Premiery kinowe weekendu 14-16.12.2018. Kursk (2018).
Premiery kinowe weekendu 14-16.12.2018. Kursk (2018).

Poszedłbym, odc. 258

Święta idą, w kinach raczej sennie.

Premiery kinowe weekendu 14-16.12.2018

Był sobie Deadpool (2018) –  Nie poszedłbym 

Nie mam zielonego pojęcia o co w tym chodzi. Wygląda na to, że to dwudziestominutowy short(?) dla dzieci, w którym Deadpool opowiada o filmie Deadpool 2.

Co by to nie było, nie warto.

Autsajder (2018) –  Nie poszedłbym 

Nic nie wskazuje na to, abyśmy w przypadku Autsajdera mieli do czynienia z kinem więcej niż przeciętnym. Zastanawia mnie jedynie, dlaczego zatrudnia się aktorów z wadą wymowy. Coraz więcej dziennikarzy tv nie wymawia dobrze „r”, ten tutaj brodacz mówi jakby miał kluski w gębie, nikt już nie patrzy na dykcję?

Super, w końcu się nadaję o filmu 😛

Roma (2018) –  Nie poszedłbym 

Poczekam aż będzie na Netfliksie. A nie, zaraz… 😉

Jutrzejsza równoczesna premiera na serwisie Netflix ostatecznie przekonuje mnie do tego, by pozostać w domu i tu obejrzeć ów film w spokoju. Z tego co widać na zwiastunie może to być zarówno monumentalna opowieść o ludziach i człowieczeństwie rozwijająca się w tempie utworu Bohemian Rhapsody (i wtedy warto iść do kina), jak również czarno-biała nuda o ludziach i człowieczeństwie nadrabiająca nowoczesnym wykorzystaniem archaicznej już formy.

Kursk (2018) –  Poszedłbym 

Jak dla mnie to najmocniejsza propozycja weekendu kinowego. Choć obawiam się trochę tego, że jakoś tak cichcem się dochrapała w końcu do kin. Bez rozgłosu, zauważalnego marketingu i jakby z zaskoczenia. A to zawsze niepokojące, gdy cię od pół roku nie przekonują, że musisz zobaczyć ten film. No i czy Thomas Vinterberg podoła temu bądź co bądź blockbusterowi?

(Wiadomo, to wcale nie musi być blockbuster).

Zwierzęta, Tiere (2017) –  Nie poszedłbym 

Film Grzegorza Zglińskiego wygląda na propozycję dla widzów, którzy po zobaczeniu zwiastuna zakrzykną: w końcu coś na moim poziomie! #chceto

Ponieważ na moim poziomie są Żołnierze kosmosu… #toniechce

The Quake. Trzęsienie ziemi, Skjelvet (2018) –  Poszedłbym 

Interesująca zagrywka dystrybutora. Jak sądzę 😊. Dowalili angielskie The Quake do tytułu, żeby ludzie myśleli, że to amerykański film. Ten „film inspirowany prawdziwymi wydarzeniami” też urzeka.

Z ciekawości bym obejrzał. Nie sądzę, żeby było gorsze od Drapacza chmur z The Rockiem.

Genesis 2.0 (2018) –  Poszedłbym 

Interesujący dokument jest zawsze interesujący.

Repertuar kinowy weekendu uzupełnia dokumentalny film Mali bohaterowie, Et les mistrals gagnants (2016).

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.