Premiery kinowe weekendu 20-22.07.2018. Sicario 2: Soldado (2018), reż. Stefano Sollima.
Premiery kinowe weekendu 20-22.07.2018. Sicario 2: Soldado (2018), reż. Stefano Sollima.

Poszedłbym, odc. 237

Z ważnych informacji: w niedzielę mam urodziny. Można składać życzenia i przysyłać prezenty. Dzięki.

Premiery kinowe weekendu 20-22.07.2018

Sicario 2: Soldado, Sicario: Day of the Soldado (2018) –  Poszedłbym 

Teoretycznie nie powinno być fakapu. Myślałem, że wyjdzie z tego typowe straight-to-dvd, ale przecież do swoich ról powracają i Brolin i Del Toro, a za kamerą stoi koleżka od Suburry. Myślę więc, że będzie emocjonująco, wystrzałowo i dobrzo zrealizowano, a po filmie wszyscy powiedzą: no, było fajnie, ale to już nie to samo co pierwszy Sicario.

McQueen (2018) –  Poszedłbym 

Poszedłbym tak samo jak i poszedłbym na każdy inny dokument biograficzny o ciekawej postaci. Tu już zostałem zaskoczony na samym początku zwiastuna myślą: dżiz, to tak wyglądał ten cały McQueen? To zaś oznacza, że nic o nim nie wiem, więc chętnie się dowiem.

A tak poza tym to spodziewam się typowego dokumentu i byłbym w sumie niemile zaskoczony, gdyby nim nie był.

Pierwsza noc oczyszczenia, The First Purge (2018) –  Poszedłbym 

Sam nie wiem. Lubię tę serię, ale wydaje mi się, że geneza nocy oczyszczenia nie jest aż tak bardzo ciekawa. Obejrzałbym za to co innego i o tym wspominam już od premiery pierwszej części – o filmie pokazującym co robią ludzie w tym okresie 12 miesięcy oczekiwania na noc oczyszczenia. Myślę, że miałoby to potencjał.

Z drugiej strony seria to porządna, więc czemu i prequel miałby nie być porządny. Gdyby tylko umieli jak należy wykorzystać tę kategorię R… Bo chyba Marisy Tomei to umiejętnie nie wykorzystają :(

Obietnica poranka, La promesse de l’aube (2017) –  Nie poszedłbym 

Oto typowy przedstawiciel nieposzedłbymnizmu, którego Nieposzedłbym nie jest wyrazem dezaprobaty. A jedynie prostym stwierdzeniem faktu, że nie poszedłbym na ów film do kina. Wygląda sympatycznie, prawdopodobnie jest ciekawy (choć pierwszy raz słyszę o tym sławnym kolesiu) i warto go zobaczyć. Ale po co od razu w kinie.

Walczę teraz ze sobą, żeby nie zmienić tego Nieposzedłbyma, bo jest chyba jednak niesprawiedliwy dla filmu, który wychodzi na to, że jest jedynym Nieposzedłbymem w tegoweekendowym zestawieniu.

Niezwykła podróż fakira, który utknął w szafie, The Extraordinary Journey of the Fakir (2018) –   Poszedłbym 

Poszedłbym z ciekawości, bo to totalnie moje klimaty :). Poza tym nie wygląda to na typowy pozaindyjski film, w którym wyśmiewają się z zachowania etc. Indusów, bo to przecież takie śmieszne – co należy potraktować za plus. Minus zaś za głupi tytuł, który mi się nie podoba.

No na pewno nie będzie to drugi Notting Hill i pachnie co najwyżej przyzwoitą Siódemką. No ale mówię – moje klimaty. Poza tym są Berenice Bejo, której nazwisko strasznie mi się podoba oraz Erin Moriarty, której zupełnie nie znam.

Sztuka kłamania, Le retour du héros (2018) –  Poszedłbym 

Oceny ma toto kiepskie, Dujardinowi nie ufam, francuskich komedii nie traktuję najlepiej, a jednak zwiastun zapowiada przyjemną komedyjkę kostiumową. Jak jest naprawdę? Sprawdziłbym. Zawsze se można popatrzeć na Melanie Laurent.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.