Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!
Operacja Bracia, The Red Sea Diving Resort (2019), reż. Gideon Raff. Netflix.
Operacja Bracia, The Red Sea Diving Resort (2019), reż. Gideon Raff. Netflix.

Operacja Bracia. Recenzja filmu The Red Sea Diving Resort. Netflix

Często brakuje mi tego słowa w recenzjach, więc teraz od niego zacznę, na wypadek, gdyby znowu mi wypadło z głowy. Zatem: film Gideona Raffa Operacja Bracia to film poprawny. Recenzja filmu Operacja Bracia, The Red Sea Diving Resort. Netflix.

O czym jest film Operacja Bracia

Ari Levinson (Chris Evans) to agent Mossadu, który zwykł działać nieszablonowo i „off the books”. Jego przełożeni (m.in. Ben Kingsley) zwykle pokrzyczą, powbijają mu do głowy, że jest szajbnięty, ale wiedzą, że ma rację i pozwalają mu działać. Aktualnie Ari związany jest mocno z operacją mającą na celu wywiezienie etiopskich Żydów z ogarniętej wojną domową Etiopii i przewiezienie ich do Jerozolimy. Jest początek lat 80. XX wieku, bycie etiopskim Żydem nie jest bezpieczne. Z pomocą niejakiego Kabede Bimro (Michael Kenneth Williams) oraz najlepszego przyjaciela, doktora Sammy’ego Navona (Alessandro Nivola), Levinson właśnie prowadzi ku wolności kolejną grupkę uchodźców. Sytuacja się komplikuje i wszyscy trafiają do obozu dla uchodźców w Sudanie. Ari wraca do kraju, bo kombinować, jak dokończyć nieudany ratunek. Wpada na szalony pomysł zakupienia upadłego centrum nurkowego Red Sea, by pod przykrywką prowadzenia biznesu hotelarskiego umożliwić uchodźcom transport do wymarzonego Izraela. Okazuje się, że to o wiele lepsza przykrywka niż początkowo myślał Ari.

Zwiastun filmu Operacja Bracia. Netflix

Recenzja filmu Operacja Bracia

Film Operacja Bracia Gideona Raffa można określić w skrócie na kilka sposobów. Jednym z nich jest użyte przeze mnie wyżej słowo „poprawny”, drugim na pewno mogłoby też być stwierdzenie, że oto typowy film Netfliksa, który udał się nieco lepiej. Prawdziwa historia została tu po prostu solidnie opowiedziana i tyle. Ani nie była szczególnie emocjonująca, ani na tyle nieciekawa, żeby nie dokończyć seansu.

Na pewno oczywistym skojarzeniem pod adresem Operacji Bracia jest inny film o innej operacji, a mianowicie Operacja Argo. Podobieństwa widoczne są gołym okiem i nie chodzi jedynie o to, że Chris Evans zapuścił do tego filmu brodę. Operacja Bracia również opowiada o wydostawaniu ludzi z wrogiego kraju, a aby to było możliwe, opracowany zostaje karkołomny plan. W Operacji Argo agenci udawali filmowców, w Operacji Bracia agenci udają hotelarzy. Operacja Argo trzymała w napięciu od początku do końca, plus znaleziono sposób na ciekawe wykorzystanie możliwości pod tytułem „udajemy filmowców”. Wydarzenia w filmie Operacja Bracia zostały opowiedziane poprawnie. Mówiłem już?

Film Raffa na pewno ma potencjał, ale w sumie nie wiem nawet, jak można by go wykorzystać. Chyba trzeba by pododawać do prawdziwej historii jeszcze więcej niż – nie wątpię – już dodano. Wydaje się, że to klasyczna historia z tych, co to lepiej brzmią, gdy się je opowiada. „No nie uwierzysz! Otworzyliśmy w Sudanie hotel, żeby ratować etiopskich Żydów!”.

Tak czy siak wszystko, co ciekawe kończy się wraz z otworzeniem tytułowego resortu. Bardzo lubię filmy o tamtym okresie, a gdy jeszcze rozgrywają się w Afryce to już w ogóle. Zainteresowałem się więc nim, a gdy w klasyczny filmowy sposób Ari zaczął montować ekipę (Haley Bennett, Michiel Huisman, Axel Hassell), pomyślałem, że teraz się ładnie rozkręci. Nie rozkręcił się. Chciałoby się zobaczyć dobry klon Ostatniego króla Szkocji i Beasts of No Nation, ale pozostało to jedynie w sferze marzeń. A znów szkoda, bo realizacyjnie trochę przypomina ten drugi (szczególnie w scenach łapanek i mordów), a opowiada o Afryce okresu rewolucji, co zawsze kończy się jak w tym pierwszym.

W finałowych napisach można przeczytać, że obecnie na świecie żyje 65 milionów uchodźców, co zapewne ma wskazywać na to, że Operacja Bracia chce rzucić światło na prawdziwy problem i zaapelować do świata, żeby coś z tym zrobić, ale poza tym napisem nie czuć raczej troski o uchodźców. Film Raffa wygląda bardziej na taki, co to ma pokazać światu jak to dzielny amerykański Żyd i jego koledzy z błogosławieństwem premiera Izraela ryzykowali życie, żeby uratować braci w wierze. Taka tam agitka na cześć i chwałę Izraela z Kapitanem Ameryką w roli głównej. Zrealizowana na tyle sprawnie, że nie przypomina polskich dzieł o żołnierzach niezłomnych.

(2336)

Często brakuje mi tego słowa w recenzjach, więc teraz od niego zacznę, na wypadek, gdyby znowu mi wypadło z głowy. Zatem: film Gideona Raffa Operacja Bracia to film poprawny. Recenzja filmu Operacja Bracia, The Red Sea Diving Resort. Netflix. O czym jest film Operacja Bracia Ari Levinson (Chris Evans) to agent Mossadu, który zwykł działać nieszablonowo i „off the books”. Jego przełożeni (m.in. Ben Kingsley) zwykle pokrzyczą, powbijają mu do głowy, że jest szajbnięty, ale wiedzą, że ma rację i pozwalają mu działać. Aktualnie Ari związany jest mocno z operacją mającą na celu wywiezienie etiopskich Żydów z ogarniętej wojną domową…

Czas na ocenę:

Ocena: 6

6

wg Q-skali

Podsumowanie: Grupa agentów Mossadu otwiera w Sudanie hotel, by ratować etiopskich Żydów. Film Raffa poprawnie opowiada zwariowaną prawdziwą historię. Całość przypomina jednak ubogiego krewnego podobnego tematycznie filmu „Operacja Argo”. Oraz proizraelską agitkę.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.