Najgorsze filmy 2020 roku. Wszyscy moi przyjaciele nie żyją (2020), reż. Jan Belcl. Netflix.
Wszyscy moi przyjaciele nie żyją (2020), reż. Jan Belcl. Netflix.

Najgorsze filmy 2020 roku

Tradycyjnie już w ostatnim dniu roku, czas na podsumowanie jego filmowej części. Zaczynamy z grubej rury od najgorszych filmów roku. Potem będą dwa wpisy podsumowujące, które nikogo nie obchodzą, a tuż przed północą przyjdzie czas dla najlepszych!

Najgorsze filmy 2020 roku

2

Wszyscy moi przyjaciele nie żyją

Grupa debili spotyka się podczas zabawy sylwestrowej w domku, w którym broń leży na wierzchu. Rok 2020 jest tak specyficzny, że nie dziwi fakt, że aż do 28 grudnia trzeba było czekać na jego najgorszy film.

3

0.0 MHz. 0.0 MHz Częstotliwość opętania

Zafascynowani zjawiskami nadprzyrodzonymi młodzi ludzie wybierają się do nawiedzonego domu. Ja rozumiem, że koreańska kinematografia jest teraz w modzie, ale żeby z tylu fajnych tamtejszych filmów sprowadzić do polskich kin tak nijaką sztampę?

Alabama Snake. Wąż z Alabamy

Coś, co miało być emocjonującym kryminalnym dokumentem z folklorem Appalachów w tle, okazało się jakąś bzdurą o zabobonach i innych demonach. Szkoda marnować takimi dziadostwami świetną dokumentalną markę HBO.

Charlie’s Angels. Aniołki Charliego

Kiedy światu zagraża nowoczesna technologia, pomóc mogą tylko Aniołki Charliego. Nie sprawdziłby się nawet jako pilot serialu, a co dopiero efektowny film kinowy, ale i tak Elizabeth Banks będzie się upierać, że film poległ, bo zrobiły go kobiety, a męski świat tego nie akceptuje.

Cuties. Mignonnes aka Gwiazdeczki

11-letnia Amy odkrywa, że najlepszym sposobem na lajki na Instagramie jest erotyczny taniec. Dzieło toporne, nudne i powierzchowne, które zamiast zgłębić temat seksualizacji dzieci przez social media i zaniedbanie przez rodziców, budzi niesmak dosłownością.

Fantasy Island. Wyspa fantazji

Grupa turystów przybywa na wyspę, której właściciel potrafi spełnić każde marzenie. W zasadzie jest tu wszystko, co powinno znaleźć się w udanym filmie rozrywkowym. A jednak ani to film udany, ani rozrywka.

Futro z misia

Policjanci i złodzieje. Boss mafii i agenci. Narkotyki i herbatka z morwy. Po kilku tygodniach od seansu w głowie pozostaje jedynie pytanie: dlaczego aż 3/10? Słaba próba wypłynięcia na o milion klas lepszym „Chłopaki nie płaczą”. Pokazuje, że najważniejszy w takiej produkcji jest scenarzysta.

Force of Nature. Zabójczy żywioł

Emerytowany glina i znudzony życiem krawężnik walczą z bezwzględnymi oprychami w trakcie huraganu. Jest tu niby wszystko, co trzeba, żeby dostać niezobowiązujący akcyjniak z Melem Gibsonem. Mimo to „Force of Nature” to niewątpliwy idiotyzm i strata czasu.

Jak poślubić milionera

Sprzątaczka w hotelu dostaje się na prestiżowy kurs uwodzenia milionerów. W samym pomyśle na film nie ma niczego złego. Zabija go mdłe wykonanie, choć sam film unika żenady.

Jay and Silent Bob Reboot

Jay i Cichy Bob wyruszają do Hollywood, by powstrzymać produkcję komiksowego widowiska. List miłosny do samego siebie (masturbacja) napisany przez Kevina Smitha i bawiący chyba tylko jego.

Primal. Instynkt pierwotny

Na pokładzie statku transportowego rozpętuje się piekło, gdy z klatek wydostają się dzikie zwierzęta oraz psychopatyczny morderca. W połączeniu z Nicolasem Cage’em w obsadzie taki tytuł wydaje się samograjem kina C. Dlatego efekt finalny trzeba uznać za srogi zawód.

Psy 3. W imię zasad

Po wyjściu z więzienia Franz pomaga Nowemu w poszukiwaniach jego zaginionego syna. Żal patrzeć na to, co Pasikowski zrobił z kultowymi bohaterami. Pisany na kolanie scenariusz i brak jakichkolwiek „tekstów” do zapamiętania ratuje w dwóch scenach na krzyż nostalgia za starymi „Psami”.

4

365 dni

Niezadowolona ze swojego związku energiczna Polka zostaje porwana przez napalonego włoskiego mafiosa. Film tak wyrafinowany jak denaturat. Przesiąknięty kulturą gwałtu i maczyzmem, którego pozazdrościłby John Milius. A jednak sympatyczny w momentach, gdy traci maskę poważnego dramatu, by przywdziać maskę przaśnej polskiej produkcji dla Grażyn i Januszów.

All Is True. Cała prawda o Szekspirze

Podstarzały Szekspir wraca do rodzinnego miasteczka, by naprostować relacje z najbliższymi. Żal patrzeć jak ten pięknie i starannie zrealizowany film topi się w nudzie i nieinteresująco podanej treści.

Antebellum

Co łączy niewolnicę na plantacji bawełny z poczytną pisarką walczącą o prawa czarnych kobiet? Pięknie nakręcony, niedorzeczny odcinek „Strefy mroku”, którego nie powstydziłby się M. Night Shyamalan w najgorszym momencie swojej kariery.

Babysitter: Killer Queen, The. Opiekunka: Demoniczna królowa

Dwa lata po pokonaniu satanistów nastolatków, Cole po raz kolejny musi walczyć o życie z pomiotem Szatana. Typowe kino „prosto na VHS” ze wszystkimi wadami takiej produkcji. Debilny humor, irytujący bohaterowie, ratująca film od dna makabra

Binge, The

Alkoholowo-narkotykowa wersja „Nocy oczyszczenia” jest interesująca tylko przez pierwsze dwadzieścia minut, gdy momentami udaje jej przypominać „Supersamca”. Potem wychodzi na jaw, że pomysłu na film zabrakło i zostaje typowa komedia o nastolatkach, które urządzają imprezę.

Cats. Koty

Grupa bezdomnych kotów rywalizuje na piosenki, by najlepszy z nich rozpoczął dobre życie na nowo. Nie taki zły, jak go wszędzie malują. Nieudany, to fakt, ale jego piosenki z każdym przesłuchaniem nabierają na wartości. Szczególnie dla tych, którzy nie znają musicalowego pierwowzoru.

Greyhound. Misja: Greyhound

Kapitan alianckiego konwoju musi stawić czoła niemieckim łodziom podwodnym w trakcie rejsu przez Atlantyk. Jeśli ktoś ma ochotę na 80 minut specjalistycznego żargonu i kiepskie CGI to śmiało.

Ip Man 4

Wielki mistrz kung fu jedzie do Ameryki, żeby załatwić sprawy papierkowe. Idźże już Yuenie Wo-Pingu na emeryturę z tymi swoimi sznurkami. Męczące kino rozrywkowe, typowo chińska produkcja.

Last Full Measure, The

Urzędnik z Pentagonu zostaje wyznaczony do weryfikacji prośby o przyznanie Medalu Honoru dla zmarłego bohatera wojny w Wietnamie. Propagandówka, jakiej nie powstydziliby się na Białorusi. Zrealizowana z nieznośną manierą kina ewangelicznego.

Owners, The

Grupa małolatów włamuje się do domu, od którego, jak się szybko przekonują, powinni trzymać się z daleka. Ani to oryginalne, ani ciekawe, ani trzymające w napięciu. Żeby choć miało dających się lubić bohaterów, ale też nie.

Ponmagal Vandhal

Debiutująca przed sądem prawniczka ponownie otwiera sprawę sprzed lat, by bronić kobiety, która została oskarżona o zabójstwo kilkoro dzieci. Łopatologiczny thriller sądowy przeznaczony tylko i wyłącznie do mniej wyedukowanej warstwy hinduskiego społeczeństwa i zrobiony tak, żeby do niego trafić.

Possessor

Niedaleka przyszłość. Technologia umożliwia wyszkolonym agentom przejąć świadomość innych ludzi, by zmusić ich do zabójstwa. Brandon Cronenberg jedzie na nazwisku swojego ojca Davida i nawet się z tym specjalnie nie kryje. Tak wyglądałaby „Mucha” (podobna tematyka: dwa w jednym), gdyby była nudna.

Vampires vs. the Bronx. Wampiry kontra Bronx

Trójka nastolatków stawia czoła wampirom chcącym przejąć na własność Bronx. Wszystko jest tu zachowawcze, bezpieczne i na autopilocie. Zabrakło napięcia, humoru i makabry niezbędnych w przypadku takich produkcji.

3 odpowiedzi

  1. Ej mnie też bawił Jay i Cichy bob reboot. zresztą to nie jest film z 2019?

    bawił mnie, bo się wychowałem na kevinie smithie. łezka w oku rozumiesz..

    wszystkiego najlepszego w nowym roku!

  2. frank drebin

    Kilka z powyższych obejrzałem i bezapelacyjnie uważam, że Futro z misia to jedna z kilku największych (za przeproszeniem) chujni jaką w życiu obejrzałem.

  3. Quentin

    @kacper137
    Te „2020 roku” to płynne jest. Jedne są z 2020, drugie miały premierę w PL w 2020, trzecie obejrzałem w 2020 :). Tylko takich archiwalnych archiwalnych tytułów staram się tu nie umieszczać.

    Rozumiem łezkę w oku, ale też się wychowałem na Smisie i łezki w oku nie było :( Najlepszego!

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.