Co obejrzeć na 33. Warszawskim Festiwalu Filmowym
Niech ciała się opalają, Laissez bronzer les cadavres (2017), reż. Hélene Cattet, Bruno Forzani.

Co obejrzeć na 33. Warszawskim Festiwalu Filmowym

6. „Król Pekinu” // „Jing Cheng Zhi Wang” // „King of Peking”, reż. Sam Voutas, Chiny, Stany Zjednoczone, Australia 2017, 88’

Yo had me at początek ery domowego wideo.

Pekin. Lata dziewięćdziesiąte, początek ery domowego wideo. Ojciec — Big Wong i syn — Little Wong jako mobilne kino jeżdżą po chińskich wsiach i miasteczkach i pokazują ludziom hollywoodzkie filmy. Kiedy była żona Big Wonga żąda większych alimentów, mężczyzna zdaje sobie sprawę, że może stracić prawo do opieki nad synem. Uroczy komediodramat o relacji ojca i syna, moralności, złych wyborach oraz wielkiej miłości do kina. (opis festiwalowy)

7. „Wyznanie” // „Beri” // „The Confession”, reż. Zaza Urushadze, Gruzja, Estonia 2017 r., premiera światowa

Nie ma większej tajemnicy w tym, że dobrym kluczem wyboru festiwalowych tytułów jest klucz reżyserski. Tutaj zadziałał on również – Zaza Uruszadze to autor świetnych Mandarynek. Nic więc nie stoi na przeszkodzie, żeby jego następny film też był świetny.

Duchowny Giorgi, były reżyser filmowy, zostaje wysłany do małej parafii w górskiej wiosce. By zbliżyć swoich wiernych do kościoła, zaczyna wyświetlać w nim filmy. Po pierwszej projekcji „Pół żartem, pół serio” wierni zauważają, że Lili — miejscowa nauczycielka muzyki, wygląda dokładnie jak Marilyn Monroe. Po spotkaniu Lili równowaga ojca Giorgi między światem duchownym a świeckim zaczyna się niebezpiecznie chwiać. Nauczycielka jest niezwykle seksowna, a pokusa bardzo trudna do opanowania. (opis festiwalowy)

8. „Urodziny” // „Aniversarea” // „The Anniversary”, reż. Dan Chisu, Rumunia 2017 r., premiera międzynarodowa

Rumuńskiego kina społecznego nie trzeba nikomu przedstawiać. Oby było dobre i trafiło do normalnej dystrybucji, bo zaproponowane godziny seansów mi nie pasują :(.

Radu Maligan obchodzi 94 urodziny. Na przyjęcie z tej okazji zjeżdża się rodzina i znajomi, byli współpracownicy sprzed lat. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda wspaniale. Jednak w pewnym momencie sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli. Pojawiają się niewygodne sekrety z przeszłości. Część zaproszonych gości stara się przekonać Radu, by wyznał swoje grzechy przed księdzem. Druga połowa jest zdania, że nie wolno zmuszać nikogo do robienia czegoś wbrew jego woli. Wnikliwe spojrzenie na ocenę wydarzeń z historii Rumunii z punktu widzenia przedstawicieli różnych pokoleń. (opis festiwalowy)

9. „Spotkanie na szczycie” // „La cordillera” // „The Summit”, reż. Santiago Mitre, Argentyna, Francja, Hiszpania 2017, 114’

Latynosi ostatnio są bardzo dobrzy w thrillery, więc spróbować warto. Tu, co prawda, nie Hiszpania lecz Argentyna, nie thriller, ale political thriller, ale jest Ricardo Darin, a to duża szansa na to, że będzie co oglądać.

W Chile, w otoczeniu pięknych, ośnieżonych Andów odbywa się ważny szczyt prezydentów Ameryki Łacińskiej. Nowy prezydent Argentyny stanie przed nie lada wyzwaniami, które na zawsze mogą zmienić jego polityczną przyszłość. Czy weźmie udział w politycznym buncie przeciwko niekoronowanemu królowi regionu, brazylijskiemu przywódcy? (opis festiwalowy)

10. „Koniec wściekłości” // „Autoreiji Saishusho” // „Outrage Coda”, reż. Takeshi Kitano, Japonia 2017, 100’

Takeshi Kitano zamyka swoją trylogię, a ja mam jeszcze kilka dni na to, żeby obejrzeć dwa poprzednie filmy, do których się zbierałem wielokrotnie, a zebrać się nie mogłem. Mało w tym roku japońszczyzny na WFF-ie, więc trzeba brać, co dają.

Trzeci film z serii „Wściekłość” rozpoczyna się pięć lat po wojnie między klanami jakuza Sanno i Hanabishi. Pokonani żołnierze Sanno zostają wchłonięci przez nową organizację. Klan Hanabishi chce stworzyć jedno, scentralizowane i sprawne przestępcze państwo. (opis festiwalowy)

Ciąg dalszy na kolejnej stronie.

2 odpowiedzi

  1. dokument o kurach 😀

  2. Dzięki! Trochę mi pomogłeś z wyborem!

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.
www.VD.pl