiał na udany, mądry i – pomimo rozgrywania się ponad pięćdziesiąt lat temu – wciąż aktualny seans.

Uncut Gems. Nieoszlifowane diamenty

Uzależniony od hazardu jubiler jest o krok od ubicia interesu życia. Film inny niż wszystkie. Intensywny, surowy, momentami dziwny. Zabiera nas do dziwnego świata niby zza sąsiedniej ściany, a jakby z niedawno odkrytej planety.

Unknown Origins. Origenes secretos aka Tajemnicze początki

Glina służbista i komiksowy geek obibok łączą swoje siły, by dorwać mordercę nawiązującego w swoich mordach do komiksów. Ósemka nieco na wyrost, ale w uznaniu dla bardzo fajnego do oglądania, czemu nie? Fajnie wplątane w fabułę motywy komiksowe, smaczki i opowieść z gatunku „origin” dały film, po który szybko z remakiem powinien upomnieć się Hollywood.

5 odpowiedzi

  1. No, umknęło Ci trochę koreańskich premier w ub. roku… Już sam „The intruder” namieszałby w tym zestawieniu…

  2. Quentin

    Nic straconego, wciąż może namieszać w przyszłym roku :)

  3. A gdzie mozna zobaczyc tego Belushiego?

  4. Quentin

    W podziemiu chyba tylko :(, ale może HBO się w końcu skusi, żeby odkupić od Showtime’a.

  5. Quentin

    @kinoshita
    Obejrzałem. Nie namieszałby :)

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.