Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!
Premiery kinowe weekendu 04-06.05.2018. Strażnicy cnoty.
Premiery kinowe weekendu 04-06.05.2018. Strażnicy cnoty.

Poszedłbym, odc. 226

Na majówkę szału nie ma. Można spokojnie grillować.

Premiery kinowe weekendu 04-06.05.2018

Strażnicy cnoty, Blockers (2018) Nie poszedłbym 

Zastanawiające są dobre recenzje tego filmu o wlewaniu sobie piwa rurką do tyłka. Raczej warto posłuchać rozumu i nie iść do kina, ale na wypadek gdyby rzeczywiście jakimś cudem to okazało się oglądalne, to mam wymówkę, żeby wybrać się na seans. Leslie Mann. Lubię ją, choć przeważnie gra w żenujących pierdach.

The Lodgers. Przeklęci, The Lodgers (2017) Nie poszedłbym 

Widzę, że Kształt wody rozpoczął modę na erotyczne sceny w wodzie. To tyle przemyśleń po zwiastunie filmu, który wygląda na sztampę o nawiedzonym domu i duszach zmarłych, które odeszły z tego świata niespokojne. Czy jeszcze jakikolwiek film tego typu* ma szansę na spodobanie się widzom?

*Bez oryginalnego pomysłu na fabułę lub jajcarskiego/efektownego wykonania za to ze śmiertelną powagą, która jest w takich filmach nudna.

Ghostland (2018) Poszedłbym 

Ano właśnie. Ta sama sytuacja co wyżej, ale wystarczy dorzucić parę creepy lalek i już się to lepiej ogląda. Do Poszedłbyma podchodziłbym ostrożnie, bo Pascal Laugier po Martyrs. Skazani na strach przysiadł na laurach, ale bezapelacyjnie warto Ghostland sprawdzić.

I obadać słynną scenę, przez którą teraz Taylor Hickson ciąga producentów po sądach.

Taxi 5 (2018) Nie poszedłbym 

Trudno mi sobie przypomnieć jakiś zwiastun z ostatnich miesięcy, który aż tak bardzo mówiłby, że: jesteśmy piątą częścią znanego filmu, który miał dłuższą przerwę – nawalimy całą furę nieśmiesznego szitu, bo i tak pójdziesz do kina, żeby sprawdzić, czy będzie fajne!

Kochankowie jednego dnia, L’amant d’un jour (2017) Nie poszedłbym 

„Tato, co to jest wierność?”. OK, dzięki, postoję.

Źle to nie wygląda, ot standardowe francuskie pitu pitu, ale ręka do góry, kto miałby ochotę obejrzeć taki film w majówkę?

Paweł, apostoł Chrystusa, Paul, Apostle of Christ (2018) Nie poszedłbym 

Pomijając dubbing, zapowiada się dobre, sandałowe kino. Wiadomo, z tezą, ale przynajmniej nie tak łopatologicznie jak potrafią być niektóre tego typu filmy.

Nie będzie to jakieś niespodziewane odkrycie, ale Jim Caviezel jak się dobrze obróci to jeszcze zdąży zagrać wszystkich apostołów. Łącznie z Jezusem byłaby to prawdziwa Korona Nieba ;).

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.