Premiery kinowe weekendu 25-27.08.2017. Barry Seal: Król przemytu, American Made (2017), reż. Doug Liman.
Barry Seal: Król przemytu, American Made (2017), reż. Doug Liman.

Poszedłbym, odc. 190

Końcówka sierpnia, podobnie zresztą jak i cały sierpień, nie rzuca na kolana w kwestii kinowych premier. Spokojnie więc można celebrować koniec wakacji, bez obaw, że ominie nas coś ciekawego.

Premiery kinowe weekendu 25-27.08.2017

Barry Seal: Król przemytu, American Made (2017) Nie poszedłbym 

Nie wydaje mi się, żeby ten tani filmik miał powstrzymać złą passę, jaka ostatnio stała się udziałem Toma Cruise’a. Temat ciekawy i mocno na czasie, jeśli chodzi o tematy interesujące widzów, ale nie sądzę, żeby wyszło z tego coś więcej niż przyzwoite kino. Lepiej chyba looknąć sobie dokumentalnych Cocaine Cowboys Reloadedów.

Podwójny kochanek, L’amant double (2017) Nie poszedłbym 

Doceniam francuskie kino za to, że już w zwiastunach aktorki zrzucają bluzki, a i sam Podwójny kochanek wygląda na porządny film ze znakiem jakości Françoisa Ozona, ale znacie mnie, ja prosty chłopak jestem i nie dla mnie w kinie takie ambitne psychologiczne thrillery o naturze ludzkiej. W domu czemu nie, do kina za kameralnie.

Synalek, Mon poussin (2017) Nie poszedłbym 

Miałem być bardziej chłodny w stosunku do Synalka, ale patrzę, że to kolejny film Frédérika Forestiera, współreżysera całkiem fajnego Stars 80. Dodatkowo aż pięć lat trzeba było na niego czekać, więc można śmiało założyć, że Forestier nie brał czego popadnie tylko poczekał aż wpadnie coś ciekawego.

Pomysł na film standardowo francuski, komedia również wygląda na taką. Poza kinem można próbować.

Dwie kobiety, Sage femme (2017) Nie poszedłbym 

Jakiś weekend kina francuskiego nam się trafił. Francuskie kino, jeszcze się zwiastun nie zacznie, a tu już kobiece bluzki w dół :). Sam zaś film z gatunku: tylko dla tych, którzy oglądając zwiastun pomyślą: „o, to film dla mnie!”. Żadne inne „a może warto spróbować” nie wchodzi w grę.

Sława, Slava (2016) Nie poszedłbym 

Miałem napisać tak: Nie mogę tak na nic nie iść, na coś muszę pójść, więc niech będzie, że na Sławę.

Ale wymęczyło mnie to „pociągowe” miganie zwiastuna.

Pracownik kolei znajduje na stacji dużą sumę pieniędzy. Kiedy postanawia je oddać, zostaje wciągnięty w korupcyjną intrygę. (Opis dystr.)

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.