Powiedzmy sobie wszystko, This Is Where I Leave You (2014), reż. Shawn Levy.
Powiedzmy sobie wszystko, This Is Where I Leave You (2014), reż. Shawn Levy.

Powiedzmy sobie wszystko. Recenzja filmu This Is Where I Leave You

Bywają takie filmy, w których przez cały czas ich trwania zastanawiasz się, jakim cudem tak dużo ciekawych aktorów zgodziło się wystąpić w tak nieciekawym filmie. Powiedzmy sobie wszystko to przykład takiego właśnie filmu. Recenzja filmu Powiedzmy sobie wszystko.

O czym jest film Powiedzmy sobie wszystko

Po długiej chorobie umiera głowa rodziny Altmanów. Na pogrzeb kochanego męża i ojca przybywają wszystkie dzieci z rodzinami. Wielkiej rozpaczy nie ma, bliscy byli przygotowani na to, że kiedyś ten smutny dzień nadejdzie. I raczej szybciej niż później. Rodzinne spotkanie, jak to często w filmach bywa, staje się okazją do porozmawiania o tym, co u kogo słychać. Na co dzień rozsiane po świecie rodzeństwo nie utrzymuje ze sobą kontaktu, więc każdy z grubsza jest ciekaw, co i jak. A słychać wiele. Judd (Jason Bateman) jest w trakcie rozwodu z żoną (Abigail Spencer), którą przyłapał na zdradzie z szefem. Mąż Wendy (Tina Fey) nie ma dla niej czasu i kobieta ma okazję do spotkania się ze swoją młodzieńczą miłością (Timothy Olyphant). Paul (Corey Stoll) i Annie (Kathryn Hahn) bezskutecznie starają się o dziecko, a najmłodszy w rodzinie, lekkoduch Philip (Adam Driver) niespodziewanie przyjeżdża ze swoją dużo starszą narzeczoną Tracy (Connie Britton). Rodzeństwo szybko zaczyna mieć się dość, ale matka (Jane Fonda) oznajmia, że ostatnią wolą ojca była sziwa – trwająca tydzień żydowska żałoba, którą ojciec życzył sobie, żeby odbyli. Chcąc nie chcąc będą mieli siedem dni na zmierzenie się z wszelkimi niedomówieniami, jakie między nimi narosły przez lata. A Judd będzie miał okazję na zbliżenie się do Penny (Rose Byrne), która kiedyś się w nim kochała i chyba się to w ogóle nie zmieniło.

Recenzja filmu Powiedzmy sobie wszystko

Zarzuciłem filmem Powiedzmy sobie wszystko bez żadnego wstępnego rozpoznania. Wyglądał mi na prosty film o zwyczajnym życiu, komedię obyczajową (czy tam obyczaj komediowy) a ja takie lubię i na taki miałem ochotę, więc nie zastanawiałem się zbyt długo i nie grzebałem w sieci za informacjami na jego temat. I tak siedziałem, patrzyłem na kolejne nazwiska z obsady i coraz bardziej się dziwiłem. Wow, ale zestaw! You have chosen wisely – pomyślałem, przecież w kiszce by nie zagrali.

No ale potem już nie było tak kolorowo. Powiedzmy sobie wszystko nie jest kiszką, ale to jedna z niewielu pochwał, jakie można skierować pod jego adresem. Powiedzmy sobie wszystko jest nijakim przeciętniakiem, który ani nie rozbawi, ani nie wzruszy. Właściwie to nie wiem, po co takie filmy się kręci, bo ani ich nie można obsmarować, ani się nimi zachwycić. Było już wiele lepszych filmów skupionych na rozwikłaniu rodzinnych zaszłości i pewnie jeszcze wiele będzie. Ten można sobie darować. Żadnych tu objawionych prawd o życiu czy ciekawych cytatów na żółte karteczki dla Pawlikowskiej. Obiecałem sobie, że nie będę się rozpisywać, gdy nie ma o czym pisać, więc słowa dotrzymam. Przecież wystarczy informacja: na ten film nie traćcie czasu.

Ale pomijając obyczajowego przeciętniaka, to trzeba koniecznie napisać, że Jane Fonda trzyma się oszałamiająco! Poszalała tu z odważnymi dekoltami i powiększonymi cyckami. (No wiem, wiem, rekwizyty, ale łotewer). To w sumie ciekawe, że w 95% chirurgia plastyczna – stosowana bez umiaru – nie wpływa dobrze na urodę, ale trafiają się kobiety, którym służy. Zastanawiam się od czego to zależy, ale w sumie mogę żyć w niewiedzy.

()

Bywają takie filmy, w których przez cały czas ich trwania zastanawiasz się, jakim cudem tak dużo ciekawych aktorów zgodziło się wystąpić w tak nieciekawym filmie. Powiedzmy sobie wszystko to przykład takiego właśnie filmu. Recenzja filmu Powiedzmy sobie wszystko. O czym jest film Powiedzmy sobie wszystko Po długiej chorobie umiera głowa rodziny Altmanów. Na pogrzeb kochanego męża i ojca przybywają wszystkie dzieci z rodzinami. Wielkiej rozpaczy nie ma, bliscy byli przygotowani na to, że kiedyś ten smutny dzień nadejdzie. I raczej szybciej niż później. Rodzinne spotkanie, jak to często w filmach bywa, staje się okazją do porozmawiania o tym, co u…

Czas na ocenę:

Ocena: 5

5

wg Q-skali

Podsumowanie: Po śmierci głowy rodziny, najbliżsi mają tydzień na ponowne zbliżenie się do siebie. Nijaki film obyczajowy ze zmarnowaną bardzo przyzwoitą obsadą. Strata czasu.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.