Poszedłbym, odc. 327. Online Edition. 1917 (2019), reż. Sam Mendes.
Poszedłbym, odc. 327. Online Edition. 1917 (2019), reż. Sam Mendes.

Poszedłbym, odc. 327. Online Edition

Tęsknicie już za kinem, czy jeszcze przeżyjecie te parę tygodni odwyku? A pomyślcie, co będzie do oglądania, gdy skończą się filmy i seriale ukończone przed koronawirusem 😛

Poszedłbym, odc. 327. Online Edition

1917 – Dwóch żołnierzy w trakcie I wojny światowej wyrusza z misją mającą uratować zagrożony zmasakrowaniem oddział szykujący się do natarcia. Przerażająco piękne kino. I ta realizacja godna najwyższych pochwał i wyróżnień. Siedziałem jak urzeczony zastanawiając się, kto po czymś takim chciałby kiedykolwiek pójść na wojnę. 10/10 (Player, Cineman)

Ucieczka z Pretorii – Oparta na faktach historia aktywisty, który w czasach apartheidu postanawia dać nogę z więzienia. Świetnie zrealizowany nudny film. 5/10 (Player, Cineman)

Ptaki Nocy (i fantastyczna emancypacja pewnej Harley Quinn) – Wkrótce po rozstaniu z Jokerem, Harley Quinn musi stawić czoła demonicznemu Romanowi Sionisowi. Dużo pary poszło w gwizdek, ale efekt nijak nie chce się wybić ponad przeciętność. Typowe kino, które nie pcha komiksowego uniwersum ani o milimetr. Kolorowo, pyskato, wybuchowo, nudno. 6/10 (Chili, iTunes)

Bad Boy – Ambitny członek piłkarskich ultras chce przejąć władzę w swoim ukochanym klubie. Vega kontynuuje swoją podróż w stronę w końcu bezdyskusyjnie dobrego filmu. Jest już coraz bliżej, ale jeszcze nie tym razem. 6/10 (Netflix, VOD.pl, Ipla, Player, Chili)

Kraina miodu – Dobrych dokumentów nigdy dość. A ten musi być wyjątkowo dobry, skoro załapał się aż na dwie nominacje do Oscara. Dla najlepszego filmu dokumentalnego i dla najlepszego filmu międzynarodowego. Gdyż to produkcja macedońska, której udało się przejść do historii kina. A właściwie to przelecieć, bo to film o pszczołach #PucharZaSuchar (VOD.pl)

Richard Jewell – Dziwna sprawa z tym filmem. Obejrzałem go jakiś czas temu przysypiając i dałbym sobie głowę uciąć, że podzieliłem się wrażeniami i oceną (5/10). Teraz nigdzie nie mogłem ich znaleźć, więc uznałem, że to znak, który mówi mi: „daj mu szansę, obejrzyj go jeszcze raz”. Dałem więc wczoraj wieczorem i znowu pół filmu przespałem. A nawet trzy czwarte. (Chili, Rakuten, iTunes)

Słodziak – Uzależniony od alkoholu młody aktor wraca pamięcią do początków kariery i swoich relacji z ojcem. Szczere, autobiograficzne kino według scenariusza i doświadczeń życiowych Shii LaBeoufa. Świetne aktorsko. 7/10 (Player, Chili, Rakuten, iTunes)

Utracone dzieci Atlanty – HBO wzięło na swój dokumentalny warsztat jedną ze spraw, którą prowadzili bohaterowie netfliksowego Mindhuntera. Przełom lat 70. i 80. ubiegłego wieku. W Atlancie giną dzieci, ale mało kogo zdaje się to interesować, bo są czarnoskóre. Usnąłem na pierwszym odcinku. Jak dla mnie to typowa produkcja z gatunku: Afroamerykanie opowiadają o tym, jak ciężkie było życie Afroamerykanów, więc z urzędu powinno się uważać, że to wielkie kino! (HBO GO)

Sporo nowych rzeczy trafiło też dzisiaj na Netflix, ale nic takiego, co moim zdaniem godne byłoby większej uwagi. To raczej jasny sygnał do tego, żeby zająć się Wielkanocą, a nie oglądaniem filmów.

Odpowiedź

  1. Honeyland jest świetne. Tylko chyba ciut za bardzo wyreżyserowane, jak na dokument. Bo aż się nie chce wierzyć, że tym, którzy to kręcili, wyszła przypadkiem taka historia. Kompletna, jakby wg scenariusza rozpisanego wcześniej.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.