Co obejrzeć na 33. Warszawskim Festiwalu Filmowym
Niech ciała się opalają, Laissez bronzer les cadavres (2017), reż. Hélene Cattet, Bruno Forzani.

Co obejrzeć na 33. Warszawskim Festiwalu Filmowym

11. „Nasiona przemocy” // „Pok– ryuk– eui Ssi– at” // „The Seeds of Violence”, reż. Taegue Lim, Korea Płd. 2017 r., premiera wschodnioeuropejska

Mało też Korei Południowej. Ten to bodaj jedyny długi metraż stamtąd. Niepokoi jedynie czas trwania. 82 minuty to jak na dobry film z Korei Południowej przynajmniej o 40 minut za krótko…

Jooyong służy w koreańskiej armii. Wraz z kolegami z plutonu cierpi z powodu codziennych prześladowań ze strony starszych rangą żołnierzy. Do dokuczliwych żartów wszyscy się już przyzwyczaili, problem pojawia się wraz z rosnącą przemocą fizyczną. Nękanie, prześladowanie i bicie stają się codziennością i są aprobowane przez oficerów. Jooyong próbuje to zgłosić, ale bez powodzenia. Na dodatek podejrzewa, że jego siostra jest molestowana przez męża. Otoczony przemocą, sam zaczyna przejawiać skłonności do nadużywania siły. Nocne ćwiczenia plutonu są okazją dla dowódcy do znalezienia winowajcy, który chciał na niego donieść zwierzchnikom… Dramat, w którym przemoc toczy się jak kula śnieżna, rosnąca z minuty na minutę i niszcząca wszystko na swej drodze. Kiedy nie ma pomysłu na rozwiązanie problemu, zostaje tylko jedno – odpowiedzieć przemocą na przemoc. (opis festiwalowy)

12. „Pewnego razu w listopadzie…” // „Once Upon a Time in November”, reż. Andrzej Jakimowski, Polska 2017 r., premiera światowa

Najnowszy film reżysera Sztuczek i Imagine raczej ciężko będzie zaliczyć do grona filmów rozrywkowych, no ale to wciąż najnowszy film reżysera Sztuczek i Imagine.

Warszawa, listopad 2013. Marek i jego matka w wyniku eksmisji zostają pozbawieni dachu nad głową. Fikcyjna opowieść o poszukiwaniach nowego lokum, na tle autentycznych wydarzeń – chuligańskich walk środowisk skrajnie nacjonalistycznych podczas obchodów Święta Niepodległości. Laureat Złotych Lwów i Nagrody Specjalnej w Wenecji, Andrzej Jakimowski, wraca na WFF z nowym filmem. (opis festiwalowy)

13. „Porządek dziobania” // „Pecking Order”, reż. Slavko Martinov, Nowa Zelandia 2017, 88’

Przejdźmy do lżejszych tematów. Jak sądzę dokument o kurach zapewni odpowiednią dozę rozrywki. Wiem, co mówię, bo już kiedyś widziałem dokument o kurach i był udany :).

Hodowanie kur ozdobnych to nie tylko hobby, ale także sposób na życie. Dla członków nowozelandzkiego Klubu Hodowców Drobiu, Bantamków i Gołębi w Christchurch to jednak coś więcej – prawdziwa obsesja. Istniejący 148 lat klub ma swoje zasady i od dawna już tego samego prezesa. Jednak w 2015 roku przed zbliżającą się wystawą National Poultry Show coś zaczyna zgrzytać. Nie wszyscy są zadowoleni z wiekowego prezesa i chcą na tym stanowisku kogoś młodszego, ze świeżym spojrzeniem. Wybucha otwarty konflikt, że aż pióra lecą. Przezabawny, wciągający dokument, który zabiera nas do fascynującego świata malowanych kogucich grzebieni, hodowców zbzikowanych na punkcie swoich podopiecznych i tradycji, która zobowiązuje. (opis festiwalowy)

14. „Zapytaj seksperta” // „Ask the Sexpert” reż. Vaishali Sinha, Stany Zjednoczone 2017, 81’

Najbliższe Bollywoodowi, co udało mi się znaleźć w repertuarze 33. Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Co ważne, wygląda na to, że to murowany kandydat na udany seans.

W Indiach, w kraju liczącym ponad 1,3 miliarda ludności, nie mówi się o seksie, a już na pewno nie głośno. To wielkie, kulturowe i obyczajowe tabu. Jednak nie dla blisko 93-letniego seksuologa, doktora Mahindera Watsy, którego zaangażowanie i entuzjazm nie pokrywa się z wiekiem. Miliony czytelników gazety Mumbai Mirror czytają jego poradnikowa kolumnę „Zapytaj Seksperta”, w której doktor pisze o wszystkim od przedwczesnej ejakulacji po niekonwencjonalne techniki masturbacji. Bez moralizowania, za to z dużą dawką humoru, zachęca mężczyzn i kobiety, by pisali do niego i zmieniali swoje życie. Dokument o najbardziej znanym w Indiach seksuologu, którego uśmiechnięta twarz i konkretne porady jednych wprawiają w zachwyt, w innych zaś budzą oburzenie.

15. „Górnik” // „Rudar” // „The Miner”, reż. Hanna Slak, Słowenia, Chorwacja 2017 r., premiera międzynarodowa

Jeszcze jedna prawdziwa historia, tym razem opowiedziana przez kino bałkańskie, które na WFF-ach staram się brać w ciemno. Czasem się natnę, ale co tam, kto nie ryzykuje ten rakii nie pije.

Jest rok 2007. Mehmedalija Alić pochodzi z Bośni i jest górnikiem, bośniackim imigrantem, jak go tu nazywają. Od 30 lat pracuje w kopalniach w Słowenii, ostatnio w ekstremalnych warunkach, z narażeniem życia. Jest kryzys, kopalnie są zamykane. Alić zostaje wysłany do jednego ze starych korytarzy, by sprawdzić, czy coś da się jeszcze w nim znaleźć. To, co w nim znajduje, zaszokuje całą Słowenię. Fabularna opowieść o uporze jednego górnika w dążeniu do prawdy i sprawiedliwości społecznej. Historia oparta na autentycznych wydarzeniach.

16. „Jak rozmawiać z dziewczynami na prywatkach” // „How to Talk to Girls at Parties”, reż. John Cameron Mitchell, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania 2017, 102’

Dobrym kryterium doboru festiwalowych filmów są też filmy o punk rocku. Zatem voila.

Brytyjskie przedmieścia w późnych latach 70. ubiegłego wieku, czasach narodzin punka. Enn jest typowym nastolatkiem, który chce założyć zespół i mieć dziewczynę. Na to ostatnie jest szansa, kiedy na imprezie poznaje eteryczną Zan. Dziewczyna uważa, że punk pochodzi z innej planety. Wygląda na to, że coś jest na rzeczy… Historia o narodzinach punka, ekscytującej pierwszej miłości i największej tajemnicy wszechświata: jak rozmawiać z dziewczynami na prywatkach. Pełna absurdalnego humoru ekranizacja opowiadania Neila Gaimana pod tym samym tytułem. Premiera na tegorocznym festiwalu w Cannes.

2 odpowiedzi

  1. dokument o kurach 😀

  2. Dzięki! Trochę mi pomogłeś z wyborem!

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.
www.VD.pl